Rezultaty wyszukiwania dla: Nowa Ewa

Świrad jest studentem. Zafascynowany historią, skupia się na tej dziedzinie wiedzy, zdobywając uznanie wykładowców, jednocześnie wywołując zazdrość i niechęć wśród kolegów z roku. Ale, całkiem nieplanowanie, udaje mu się wzbudzić zainteresowanie Sambojki. Dziewczyna początkowo godzi się na niezobowiązujący seks, później jednak zakochuje się w intrygującym chłopaku. Nie może nawet podejrzewać, jakie sekrety przeszłości skrywa Świrad.

Dział: Patronaty
poniedziałek, 21 czerwiec 2021 16:48

Supernova

Polskie nowoczesne kino to dla mnie zawsze zagadka. Znajdziemy w nim perełki jak „Bogowie” czy „Zimna Wojna”. Jednak to wyjątki w morzu takich produkcji jak „Polityka”, „Botoks” czy „Kac Wawa”. Dlatego zawsze, kiedy sięgam po rodzimą produkcję, czuję się, jakbym próbował magicznych fasolek wszystkich smaków. „Supernowa” to debiut reżyserski Bartosza Kruhlika, więc tym bardziej nie miałem pojęcia, czego mogę się spodziewać.

Zacznijmy od fabuły. W niewielkiej wsi w Polsce zrozpaczona kobieta postanawia porzucić swojego męża-alkoholika. Kiedy wraz z dziećmi przemieszcza się poboczem drogi, niespodziewanie dochodzi do wypadku. Cała trójka zostaje uderzona przez rozpędzone auto, a kierowca ucieka z miejsca wypadku. Na miejsce przybywa policja oraz służby bezpieczeństwa, a także mieszkańcy wsi.

Atmosfera gęstnieje, głównie z powodu tego, że kierujący pojazdem jest politykiem, więc szanse na to, że uniknie więzienia, są bardzo duże. Mała społeczność, w której przecież każdy się zna, będzie usiłowała sama wymierzyć sprawiedliwość. Nie mogąc patrzeć na bezradność policji, mieszkańcy postawiają sami rozprawić się ze sprawcą.

Główna oś fabularna skupia się na trzech bohaterach – mężu ofiary, policjancie, który miał romans z kobietą, oraz wyżej wspomnianym polityku. Napędza się spirala gniewu i czynów, po dokonaniu, których nie będzie już odwrotu. Mimo że akcja filmu toczy się w jednym miejscu i w krótkim czasie, atmosferę można kroić nożem.
Chociaż mamy tutaj motyw polityka, który zdecydowanie jest zamieszany w brudne sprawy, to nie film prostacki jak produkcje Patryka Vegi. To raczej uniwersalna opowieść o społeczeństwie w obliczu dramatycznych wydarzeń, przypominająca swoją strukturą antyczne tragedie.

Większość aktorów to ludzie nieznani nam z wielkiego ekranu, jednak nie można im nic zarzucić, wręcz przeciwnie. Ich kreacje są zagrane pierwszorzędnie. Pochwalić należy także pracę kamery, która, mimo że nie ma wiele pola do popisu, idealnie oddaje klimat historii i skutecznie buduje napięcie widza.

Chyba najmniej punktów przyznałbym zakończeniu, które wydaje się nieco wymuszone, wrzucone na siłę. Może jestem po prostu zbyt prostym człowiekiem, aby zrozumieć, dlaczego tak, a nie inaczej reżyser postanowił zamknąć tę opowieść. Powiem, że z niecierpliwością czekałem na to, jaki finał zgotuje nam twórca, i bardzo się zawiodłem.

Podsumowując, debiut reżyserski Bartosza Kruhlika zdecydowanie jest debiutem udanym. To ciężkie i poruszające kino pokazujące zachowania ludzi w obliczu tragedii, oddające kotłujące się w nich emocje. Każdy z bohaterów ma swoje problemy oraz dylematy, które uwydatniają inne aspekty przedstawionej sprawy. Tym bardziej, niestety, zakończenie rozczarowuje.

