Rezultaty wyszukiwania dla: Thriller
Ocalałe
Uciekła. Jako jedyna przetrwała. Nazwali ją Ocalałą. Teraz stara się pozostawić przeszłość za sobą. Prowadzi bloga o wymyślnych słodkościach, ma fajnego faceta i przyjaciela gliniarza, który zawsze zjawia się na zawołanie. Wydawałoby się, że faktycznie radzi sobie nieźle. Tylko że wraz z niespodziewanym gościem, przeszłość wtargnęła podstępem i rozgościła się w jej mieszkaniu, jej życiu.
Masakra w domku letniskowym Pine Cottage 10 lat temu sprawiła, że Quincy Carpenter stała się sławną Ocalałą – jedyną, która przeżyła morderczy atak na grupę studentów. Dziś, historia ta interesuje już tylko maniaków horrorów, a sama Quincy stara się żyć normalnie, jakby tragedia się nie wydarzyła. Każdy jej dzień wygląda tak samo. Sumiennie przyrządza finezyjne desery i umieszcza przepisy na swoim blogu, czekając na powrót swojego partnera. Jeff, jej idealny mężczyzna jest prawnikiem. Wspólnie tworzą zgraną parę, prowadząc dość monotonny tryb życia. Sytuacja ma się zmienić, po wiadomości o śmierci innej Ocalałej, kobiety, która starała się pomóc Quincy wrócić do zwykłego życia, po wydarzeniach z Pine Cottage. Śmierć Lisy sprawia, że prasa znowu interesuje się Quinn, na dodatek, niespodziewanie, przed jej mieszkaniem pojawia się trzecia ze słynnych Ocalałych. Od tej chwili spokojne i nudne życie Quincy Carpenter odmienia się nie do poznania.
Historia Quincy jest ciekawa, pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w rolę ofiary, która przetrwała coś okropnego. Zupełnie jakbyśmy czytali jej pamiętnik. Obserwujemy, jak bohaterka się odmienia, przestaje sama siebie okłamywać, że nie jest żadną Ocalałą, jej ta zbrodnia nie dotyczy. Poznajemy jej drobne sekrety i dowiadujemy się, jak naprawdę się czuje i czego pragnie. Powiem szczerze, że Quincy bywa w swoim postępowaniu często naiwna, przez co jest trochę irytująca. Kilkakrotnie denerwowałam się przez jej zachowanie. Na szczęście ciekawość trzymała mnie mocno przy lekturze. Co z tego wszystkiego wyniknie i jaki będzie finał?
Opowieść Quincy przeplatana jest skrawkami informacji o wydarzeniach z przeszłości, wydarzeniach z feralnego domu letniskowego. Dodaje to dreszczyku emocji, sprawia, że czytelnik jest bardziej zaangażowany. Ja wręcz powstrzymywałam się od przekartkowania książki w poszukiwaniu kolejnych fragmentów. Autor umiejętnie podtyka czytelnikowi wskazówki, tak, że sami nie jesteśmy pewni co myśleć o poszczególnych postaciach. Liczne sugestie co do winowajcy sprawiają, iż po pewnym czasie uzbiera nam się lista podejrzanych, ale czy faktycznie jesteśmy w stanie wskazać prawdziwego zabójcę?
Książka jest ciekawa, potrafi też fragmentami porządnie zirytować, by za chwilę wciągnąć bez reszty. Sam finał czyta się błyskawicznie, wręcz nie można się oderwać. Fabuła „Ocalałych” nie jest może szaleńczo fascynująca, jednak zakończenie z pewnością nam to wynagradza.
Ostatnie dni nowego Paryża
Biorąc do ręki "Ostatnie dni nowego Paryża" spodziewałem się fantastycznego thrillera, aczkolwiek obiło mi się o uszy, że jest to dość oryginalnie i specyficznie napisane dzieło. Czego spodziewać się zatem po książce China Mieville'a?
Rok 1941. W ogarniętej wojennym chaosem Marsylii zjawia się Jack Parsons, amerykański inżynier i adept sztuk tajemnych. W kryjówce antynazistowskiej organizacji spotyka członków ruchu oporu, w tym André Bretona, czołowego teoretyka surrealizmu. Podczas dziwnych gier towarzyskich rozgrywanych przez niepokornych dyplomatów, wygnanych rewolucjonistów i awangardowych twórców Parsons za pomocą swego wynalazku odnajduje i gromadzi nadzieję. A jednak wbrew intencjom doprowadza do uwolnienia mocy zrodzonej ze snów i koszmarów, zmieniając losy wojny i świata na zawsze.
