wtorek, 13 czerwiec 2017 08:57

Część VII - Jacek Skowroński - Zabawki

Napisane przez Jacek Skowroński
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zostaw mojego syna. Nawet nie myśl o tym, by go skrzywdzić...

Komisarz szarpnął się panicznie i otworzył oczy. Cisza dzwoniła w uszach, księżycowa poświata zwolna wyławiała kontury mebli. Odetchnął głęboko. To tylko zły sen, urojenia znużonego umysłu. Potrzebuje urlopu, paru dni w jakiejś głuszy. Ofiary tropionych zwyrodnialców już nawiedzają go w snach, jeśli nie oderwie choć na trochę, zaczną przychodzić na jawie...

Podreptał boso do kuchni. Napełnił szklankę wodą z kranu.

Z głębi mieszkania dobiegł przeciągły jęk. Szkło zdzwoniło o zęby, woda pociekła po brodzie i torsie. Znów ten głos, niby szloch przerażonego dziecka. Więc zaczęło się. Ile można spoglądać w wykrzywione agonią, martwe twarze, próbować przeniknąć dusze czerpiące rozkosz z zadawania bólu, strać się je zrozumieć... A jeśli to nie był sen, może ja naprawdę wariuję...?

Kolejny jęk, rozdzierająca skarga małej, cierpiącej istoty. Tysiące pająków wspięło mu się po plecach, upiorny lęk sięgnął pazurami serca. Musi sprawdzić, musi... Ostrożnie zbliżył się do cienkich drzwi swojego sanktuarium, nacisnął klamkę i pchnął lekko. Powoli dotknął wyłącznika.

Ostre światło zalało pokoik, momentalnie przeganiając koszmary. Całą podłogę zajmowały ułożone w fantazyjne pętle tory z miniaturowymi wagonikami, wiaduktami i stacjami. Nic się nie zmieniło, zabawki były na swoich miejscach. Zabulgotało w kaloryferze, jękliwy odgłos poniósł się rurami. Uśmiechnął się z politowaniem do własnych myśli – no i masz swoje duchy.

Burczenie w brzuchu przywołało go do rzeczywistości. Zapowiadało się uciążliwe śledztwo, dzień będzie długi. Wrócił do kuchni i otworzył lodówkę.

Łzy na policzkach odciętej dziecięcej głowy zastygły jak spływający ze świecy wosk. Komisarz musnął pieszczotliwie kropelkę lodu. Nie miał pojęcia, że łzy zamarzają. Są przecież słone...

Znów coś usłyszał. Z cichutkim turkotem do kuchni wjechała miniaturowa elektryczna lokomotywa. Głowa chłopca otworzyła powieki.

− Pobaw się ze mną – sine usta wykrzywił zły grymas − bo poskarżę się mamie!

Czytany 275 razy

Dodaj komentarz

Komentarze Gości przed publikacją wymagają akceptacji Administratora.


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie newsy

15-01-2018
Tokio. Biografia

W marcu nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach serii Mundus ukaże się historia nieśmiertelnego miasta - "Tokio. Biografia.". Wielka „Pożoga Meireki” pochłaniająca życie ponad 100.000 mieszkańców; objęcie tronu przez nastoletniego cesarza,...

Czytaj dalej...
15-01-2018
Atlantis Rising 1: Rycerze Atlantydy - fragment

25 stycznia nakładem Drageus Publishing House ukaże się książka Evana Currie'ego pod naszym patronatem, a juz dzisiaj udostępniamy jej fragment. Przegraliśmy wojnę. Nadeszła zguba.Czas na rewanż.Po upadku cywilizacji władzę w dawnej...

Czytaj dalej...
15-01-2018
Woła mnie ciemność

Nakładem Wydawnictwa Initium w lutym 2018 roku ukaże się książka "Woła mnie ciemnoć" Agaty Suchockiej. Armagnac Jardineux, potomek plantatorskiej rodziny z Luizjany, udaje się w podróż do Europy, by zdobyć wykształcenie...

Czytaj dalej...