Dział: Filmy

Czy pamiętacie książki, od których rozpoczęła się Wasza przygoda z samodzielnym czytaniem? Te pierwsze, które wciągnęły Was i zaraziły bakcylem, za którego sprawą odkryliście zupełnie nowy, niesamowity świat ukryty wśród szeleszczących kartek? Większość moli książkowych pokochała czytanie już w dzieciństwie za sprawą baśni i ilustrowanych opowiadań, które poruszyły ich wyobraźnię i nie pozwalały na nudę nawet w deszczowe dni.

Dział: Felietony

Niedawno mieliśmy okazję zadać kilka pytań Autorowi świetnej książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa AlterNatywne, "Dwuświat". W oczekiwaniu na kolejną część serii, zapraszamy do lektury wywiadu. 

Dział: Wywiady
czwartek, 27 maj 2021 18:46

Abe Sapien. Nroczne i straszliwe. Tom 1

 
Chyba nie powinno dziwić, że dość specyficzny dla Mignolawersum Abe Sapien, przypominający nieco żaby, przywodzący na myśl połączenie Lovecrafta z Kirbym, doczekał się własnej serii. Ta postać poboczna przygód Hellboya zdecydowanie za bardzo się wyróżnia, żeby zostawić ją na pastwę zapomnienia.
 
Kim jest Abe? To naukowiec jeszcze z czasów wojny secesyjnej. Po odnalezieniu dziwnego jaja zaczął jednak ewoluować. Pech chciał, że jego powolna przemiana w żaboczłowieka skorelowała się z pojawianiem się dziwnych potworów siejących spustoszenie w sumie na całej kuli ziemskiej. Szybko więc powiązano jego zmiany ze zmianami na świecie i stał się on członkiem BBPO, organizacji walczącej z potworami. Udało im się nawet wygrać z pomiotami Ogdru Hem, jednak pełne przebudzenie doświadczamy właśnie w tym tomie zbiorczym.
 
W tym tomie Abe jest po drugiej przemianie i nie przypomina już wcale człowieka. Z wyjątkiem myślenia i porozumiewania się jak ludzie. Pierwsza z dwóch opowieści to tytułowe „Mroczne i straszliwe”. Abe jest wolny, nie służy BBPO. Tym razem znajduje schronienie w małym kościółku. Próbuje zrozumieć znaczenie swojej fizycznej transformacji i widzi, w jaki sposób rzeczy zmieniły umysły ludzi. Niektórzy widzą w pladze żab czy przyjściu potworów zapowiedź armagedonu i zmiany świata. Jednak czy Abe jest aniołem, czy kolejnym krokiem w ewolucji?
 
Druga historia, „Nowa ludzka rasa”, przedstawia Abe'a w pobliżu Salton Sea. Tu wszystko, co go spotkało, się zaczęło. Może uda się więc znaleźć odpowiedzi na temat np. drugiej mutacji i dowiedzieć się, czy jest ona w jakiś sposób powiązana ze wszystkim, co się wokół dzieje. Na miejscu nie ma już potworów. Zostały same jajka, z których od czasu do czasu wykluwa się nowy mutant i szybko zmierza w słoną toń. Strach przed nowym sprawia, że te kuliste jaja stały się dla niektórych obiektem kultu. Ludzie wierzą, że pozostały, aby ocalić ludzkość przed samą sobą i zmienić planetę z powrotem w raj.
 
