grudzień 06, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: 2016

Odważ się wejść do mrocznego świata mistrzów grozy.


Niezapomniana antologia opowieści grozy najbardziej znanych i najbardziej utalentowanych autorów tego gatunku.

Dział: Książki
niedziela, 31 październik 2021 21:30

Lektury na Halloween - wybór redakcji

Halloween święto duchów i popkultury. Jedna z najpopularniejszych, fantastycznych inspiracji. Z tej okazji nasze redaktorki przygotowały propozycje mrocznych lektur, idealnych by w domowym zaciszu, po swojemu uczcić ten wyjątkowy dzień.

poniedziałek, 04 październik 2021 11:06

Batman Detective Comics. Wojna Jokera. Tom 5

 „Batman Detective Comics: Wojna Jokera” rozpoczyna się tam, gdzie skończył poprzedni tom z trwającej serii z 2016 r. (numery #1020–1026), historię z Detective Comics nr 1027, Batman: Pennyworth RIP oraz Detective Comics Annual #3, obejmując siedem różnych historii.

Najbardziej emocjonująca jest trzyczęściowa fabuła „Szpetne serce” (Detective Comics #1020–1022), w której Bruce Wayne jako Batman konfrontuje się z Harveyem Dentem znanym jako Dwie Twarze. Two-Face stał się teraz przywódcą kultu i wydaje się, że przegrywa ze swoją mroczną stroną. Okazuje się, że wcale nie dąży do zagłady Gotham, lecz jest sterowany, by jego mroczna połowa kierowała nim całym. To interesująca historia, ponieważ postać Harveya połączyła siły z Batmanem przeciwko Dwóm Twarzom. Piękna psychologiczna gra i nawiązania m.in. do zeszytów „Batman Trybunał Sów”.

 „Preludium do wojny Jokera” to wątek składający się z powiązanych historii wojny Jokera ze złoczyńcami takimi jak Killer Croc. Killer Croc napotyka w kanałach mutantów i właściwie chowa się z nimi przed światem Gotham, co przypomina nieco historię pochodzenia Wojowniczych Żółwi Ninja.

 Z kolei w Detective Comics Annual #3 Batman ściga złoczyńcę, na którego polował jeszcze młody Alfred Pennyworth. Teraz, po jego śmierci, sprawę pragnie zamknąć jego była partnerka. Wspominki o Alfredzie występują też w historii „Tydzień”, gdzie poznajemy, jak bardzo lokaj dbał o młodego Bruce'a, jednak najbardziej nacechowany emocjami jest rozpoczynający zestawienie zeszyt „Batman: Pennyworth RIP”. To jednowątkowy odcinek specjalny, w którym Bruce Wayne, cierpiący na amnezję Dick Grayson, Barbara Gordon, Jason Todd, Tim Drake i Damian Wayne spotkają się i będą wspominać wiernego lokaja i to, jak na każdego z nich wpłynął.

 Nad całością scenariusza czuwa ponownie Peter Tomasi z niewielką pomocą Brada Walkera (Detective Comics #1024) i Jamesa Tyniona IV (Batman: Pennyworth R.I.P.). Poszczególne historie działają dobrze samodzielnie, jednak połączone nie są już tak bardzo wciągające. Jako czytelnik oczekuję, że zbiór będzie bardziej korelował ze sobą, a tu mamy wrażenie poszatkowania. Różne krótkie wątki nie kleją się zbyt dobrze, przez co brakowało skupienia na fabule i czytelnika był pchany w zbyt wielu kierunkach.

 Za rysunki odpowiada wiele osób: Brad Walker (Detective Comics #1020-1023), Kenneth Rocafort (Detective Comics #1025-1026), Sumit Kumar (Detective Comics Annual #3 i Batman: Pennyworth RIP), Norm Rapmund (Detective Comics #1024), Brad Walker (Detective Comics #1027), Eddy Barrows, Diogenes Neves, Marcio Takara, Chris Burnham, Eber Ferreira i David Lafuente (Batman: Pennyworth RIP). Cierpi na tym niestety cały zbiór, gdyż widoczna jest różnica poziomu pomiędzy poszczególnymi rysownikami. Na szczęście to Brad Walker odpowiada za większość rysunków, dzięki czemu powstały imponujące projekty postaci i ogromne panele przedstawiające fanom bardzo efektowne i żywe spojrzenie na przygodę Batmana. Wiele stron wykorzystuje zbliżenia, aby zaakcentować napięcie i dramat, czasami nawet nadmiernie, aby uchwycić poczucie niebezpieczeństwa i krótki czas na reakcję bohaterów. Kolorystyka jest również bez zarzutu, dzięki czemu pozostaje wierna koncepcji fanów na temat uniwersum Batmana.

 Mówiąc krótko, Detective Comics: The Joker War to niestety tylko przeciętna kontynuacja wspaniałej serii.

