Rezultaty wyszukiwania dla: Sci Fi
Zapowiedź: Assassin’s Creed: Black Flag
„Urzekł mnie swym dziełem ów zakapturzony mężczyzna, zahipnotyzował mnie ten posłaniec śmierci, który zdawał się nie zauważać otaczającej go jatki, w skupieniu czekając na właściwy moment, by jak najskuteczniej uderzyć”.
Rycerz siedmiu królestw (wydanie ilustrowane)
Czasem marzy się o książce, która nie tylko opowiada historię, ale też otula i zachwyca od pierwszej sekundy. Właśnie taką książką jest „Rycerz Siedmiu Królestw” w wydaniu ilustrowanym George’a R.R. Martina. Wyszło naprawdę pięknie!
To zbiór trzech nowel o przygodach Duncana Wysokiego i jego giermka Jaja – dziejących się niemal sto lat przed wydarzeniami „Gry o tron”. Nie ma tu wielkiej wojny, mrocznych intryg i ciężaru politycznego. Jest za to rycerskość w najczystszej, najbardziej ludzkiej formie: turnieje, drogi pełne kurzu, małe tajemnice, honor i przede wszystkim wyjątkowa, ciepła relacja między wielkim, prostodusznym rycerzem a bystrym, rezolutnym chłopcem.
Dunk i Egg to jeden z najpiękniejszych duetów w całym uniwersum Martina. Ich przyjaźń jest szczera, zabawna, czasem trochę niezgrabna i przez to jeszcze bardziej prawdziwa. Czytając, ma się wrażenie, że naprawdę się o nich troszczy.
A to wszystko w absolutnie przepięknym wydaniu.
Okładka autorstwa Macieja Łaszkiewicza zachwyca już na pierwszy rzut oka – klimatyczna, malarska, z duszą. Ale największym skarbem tego wydania są ilustracje Gary’ego Gianniego w środku. Kilkadziesiąt rysunków (kolorowych i czarno-białych), które dosłownie ożywiają historię. Błyszczące zbroje, dumne konie, zamki w oddali, emocje malujące się na twarzach… Przeglądanie tej książki to czysta przyjemność. Zatrzymujesz się co chwilę, bo ilustracja jest tak piękna, że nie chcesz jej od razu zostawić za sobą.
Całość dopracowana jest do perfekcji: solidna twarda oprawa, piękny papier, przemyślana typografia. To wydanie, które nie tylko się czyta – ono się czuje i ogląda.
Jeśli kochasz świat Martina, ale chcesz odpocząć od mroku głównego cyklu, albo po prostu szukasz czegoś pięknego, klimatycznego i kojącego – to wydanie ilustrowane „Rycerza Siedmiu Królestw” jest idealnym wyborem.
Książka, przy której uśmiechasz się do siebie, westchniesz z błogością i na koniec masz ochotę jeszcze raz przewertować tylko dla ilustracji.
Gorąco polecam z całego serca. Idealna na spokojne wieczory, koc i filiżankę czegoś dobrego.
Zapowiedź: Husky i jego biały kot Shizun
Mo Weiyu był Cesarzem Ludzkiego Wymiaru, Czcigodnym Depczącym Nieśmiertelnych, niepokonanym tyranem budzącym strach w sercach zarówno zwykłych ludzi, jak i najpotężniejszych kultywatorów. Miał wszystko.
Kłamstwa płaczą. Nielitościwy deszcz. Tom 1
Pierwszy tom nowego cyklu o przygodach Czarnej Kompanii, którego nakłady przekroczyły miliony egzemplarzy. Najnowsze dzieło Glena Cooka, ojca chrzestnego literatury fantasy spod szyldu grimdark.
Czarna Kompania wycofała się przez Bramy Cienia, szukając schronienia w dawnym azylu w Krainie Nierozpoznanych Cieni.