„Kształt przyszłości” pokazuje bardzo ciekawy związek pojawienia się potworów z wierzeniami etnicznymi ludności tych terenów, „Do ostatka” wprowadza nieumarłych w różnych postaciach. W „Uzdrowicielu” Abe znajduje człowieka, który uważa, że znalazł sposób na zatrzymanie, a nawet cofnięcie mutacji, a przechodząc przez dość melancholijny zeszyt „Wizje, sny i ryby” dochodzimy do „Świętych miejsc” - basenu, przy którym kiedyś kobieta-medium postrzeliła Aba. Ona twierdziła, że Abe to zło, ludzie, którzy teraz koczują przy basenie, znajdują w Abe’ie swego Wybrańca. Okazuje się, że miejsce to jest ośrodkiem dość specyficznego kultu śmierci.
 
Najbardziej metaforyczny jest jednak „Ogród (1)”. Widzimy akcję oczyma mężczyzny, który siedzi na dachu swojego krzywego domu i wypatruje. Teoretycznie trzyma w rękach strzelbę, jednak wypatruje wody, jaka powinna pojawić się w pobliskiej rzece. Wtedy ponownie zakwitnie ogród niczym raj utracony. Kim jest mężczyzna? Człowiekiem o nieciekawej przeszłości, który uratował pewną kobietę. Jest też człowiekiem, który ją przetrzymuje i pod pozorem opieki nie pozwala opuszczać domu. Są jak biblijna para pierwszych ludzi i kto wie, czy właśnie tak nie myśli o swoim obecnym położeniu sam mężczyzna. Wszak jest na pustkowiu, dookoła krążą potwory, nie ma innych ludzi. Musi to oznaczać, że trzeba poczekać na ostateczne oczyszczenie ziemi i na ziemię, a także do jego życia, powróci spokój i radość. W tej części Abe jawi się niczym biblijny wąż kusiciel.
 
Zgodnie z porządkiem poznawania Mignolawersum należałoby przeczytać niniejszą księgę po trzecim tomie „Piekła na Ziemi”, a potem na przemian czytać kolejne tomy obu serii. Po nich zostaje już ostatni akt sago Hellboya, czyli „BBPO: Znany diabeł”.
 
Serię z Abem Sapienem uważam za bardzo udaną. Znacznie lepiej czyta się komiks skupiający się na ludziach i ich historiach niż tylko chaotycznej strzelance. Najlepsze fragmenty dotyczą interakcji Abe ze zwykłymi ludźmi: włóczędzy w wagonie opowiadający przerażające historie, gdy Abe siedzi w cieniu, cicho słuchając lub młoda para podróżująca z plecakiem i ich odstający, być może podkochujący się nieco w dziewczynie, kolega, wszyscy troje, próbujący znaleźć swoje miejsce w tym dziwnym nowym świecie. Tak naprawdę najmniejsze wrażenie robią sceny walk. A może ten efekt, odczytywany przeze mnie jako wręcz przymus - wszak jest superboahter, to przywalić musi – to sprawna narracja Mignoli? Historia dobrze działa, ponieważ opowiada o Abe’ie Sapienie, błyskotliwej i w pełni ukształtowanej postaci, która nie dość, że się zmienia fizycznie w potwora, to zadaje sobie pytanie „dlaczego” i samym tym faktem podkreśla, jak bardziej ludzki może być potwór w porównaniu z niektórymi ludźmi, których napotyka. Jest współczujący i wyrozumiały w obliczu uprzedzeń, strachu i nienawiści, dlatego czytelnicy kochają i podziwiają tego bohatera z charakter. Nawet jeśli nie jeśli jesteś fanem Abe’a czy Hellboya, jest tu wystarczająco dużo, abyś mógł się cieszyć.
Dział: Komiksy
środa, 19 maj 2021 15:41

Po horyzont

„Miłość to raczej wola, żeby się dogadać. Trzeba chcieć”.

Nie jest to film, który wciska widza w fotel, dostarcza mnóstwa emocji, jednak pozwala przyjemnie spędzić czasu przy niezobowiązującej rozrywce intelektualnej. Czasem takich klimatów poszukujemy, aby zresetować się po ciężkim dniu pracy. Nie sięgamy natychmiast po wzniosłe i ambitne dzieło, ale po lekki relaks z dreszczykiem, na wypełnienie wolnej chwili, bez konsekwencji obciążania umysłu.