Rok 1950. Thibaut, samotny bojownik surrealistów idzie ulicami nawiedzonego Paryża, gdzie naziści i członkowie ruchu oporu zmagają się w ciągłym konflikcie, a po ulicach przechadzają się żywe obrazy i manifestacje tekstów literackich, a także istoty z głębi piekieł. Aby wydostać się z miasta, musi połączyć siły z Sam, amerykańską fotografką, próbującą utrwalić obraz zrujnowanego Paryża, a oboje znajdą sprzymierzeńca w postaci enigmatycznego symbolu łączącego w sobie przypadek i bunt: wyrafinowanego trupa...
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że książka z pewnością nie jest dla wszystkich. Długo szukałem prawidłowego określenia, jakim mógłbym opisać dzieło Mieville'a, ale na myśl przyszło mi tylko "dziwna". Autor zabiera czytelnika w niezwykła podróż wstecz, przenosimy się do okresu II Wojny Światowej oraz do czasów tuż po niej. Łączy on rzeczywistość brutalnego naporu nazistów ze światem surrealistycznych postaci - manifów - które są żywcem wyciągnięte z dzieł malarzy tamtej epoki. Tekst jest dość trudny w odbiorze, trzeba naprawdę się skupić, żeby odnaleźć się w świecie, jaki serwuje nam pisarz. Na pierwszy rzut oka łatwa fabuła, sprawia czytelnikowi nie lada wyzwanie. Mimo niecałych 200 stron, na które składa się powieść, musiałem poświęcić jej nieco więcej czasu, niż zakładałem, głownie przez to, że cała opisana historia jest wyrwana jakby z kontekstu i niektóre jej elementy trzeba sobie dopowiedzieć.
Podsumowując napiszę, że książka nie jest lekturą zła, czy słabą. Wręcz przeciwnie. Trzeba jednak mieć na uwadze, że jest to dzieło bardzo specyficzne, trzeba wziąć pod uwagę cały trud autora, jaki włożył w napisanie tego jakże oryginalnego dzieła. Po lekturze mam nieco mieszane uczucia; z jednej strony jestem nieco zagubiony w całości, która też nie specjalnie jakoś mnie porwała. Z drugiej jednak, analizując jej konstrukcje, pomysł, sposób przeniesienia na papier, czuje szacunek do twórcy i mógłbym ją z czystym sercem polecić. Nie będę jej zatem oceniał w żadnej skali, a zwyczajnie zachęcę do kupna, by każdy na własnej skórze stwierdził, czy warto.
Tekst
"Tekst" to pierwsza powieść realistyczna Dmitrija Glukhovsky’ego, autora bestsellerów "Metro 2033", "Futu.re" i "Czas zmierzchu" oraz zbioru opowiadań "Witajcie w Rosji". Tekst to proza na styku thrillera, kryminału, noir i dramatu. To opowieść o starciu pokoleń, niemożliwej miłości i niesprawiedliwej karze. Jej akcja rozgrywa się we współczesnej Moskwie i na jej przedmieściach.
13 minut
“13 minut” to opowieść o młodziutkiej Natashy, która nie wiadomo dlaczego spędziła dokładnie 13 minut w stanie śmierci klinicznej. Przechodzący blisko rwącej rzeki mężczyzna nie wahał się ani chwili i wyciągnął z wody ciało dziewczyny, która jakimś cudem przeżyła. Teraz tylko należy się dowiedzieć, jak w ogóle tam trafiła i dlaczego Natasha w środku nocy przebywała poza domem.
Sarah Pinborough zasłynęła w naszym kraju thrillerem “Co kryją jej oczy”. Po tak głośnym sukcesie spodziewać się można było wstrząsającej opowieści, dzięki której czytelnik przez kilka wieczorów poczuje dreszczyk emocji. Niestety w tym przypadku tak się nie stało.