 

 

Dział: Komiksy

Disnejowski Miki ma różne oblicza – nie tylko humorystyczne, znane z komiksów o Myszogrodzie. Od 2016 r. francuskie wydawnictwo Glénat realizuje własne artystyczne wizje przygód Myszki Miki, powierzając je zasłużonym i docenianym europejskim twórcom. Dzięki temu mamy okazję przeczytać niezwykle oryginalne i różnorodne opowieści na nowo interpretujące przebogate uniwersum stworzone przez Walta Disneya.

Dział: Komiksy

W tym roku festiwal „Komiksowa Warszawa” odbędzie się w plenerze i będzie miał aż dwie odsłony. Pierwsza z nich, czyli „KOMIKSOWA WARSZAWA 2021 – START” wydarzy się w dniach 18-20 czerwca w warszawskim Ogrodzie Saskim przy okazji Pleneru Literackiego, a druga - „KOMIKSOWA WARSZAWA 2021 – META” – w dniach 9-12 września na Placu Defilad, podczas Warszawskich Targów Książki. 

Dział: Wydarzenia
niedziela, 18 kwiecień 2021 15:51

Malutki Lisek i Wielki Dzik: Tam

Gdzie byłeś? O, Tam. Tęskniłem. Ja też.

W latach 2013-2016 wydawnictwo Egmont Polska ogłosiło trzy edycje konkursu imienia Janusza Christy na komiks dla dzieci. Autorzy wyróżnionych prac otrzymali propozycję wydania pełnowymiarowych albumów. Jedną z takich właśnie publikacji jest nagrodzona w drugiej edycji seria narysowana przez panią Berenikę Kołomycką, nosząca tytuł „Malutki Lisek i Wielki Dzik”.

Zarys fabuły

Malutki Lisek mieszka na wzgórzu pod jabłonią i nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest samotny. Pewnego dnia pod jego drzewem pojawia się Wielki Dzik, którego Lisek zdecydowanie nie lubi. Kiedy jednak nowy współlokator znika na parę dni, Lisek zaczyna za nim tęsknić i bardzo cieszy się, gdy tamten wraca. Nowi przyjaciele wspólnie przeżyją jeszcze niejedną, intrygującą przygodę.

Moja opinia i przemyślenia

Komiks, mimo że ma w sobie niewiele tekstu, zawiera niejedno mądre przesłanie. Nie zawsze przyjaźń musi być łatwa. Czasami nasze zdania mocno różnią się od siebie. Niekiedy mamy naprawdę dość siebie nawzajem. Silne uczucia jednak przetrwają wszystko. Szczególnie gdy naprawdę martwimy się o drugą istotę.

Ilustracje Bereniki Kołomyckiej są niezwykle przyjazne. Ogląda się je z prawdziwą przyjemnością, chłonąc przy tym przesłanie komiksu i jego inteligentną treść. Są też jednocześnie na tyle proste, że dziecko może zobaczyć w nich swoje własne prace i pokusić się o narysowanie głównych bohaterów.

Historia Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika jest prześliczna. Nigdy nie spodziewałabym się, że w publikacji, która ma tak niewiele treści pisanej, może pojawić się aż tyle przeróżnych emocji. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak Autorce udało się tego dokonać. Ani odrobinę nie dziwi mnie, że to właśnie jej komiks został nagrodzony. To prawdziwe dzieło sztuki i to pod każdym względem.

Podsumowanie

Spotkanie z Malutkim Liskiem i Wielkim Dzikiem uważam za niezwykle udane. Nie mogę już doczekać się lektury kolejnych części. Jestem bardzo ciekawa, co jeszcze im się przytrafi. Mimo że historia ujęta jest w znacznie prostszych słowach, to przypomina mi trochę Małego Księcia i jego samotną wędrówkę oraz to, że zawsze wracał do domu, do swojej ukochanej Róży. Tak jest i tutaj. Przyjaźń pomiędzy Malutkim Liskiem i Wielkim Dzikiem ze strony na stronę staje się coraz silniejsza i wydaje mi się, że jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, która może pojawić się na jej drodze. Cudownie jest mieć kogoś tylko swojego! Malutki Lisek i Wielki Dzik to prześliczna historia, którą warto poznać. Myślę, że komiks powinien znaleźć się w domowej biblioteczce każdego dziecka. Jest to niezwykle wartościowa publikacja.

Dział: Komiksy
środa, 13 styczeń 2021 05:53

Spotkanie online z Justyną Wydrą

Justyna Wydra znana czytelnikom z takich powieści jak : Esesman i Żydówka (2015), Ponieważ wróciłam (2016) oraz Zaniemówienie (2018), powraca z nową książką, tym razem w zupełnie innej odsłonie!

czwartek, 24 wrzesień 2020 13:32

Brahms: The Boy II

Ostatnimi czasy kino grozy cieszy się popularnością. Jednak ilość wydawanych produkcji wcale nie przekłada się na jakość. „Wyspa Fantazji”, „Klątwa 2020” czy „Guwernantka” to tylko kilka z wielu tytułów, które ukazały się w tym roku, a które raczej straszyły nudą i brakiem pomysłu. „The Boy II” jest kontynuacją filmu z 2016 roku, a niestety, jak wiadomo, rzadko kiedy zdarza się, aby część druga dorównała pierwowzorowi. Przynajmniej pod tym względem ta produkcja nie sprawi wam zawodu.