W Siedlisku Kruków Pani młodnieje wraz z odradzającą się mocą i stopniowo zrzuca krępujące ją pęta. Tymczasem Konował, wyniesiony do boskiej godności jako Niezłomny Strażnik, pozostał w bezimiennej fortecy. Funkcję kronikarek Czarnej Kompanii przejmują po nim jego przybrane córki Arkana i Szukrat Voroszk.
Początkowo życie w Hsien jest spokojne, wręcz nudne. Szybko jednak okazuje się, że pewne dziwne zdarzenia mają drugie dno. Od bohaterek zaś zależeć będzie odkrycie prawdy skrywanej w cieniach tej niezwykłej krainy.
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Data premiery: 2026-06-30
Seria: Czarna kompania
Liczba stron: 448
Autor: Cook Glen
Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy
Klasyczne opowieści o duchach mają w sobie coś wyjątkowego. Nie probują przestraszyć czytelnika na siłkę. Zamiast tego budują atmosferę niepokoju. Z łatwością igrają z wyobraźnią i zostawiają nas z pytaniami, na które nie zawsze da się znaleźć odpowiedź. „Ugoszczone duchy” to zbiór właśnie takich historii. Czy warto je poznać? Oczywiście! Są nastrojowe, tajemnicze i pełnych literackiego uroku, który mimo upływu lat wciąż potrafi zachwycić.
O czym jest książka
W zbiorze znalazły się opowiadania autorów takich jak G.K. Chesterton, D.H. Lawrence, Sabine Baring-Gould, Roger Pater i wielu innych twórców klasycznej grozy. Łączy je obecność zjawisk nadprzyrodzonych, duchów oraz tajemnic, które nie dają bohaterom spokoju nawet po latach.
Poszczególne teksty są bardzo różnorodne. Obok klasycznych historii o nawiedzonych miejscach znajdziemy bardziej refleksyjne opowieści dotykające wiary, duchowości, poczucia winy czy rozliczenia z przeszłością. Dzięki temu antologia nie nuży i pozwala spojrzeć na motyw duchów z wielu różnych perspektyw.
Moja opinia i przemyślenia
Największą radość sprawiła mi obecność G.K. Chestertona, autora przygód Ojca Browna, którego twórczość bardzo sobie cenię. Jego opowiadania wyróżniają się subtelnością i skupieniem na filozoficznym wymiarze grozy. Szczególnie zapadły mi w pamięć „Obcy w swoim domu” oraz „Upiorny sen”. To krótkie teksty, ale kryje się w nich coś głębszego. Skłaniają do refleksji nad tym, czym jest dom, tożsamość i duchowa podróż człowieka.
Bardzo interesująco wypada również opowiadanie „W schowku” Rogera Patera, które łączy tajemnicę z trudną przeszłością bohaterów. W ogóle zauważyłam, że wiele tekstów zawartych w tym tomie w różny sposób nawiązuje do wiary i spraw duchowych. Ten motyw został poprowadzony naprawdę ciekawie i nadaje całemu zbiorowi dodatkowej głębi.
Jak to zwykle bywa w antologiach, nie wszystkie opowiadania trafiają równie mocno, ale każde wnosi coś interesującego. Dla miłośników klasycznej grozy to prawdziwa gratka i okazja do poznania mniej znanych autorów oraz tekstów. Szczególnie w takim pięknym wydaniu!
Podsumowanie
„Ugoszczone duchy” to zbiór dla osób, które cenią klimatyczną, staroświecką grozę opartą bardziej na atmosferze i tajemnicy niż na gwałtownych zwrotach akcji. To książka pełna duchów, ale także refleksji o człowieku, wierze i przeszłości. Natomiast sama seria naprawdę przepięknie prezentuje się na półce!
Loki. Agent Asgardu
Loki od lat jest jedną z tych postaci Marvela, które albo się uwielbia, albo kompletnie im nie ufa. Trudno zresztą dziwić się temu drugiemu. Bóg kłamstw przez lata zdążył namieszać chyba wszędzie, gdzie tylko się dało. „Loki. Agent Asgardu” pokazuje jednak jego trochę inne oblicze. Nadal jest przebiegły, ironiczny i uwielbia manipulować, ale tym razem dostajemy historię, w której dużo ważniejsze od samej walki stają się pytania o zmianę, tożsamość i próbę ucieczki od własnej przeszłości.