„Po horyzont” bazuje na sprawdzonych schematach budowania napięcia. Niespodziewana tragedia zmusza ludzi do walki o życie, niesprzyjające okoliczności mnożą się ze sceny na scenę. Musi dojść do lawiny perturbacji, komuś pisane jest nagłe zerwanie linii życia, jedni odnoszą rany, nieliczni uchodzą cało z opresji. Bez względu na złe okoliczności, w bohaterach drzemie nadzieja na sprytne oszukanie przeznaczenia, podejmują dramatyczną walkę. Scenariusz zdarzeń wypełniają nie zawsze logiczne incydenty, wkraczają w sferę absurdalności, ale nie chodzi o to, żeby ściśle podążać tropem praw naukowych, trybem pracy powietrznej maszyny, warunkami pogodowymi, lecz by śledzić mechanizm działania człowieka pod presją, podczas spotkania ze śmiercią, na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Dlaczego dopiero w obliczu skrajnego dramatu redefiniujemy własne życie, system wartości i relacje z bliskimi? Im bliżej śmierci, tym bliżej jesteśmy prawdy, wobec siebie samego i innych.

Nie spodziewajcie się dobrej gry aktorskiej - ani Allison Williams, ani Alexander Dreymon, nie pokazali się z najlepszej strony na ekranie, słabo wypadli. Jednak wpasowali się w ogólny styl filmu, bez presji na sukces, bez parcia na szkło, jedynie jako namiastka ciekawej i trzymającej w napięciu podniebnej przygody. Sara i Jackson są parą, która wiele przeszła we wzajemnej relacji, nie wszystko między nimi jest poukładane. Lecą właśnie na ślub przyjaciółki, kiedy pilot ma atak serca. Wysoko w chmurach, nad niezmierzonymi wodami oceanu, zdani są wyłącznie na siebie. Splot zdarzeń sprzysięga się przeciwko nim, niemal każdy ich pomysł los kwestionuje i bojkotuje. Czy pomimo konfliktu połączą siły i zaczną współpracować? Czy będą mieli szansę, aby bez znajomości pilotażu, wsparcia autopilota i urządzeń nawigacyjnych, zapanować nad samolotem, skierować go we właściwym kierunku i szczęśliwie wylądować?

Dział: Filmy
wtorek, 18 maj 2021 09:48

Spells Trouble. Wiedźmi czar

 
„Spells Trouble. Wiedźmi czar” to książka, która rozpoczyna nową serię autorstwa PC I Kristin Cast, zatytułowaną Siostry z Salem. Pisarki znane są z innego, bestsellerowego cyklu Dom Nocy, który ja sama czytałam jeszcze w gimnazjum. Teraz gdy wampiry i wilkołaki zeszły ze świecznika, a młodzi czytelnicy coraz częściej sięgają po książki, gdzie pojawia się magia, autorki zdecydowały się wziąć znany motyw, wiedźm z Salem i podać go w bardzo ciekawej formie.
 
Gdy Salem ogarnęła gorączka polowania na czarownice, Sarah Goode, wraz ze swoją córką, została wtrącona do więzienia. Tylko ona, ze wszystkich nieszczęśnic umiała czarować. Udało jej się uciec i na brzegu jeziora założyła osadę, którą mieszkańcy na jej cześć nazwali Goodevill. Jednak miasteczko ma tajemnice – w miejscu, którym się znajduje, łączą się energetyczne linie, które są bramą do naszego świata. Sara, używając swojej mocy, pozamykała portale, a na ich miejscu zasadziła drzewa. Ona, jej córka, a także ich potomkinie muszą chronić Goodeville i co roku odnawiać pieczęcie.
 