Największą wadą “13 minut” jest wiek głównych bohaterek. Mamy tu bowiem do czynienia z grupką nastolatek, które uczęszczają do miejscowego liceum. Niestety przejawiają skrajnie stereotypowe zachowania. Natasha jest domatorką, idolką i dziewczyną podziwianą w całej szkole. Towarzyszą jej dwie śliczne przyjaciółki, z którymi tworzy ekipę “Barbie”. Do tego jeszcze Becca, niepewna siebie dziewczyna, odrzucona swego czasu przez poszkodowaną. To właśnie z jej perspektywy poznajemy całą historię, choć opowieść wzbogacona jest we fragmenty z notatek inspektor, która zajmuje się sprawą, artykuły ukazujące się w gazetach, wiadomości tekstowe wymieniane między bohaterkami, a także zapiski z sesji terapetycznej. Dodatki te niezwykle uprzyjemniają lekturę i sprawiają, że czytelnik może odrobinę poznać punkt widzenia innych postaci, a także wydarzenia, w których Becca nie bierze udziału. Wielka szkoda, iż Sarah Pinborough nie uczyniła swoich bohaterów dojrzalszymi, ponieważ wszystkie dziewczyny, łącznie nawet z ofiarą, zwyczajnie irytują. Niestety nie można się tu utożsamić z którymkolwiek z bohaterów, co jest szczególnie ważne przy thrillerach.
Równie istotna jest nieprzewidywalność, której tu zabrakło. Autorka próbuje zaskoczyć czytelnika, lecz zawsze wybiera jeden z dwóch, maksymalnie trzech możliwych i bardzo oczywistych scenariuszy, wobec czego nie ma mowy tu o większych niespodziankach. Zdumienie może wywoływać jedynie wyjaśnienie pobudek bohaterów.
Mimo wszystko trzeba przyznać, iż powieść czyta się naprawdę przyjemnie. Autorka ma lekkie pióro i nie boi się trudnych tematów, takich jak psychopatia (choć do ujęcia tego zaburzenia można mieć wiele zarzutów), nakładanie przez ludzi różnego rodzaju masek, czy nękania rówieśników w szkołach. To bardzo wiarygodna historia, która z pewnością ma wiele wspólnego z rzeczywistością i sytuacjami, które mają miejsce w niektórych gimnazjach czy liceach. “13 minut” to opowieść o tym, że przyjaciół trzeba mieć blisko, a wrogów jeszcze bliżej, choć często właściwie nie wiadomo, kto jest kim.
Ktoś mnie obserwuje
31 stycznia ukaże się nakładem Wydawnictwa Jaguar trzymający w napięciu thriller.
Świat Tessy jest bardzo mały ‒ ogranicza się jedynie do jej pokoju.
Dla dziewczyny, która cierpi na agorafobię jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym jest internet. Tessa, oddana fanka nastoletniego piosenkarza Erica Thorna, wpada w najbardziej oczywistą pułapkę ‒ nawet przez chwilę nie zastanawia się, kto faktycznie odpowiada na jej posty na Twitterze.
Fashion Victim
Nigdy nie rozumiałam zachwytu światem mody, błyskiem fleszy oraz tymi wszystkimi dziwacznymi ubraniami, których w codziennym życiu po prostu nosić się nie da. Dlatego też miałam mieszane uczucia, rozpoczynając lekturę autorstwa Corrie Jackson, „Fashion victim”. To, co mnie zachęciło, to żółta taśma policyjna z napisem „crime scene”, w którą był owinięty mój egzemplarz. Weszłam więc do świata mody i zbrodni.
Główną bohaterką jest Sophie Kent, dziennikarka śledcza z „The London Herold”. Poznajemy ją w dość trudnym okresie jej życia, Sophie właśnie wróciła do pracy po tym, jak straciła bardzo bliską osobę. Nie pomaga fakt, iż jej zawód polega na obcowaniu ze śmiercią i ludzką tragedią, jednak kobieta stara się pokonać własne demony i wykonywać swoją pracę najrzetelniej jak potrafi. Podczas zbierania materiału wokół miejsca zbrodni młodego chłopca, dziennikarka spotyka piękną dziewczynę ze strachem wypisanym na twarzy i siniakami znaczącymi jej blade ciało. Jest to Natalia Kotow, początkowo skryta, młodziutka modelka z mroczną tajemnicą. Niestety, kiedy już prawie wyjawia Sophie swój sekret, zostaje brutalnie zamordowana. Kent, targana poczuciem, iż przyczyniła się do śmierci dziewczyny, rozpoczyna dziennikarskie śledztwo, wykorzystując każdą okazję na zdobycie informacji. Jak się wkrótce okazuje, śmierć pięknej Rosjanki jest tylko czubkiem góry lodowej.