Za scenariusz odpowiada Al Ewing, a sam komiks zbiera zeszyty „Loki: Agent of Asgard” #1–17. Fabuła skupia się na młodszej wersji Lokiego, która pracuje dla Wszechmatki jako tajny agent Asgardu. Misje prowadzą bohatera w bardzo różne miejsca — od wieży Avengers po mroczne zakątki Asgardu i podróże związane z przeszłością. Klimat historii mocno balansuje pomiędzy typową marvelową akcją, humorem i czymś znacznie bardziej melancholijnym. Loki cały czas próbuje udowodnić sobie i innym, że może być kimś więcej niż tylko bogiem oszustwa.
Najbardziej podobało mi się to, że ten komiks nie robi z Lokiego nagle krystalicznego bohatera. Nadal jest sprytny, momentami egoistyczny i bardzo wiarygodny, ale jednocześnie widać, że cała historia kręci się wokół próby odkupienia dawnych błędów. Dzięki temu wypada dużo ciekawiej niż klasyczne historie o ratowaniu świata. Jest tu sporo emocjonalnych momentów, ale też lekkości i humoru, z których Loki przecież słynie. Dialogi mają świetną energię, a całość czyta się naprawdę szybko.
Bardzo dobrze wypada też warstwa wizualna. Komiks ma solidną, twardą oprawę. Rysunki w nim zawarte są dynamiczne, kolorowe i dobrze oddają zarówno bardziej widowiskowe sceny akcji, jak i ten chaos, który praktycznie zawsze pojawia się wokół Lokiego. Komiks ma typowo marvelowy rozmach, ale jednocześnie nie gubi bardziej kameralnych momentów związanych z samym bohaterem.
„Loki. Agent Asgardu” to świetna propozycja zarówno dla fanów Lokiego, jak i osób, które po prostu lubią bardziej niejednoznacznych bohaterów. Historia jest pełna akcji i humoru, ale pod tym wszystkim kryje się też naprawdę ciekawy motyw walki z własnym wizerunkiem i przeznaczeniem. Bardzo przyjemny Marvel z bohaterem, który zdecydowanie potrafi skraść całe show.
Zapowiedź: World of Warcraft. Więzy krwi
Oficjalny powieściowy prequel World of Warcraft: Midnight
Przeznaczeniem Aratora Wybawiciela jest heroizm.
Dlaczego kochamy kryminały
Kryminały od lat nie schodzą z list bestsellerów, a seriale o morderstwach, zagadkach i pościgach biją rekordy popularności. Trudno znaleźć kogoś, kto choć raz nie zarwał nocy, żeby „jeszcze tylko sprawdzić”, kto zabił. Paradoks polega jednak na tym, że opowieści o zbrodni wcale nas nie przygnębiają. Wręcz przeciwnie — wielu ludzi właśnie przy nich najlepiej odpoczywa.
Zapowiedź: Szept gór. Szepty rodu Eld Veriani. Tom 3
Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje.
Zoya miała umrzeć jako bohaterka. Zamiast tego budzi się w sercu gór w Azgedur, mieście wykutym w skale, gdzie wróg okazuje się jej jedynym sprzymierzeńcem.
Premiera: Łabędzia córa
Przypuszczalnie dość nieszczęśliwa historia miłosna.
KSIĄŻĘ ARRIS WIE, że małżeństwo oznacza wyrok śmierci. Przez jedno niefortunnie sformułowane życzenie rządy na Wyspie Malys od pokoleń może objąć tylko ten, kto zdobędzie serce i rękę następcy tronu – bez względu na to, czy wybranek to przeżyje. Jedyną szansą Arrisa na długie życie jest więc prawdziwa miłość.