Jak wspominałem, pierwsza część filmu została wydana w 2016 roku. Zapowiedzi wiały starym utartym schematem, w którym fabuła kręci się wokół laleczki z piekła rodem i rodzinnych zmaganiach z nią. Po Chucky czy Annabelle naprawdę ciężko wyciągnąć coś nowego z takiego pomysłu. Przez cały seans reżyser wmawiał nam, że mamy do czynienia z paranormalnym horrorem, by na końcu pozytywnie nas zaskoczyć. I to właśnie finałowe sceny pierwszej części zasługiwały na brawa za pomysłowość. Dowiedzieliśmy się, że lalka wcale nie ma paranormalnych zdolności, a zagrożenie czaiło się zupełnie gdzieś indziej. Całość może nie była wybitna, ale zakończenie filmu wpłynęło na moją ocenę, która ostatecznie wyniosła 6/10.

Po krótkim wstępie mogę przejść do tego, czym właściwie jest „The Boy II”. Fabuła skupia się na rodzinie Lizy, Seana i ich syna Jude’a. Rodzina przeżyła atak zamaskowanych złodziei, w wyniku którego chłopiec przestał mówić, zaś jego matkę dręczą powracające nocne koszmary. Rodzina przeprowadza się w odludne miejsce, by odciąć się od problemów. To przecież logiczne rozwiązanie, prawda? Z pewnością lepsze niż podjęcie terapii psychologicznej, która mogłaby pomóc w zwalczeniu traumy. Oczywiście całkiem przypadkiem Jude znajduje w lesie tytułową lalkę. Ktoś zapyta: i co z tego, skoro reżyser ujawnił wcześniej, że lalka nie posiada żadnych paranormalnych zdolności? Widocznie zapomniał, jak zakończył część pierwszą, bo cztery lata później próbuje udowodnić zupełnie coś innego… Skoro więc bohaterowie mają do czynienia z czymś na wskroś złym, demonicznym, to wydawałoby się, że można liczyć na kulminację scen grozy. Nie tym razem. Mija pierwsze trzydzieści minut filmu, a z ekranu wieje nudą, przez co siedzący na wygodnej kanapie widz prędzej zaśnie niż dotrwa do końca. Naprawdę próbowałem znaleźć tu coś więcej niż posklejane schematy, w dodatku przedstawione w tak nieudolny sposób, ale nie udało mi się.

Cały seans trwa dziewięćdziesiąt minut, jednak dłuży się niemiłosiernie. O jakimkolwiek aktorstwie nie ma co mówić, ponieważ role rozpisane zostały bardzo miałko, bez zaangażowania. Efekty specjalne nie zachwycają, a sceny grozy wywołują raczej przeciągłe ziewanie.

Podsumowując, dostajemy znaną, schematyczną historię o opętanej lalce, stworzoną bez polotu i raczej od niechcenia. Fani horrorów zrezygnują po dwudziestu minutach seansu, a reszta wytrwa tylko dlatego, że będzie liczyć na równie zaskakującą końcówkę jak w pierwszej części. Tym razem jednak można się po prostu przeliczyć.

 

Plusy:

nie znaleziono.

 

Minusy:

nudny;

schematyczny;

przewidywalny.

Dział: Filmy
niedziela, 19 lipiec 2020 13:26

Zapowiedź: Krew Kamienia

Najgłębsza ciemność drzemie w nas

Koniec wielkiej wojny nie oznacza końca rozlewu krwi. Gdy cichnie bitewny zgiełk dawni towarzysze broni stają się nowymi wrogami, a zemsta sensem istnienia. Nira, zwiadowczyni z korpusu ekspedycyjnego armii Maeid i weteranka brutalnego konfliktu, zostaje zdradzona przez najbliższych jej ludzi. Od śmierci ratuje ją Harlan - skazaniec, który na obliczu nosi symbole wszystkich popełnionych zbrodni. Razem ruszają szlakiem krwawej zemsty, która zaprowadzi ich do starożytnego królestwa, a nawet dalej - głęboko pod jego powierzchnię. Tylko w głębokim mroku znajdą światło i ukojenie.

Dział: Książki

Drugi tom młodzieżowej trylogii fantasy opartej na bestiariuszu słowiańskim.

Niepowtarzalne, w pełni oryginalne uniwersum oparte na wierzeniach słowiańskich.

Ilustracje Witolda Vargasa otwierające każdy rozdział, przedstawiające głównych bohaterów.

Dział: Patronaty