Thriller wita nas mocnym uderzeniem, krótką wypowiedzią tajemniczej osoby, z niezbyt czystym sumieniem, o ile takie w ogóle posiada. Nie wiemy, kim jest, jedynie możemy się domyślać, iż będzie zamieszana w dość nieprzyjemne wydarzenia, które mamy dopiero poznać. Podczas dalszego czytania natkniemy się jeszcze sporadycznie na te wypowiedzi. Moim zdaniem dodają książce charakteru, intrygują czytelnika, gdyż pozwalają wejść w umysł mordercy, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele.
Fabuła jest wielowątkowa, jednak łączy się gładko w całość. Poznajemy wielu bohaterów, a autorka podsuwa nam coraz to nowych podejrzanych. Miałam wrażenie, że wskazówki podawane czytelnikowi są czasem zbyt oczywiste, by można je traktować poważnie i raczej tych wskazywanych wręcz palcem przez pisarkę osób podejrzewać nie powinnam. Główna postać, Sophie Kent była dla mnie na początku zagadką. Przyjemnie było zbierać strzępy informacji o jej życiu osobistym, jednak po pewnym czasie stała się dla mnie wprost irytująca. Jej zachowanie kojarzyło mi się czasem z głupiutkimi panienkami z tanich horrorów, takimi, co to pchają się zawsze tam, gdzie na pewno stanie im się krzywda. Niestety Sophie w pewnym momencie przestała myśleć o własnym bezpieczeństwie i chciała zdobyć informacje na wszelką cenę, nawet własnego życia.
„Fashion Victim” jest thrillerem o dość interesującej historii, zakończeniu, którego mało kto by się spodziewał, jednak czegoś mi w nim brakowało. Na pewno obnaża prawdę o modelingu, ukazuje, z czym te piękne kobiety muszą się zmagać i jak zmuszone są walczyć o chwilę przed aparatem czy na wybiegu. Jak dla mnie niezbyt optymistyczna wizja kariery i świata mody samego w sobie. Myślę, że przypadnie do gustu zwolennikom mody, ja natomiast, pozostając z mieszanymi uczuciami, nie jestem pewna czy sięgnę po kolejny tom przygód pani Kent.
Dziewczyna z kabiny numer 10
Jak powstrzymać mordercę, skoro nikt nie wierzy w jego istnienie?
Szeregowa dziennikarka Lo Blacklock dostaje od przełożonej życiową szansę: ma zdać relację z dziewiczego rejsu luksusowego statku wycieczkowego Aurora Borealis, którego właścicielem jest znany brytyjski milioner. Wszystko wskazuje na to, że czeka ją podróż marzeń, a jeśli dobrze się spisze, wreszcie zasłuży na upragniony awans.
Pokochać noc
Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka z początkiem lutego ukaże się książka Dennisa Lehane'a.
Rachel Childs, córka sławnej pisarki i była dziennikarka telewizyjna, żona dziedzica wielkiej firmy, Briana Delacroixa, prowadzi życie, które może wzbudzać zazdrość. Ale pozory mylą.
Mieszka w luksusowym apartamentowcu i boi się z niego wychodzić.
Skrywa tajemnicę, a ta doprowadza ją do obłędu.
Żyje na co dzień z człowiekiem, który nie jest tym, za kogo się podaje.
Nieodnaleziona
Pierwszy polski thriller psychologiczny na miarę największych światowych bestsellerów!
Gdybym oświadczył jej się chwilę wcześniej, nigdy by do tego nie doszło. Nie napadnięto by nas, ja nie trafiłbym do szpitala, a ona nie zniknęłaby na zawsze z mojego życia.
Czerwony parasol
Wyobraź sobie przez moment, że znów masz siedemnaście lat. Jesteś jednocześnie dzieckiem, ale i po części dorosłym człowiekiem. Świat stoi przed Tobą otworem i chcesz się do niego wyrwać, czując nad sobą bezpieczny parasol, otworzony przez rodziców. Nie wiesz, co Cię czeka, ale wierzysz, że same dobre rzeczy. Kusi Cię to, co niepoznane. Pierwsze flirty, pierwszy wypity potajemnie alkohol, wypalony papieros. Pierwszy pocałunek. Wszystko takie nowe, świeże. W końcu masz dopiero siedemnaście lat...
