wrzesień 22, 2021

czwartek, 10 czerwiec 2021 14:12

Ostatnia iluzja

By 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Nowy Jork nawiedza fala upałów, a miasto zaszczyca swą obecnością wielki i potężny iluzjonista Harry Houdini. Jego pokazom towarzyszą także występy innych artystów i tak oto, wspólnie z Molly, wchodzimy w świat sztuczek, wymyślnych przedstawień i zaskakujących tricków oraz zazdrosnych o sukcesy innych magików.

W takim klimacie spotykamy Molly Murphy, pierwszą nowojorską kobietę detektyw, po raz dziewiąty. Powieść zatytułowana Ostatnia iluzja wrzuca czytelnika w sam środek wydarzeń. Już na początku trafiamy do teatru, który, jak wiadomo, Molly uwielbia. Za chwilę na scenie zostanie przepiłowana kobieta. I nagle staje się rzecz straszna; piękna asystentka naprawdę i dosłownie zostaje przepiłowana, by chwilę potem umrzeć. W teatrze zapanowuje chaos, na szczęście towarzyszący Molly, kapitan Daniel Sullivan, szybko bierze sprawy w swoje ręce i rozpoczyna drobiazgowe śledztwo. Surowo zabrania swojej narzeczonej wtrącania się i prowadzenia własnego dochodzenia, jednak Molly nie byłaby sobą, gdyby tak zwyczajnie i potulnie poddała się zaleceniom przyszłego męża.

Fabuła powieści skupia się tym razem na intrydze związanej z osobą Harry’ego Houdiniego jednego z najsłynniejszych iluzjonistów, specjalistów od ucieczek i pokazów akrobacji wszech czasów, a także znanego demaskator seansów spirytystycznych. Gdy Molly przez przypadek zaprzyjaźnia się z żoną Houdiniego, Bess, bliżej poznajemy całą rodzinę artysty; jego braci oraz matkę. Przybliżone zostają także kulisy niektórych jego sztuczek oraz tajniki sławy, którą obrósł przez lata. Jest zatem ciekawie i zaskakująco, Molly ma bowiem okazję wcielić się w rolę asystentki scenicznej Houdinego i przekonać się, jak wygląda to od strony sceny. Gdy Houdini niespodziewanie znika i to w trakcie pokazu, śledztwo nabiera tempa i rumieńców, gdyż szybko okazuje się, że magik miał powiązania z ludźmi mogącymi zagrozić bezpieczeństwu kraju. Dlatego powieść czyta się naprawdę dobrze.

Jednocześnie odczuwa się pewien smutek, gdyż nasza bohaterka stoi na życiowym rozdrożu. Bardzo kocha swojego przyszłego męża, jednak dobrze zdaje sobie sprawę, że zostając żoną, nie będzie już wolnym duchem, a co gorsza detektywem. Być może będzie nawet musiała zakończyć kontakty ze swoimi oryginalnymi znajomymi. Czy Molly nagnie się do wymagań Daniela i jak po ślubie będzie wyglądało jej życie? Nam, żyjącym w XXI wieku, wydaje się banalne, gdy słyszymy, że mąż wymaga od żony tylko bycia żoną. Dziś kobieta może wybrać, sprzeciwić się, postawić na swoim. Wtedy niestety tak nie było, dlatego sytuacja Molly jest dość trudna. Znając jednak ognisty charakter rudowłosej Irlandki, ufam, że i z tej sytuacji znajdzie dobre wyjście, tak aby wilk był syty i owca cała.

Ostania iluzja to dobra powieść, utrzymana w uroczym, niezapomnianym klimacie retro, ubiegłego wieku, gdy życie było znacznie prostsze i nie tak stechnicyzowane. Rhys Bowen świetnie kreuje relacje międzyludzkie, obraz rozwijającego się miasta, ciągły postęp i bieg do przodu, jednocześnie wzbogacając fabułę w wiele cennych szczegółów i ciekawostek historycznych. To lekka, przyjemna i bardzo pouczająca lektura. Polecam.

Czytany 103 razy