Tatiana ma właśnie tyle w dniu, w którym po ciężkim treningu gimnastyki wraca do domu. Niedomknięta brama garażowa nie wzbudziła jej podejrzeń, jednak niezamknięte na klucz drzwi już tak. Wkraczając do budynku jeszcze łudzi się, że to tylko niedopatrzenie rodziców. Że jej sześcioletnia siostra zaraz przybiegnie się przywitać, a mama zawoła Tatianę z kuchni na ciepły posiłek. Tego dnia jednak świat nastolatki rozpadł się na milion kawałków. Ciała jej bliskich nie pozostawiły żadnych złudzeń; ktoś bestialstko torturował jej rodzinę, aby wydobyć z nich niezbędne informacje. Tylko... kto? I co takiego wiedział jej ojciec?
Teraz Tatiana musi radzić sobie sama. I dbać o to, aby ufać odpowiednim osobom. Jest bowiem wielu pragnących dorwać dziewczynę i posiąść wykradzione przez nią poufne dane... oraz tajemniczy specyfik.
Krótka, życiowa historia: czasem zobowiązuję się do przeczytania oraz zrecenzowania książki, której tematyka to zupełnie nie moja bajka. Tak było w tym przypadku. Owszem, filmy akcji oglądam dość chętnie, a i literaturą sensacyjną nie gardzę, jednak... jeżeli pojawiają się tam jakiekolwiek kwestie polityczne, tajne służby i tego typu rzeczy, zwyczajnie pasuję. I przyznam, że rozpoczynając przygodę z Czerwonym parasolem byłam przerażona- że czegoś nie zrozumiem, że mi się nie spodoba, że lektura zamęczy mnie na śmierć (w końcu ma prawie 600 stron...). I wiecie co? Dzięki tej pozycji przekonałam się, że jeżeli autor ma dobre pióro i niezły pomysł w głowie, to może pisać nawet o rozmnażaniu mrówek, a lektura i tak będzie porywająca. Brawa dla pana Wiktora, który swym tomiszczem przekonał mnie ostatecznie do owego gatunku.
Tatiana jest nastolatką i choć nigdy w życiu nie przeżyła żadnego wojskowego szkolenia prócz szkolnych biwaków sportowych, w jednej chwili zrozumiała, co musi zrobić- przeżyć. Za wszelką cenę. Nie usiadła nad ciałami bliskich, wyjąc z rozpaczy, nie. Rozszyfrowała kod do schowka w kominku, zapakowała jego zawartość do plecaka i ruszyła przed siebie, zgrabnie omijając znajdujący się na zewnątrz monitoring. Przejęła nad nią władzę "ta druga" Tatiana- silna, odważna, bezczelna. I to uratowało jej życie.
Początkowo gubiłam się w wielości postaci, jednak po kilku rozdziałach na pierwszy plan wysunęła się jedynie nastoletnia Rosjanka. I co najważniejsze, autor nie serwuje nam politycznego bełkotu, lecz zgrabnie przemyka po owej tematyce, skupiając się na tajemniczych eksperymentach, przeprowadzanych przez ojca Tatiany. Te 600 stron to opis losów odważnej nastolatki, która po utracie bliskich pragnęła tylko jednego- odnaleźć winowajców i zemścić się. W jej szalonym planie pomaga jej Igor, ochroniarz należący do ugrupowania zwanego Czerwony Parasol. Wkrótce tę dwójkę zaczyna łączyć coś o wiele silniejszego...
Mimo że lektura jest dość opasła, jej przeczytanie zajęło mi bardzo mało czasu. Ona wciąga, naprawdę! Nawet nie pomyślałabym, że teorie spiskowe oraz całą tę otoczkę da się opisać w taki sposób, że będzie można książkę tak szybko przeczytać. Odpowiednia lektura dla osób, które z podobną tematyką spotykają się rzadko (w tym dla mnie). Czerwony parasol to nie jest lekka powieść. To historia pełna zemsty, nienawiści oraz wyrachowania. I tak dobra, że nie sposób się oderwać!
Cóż więcej mi pozostaje? Polecam zdecydowanie każdemu, a w szczególności tym, którzy jeszcze nie do końca ufają książkom tego typu.