Ten dzień miał być dla sióstr, Mercy i Hunter Goode, niezwykły. Bliźniaczki miały skończyć 16 lat, a po imprezie ze znajomymi, odprawić rytuał, do którego ich matka przygotowywała je całe życie. Jednak coś poszło nie tak, w wyniku czego opiekunka dziewczyn ginie. Gdy nad Goodevill nadciąga ogromne niebezpieczeństwo, Mercy i Hunter muszą nauczyć się nowych rzeczy, a także zdradzić swoje magiczne zdolności swoim przyjaciołom i z ich pomocą stoczyć walkę.
 
Jestem zaskoczona, jak dobrze mi się tę książkę czytało. Bohaterki wykreowane przez autorki mają po 16 lat i problemy adekwatne do tego wieku – zakochują się albo szukają miłości, mają przyjaciół, szkołę i dom… Jednak Mercy i Hunter dodatkowo posiadają magiczne moce, a ich świat legł w gruzach podczas tej jednej nocy. Uważam, że młode czytelniczki na pewno zapałają sympatią do bliźniaczek, a i starsi, którzy sięgną po „Wiedźmi czar” z sentymentu do poprzedniej serii autorek, nie poczują się rozczarowani. PC i Kristin Cast stworzyły postacie ciekawe, wielowymiarowe, charakterne i tak bardzo od siebie różne. To wszystko zostało w bardzo dobry sposób zaakcentowane, a co najważniejsze, pomimo tego, że siostry dzieli wiele, mogłyby za sobą wskoczyć w ogień.
 
„Wiedźmi czar” wciąga od pierwszej strony – gdy rozpoczniecie lekturę, lepiej uważajcie, bo autorki potrafią omotać czytelnika. Każda kolejna strona jeszcze bardziej rozbudzała moją ciekawość, wątki powoli się mieszały, a finałowe wydarzenia czytałam z wypiekami na twarzy. Nie ma w tej historii miejsca na wzięcie oddechu – nawet gdy akcja zwalnia, bo wymaga tego sytuacja, to napięcie, które rośnie ze strony na stronę, uniemożliwia chwilową przerwę. Nie zaliczam się do grupy docelowej odbiorców powieści, ale bawiłam się przy niej świetnie. Motyw wiedźm został dobrze wykorzystany, a magia i niezwykłość sióstr idealnie współgrała z ich zwyczajnym, codziennym życiem.
 
Najnowsza książka duetu PC i Kristin Cast to historia wciągająca, dobrze napisana i dająca nadzieję na kontynuację, której nie mogę się doczekać!

 

Dział: Książki
poniedziałek, 17 maj 2021 20:34

Niewinny

Harlan Coben jest mistrzem thrillerów psychologicznych – książki, jego autorstwa wiele miesięcy znajdowały się na szczytach list bestsellerów, a wznowienia nie tracą na popularności. „Niewinny” to historia, która została wydana ponownie po latach, za sprawą serialu, za którego produkcję odpowiada Netflix.
 
Max Hunter ma za sobą nieciekawą przeszłość – za nieumyślne spowodowanie śmierci trafił na kilka lat do więzienia. Tego, co wydarzyło się tamtego wieczoru, nie może sobie wybaczyć. Teraz gdy wydaje się, że jego życie względnie się unormowało – jego żona Olivia spodziewa się dziecka, planują zakupić nowy dom – ktoś postanawia wszystko zrujnować. Na telefon mężczyzny przychodzi filmik, na którym widzi swoją żonę z kimś obcym. Co ma z tym wspólnego sprawa zamordowanej siostry zakonnej?
 
Chociaż twórczość Cobena ma rzeszę fanów, a jego nazwisko to już marka, moje spotkania z jego prozą nie były pozytywne. Nie znalazłam w jego książkach tego dreszczyku, budowania napięcia, a akcja nie przyśpieszyła bicia mojego serca. Jak więc wypadło moje spotkanie z „Niewinnym”? Czy historia byłego więźnia, który zostaje zamieszany w sprawę zabójstwa zakonnicy, może być niezwykle frapująca?
 
Jak najbardziej tak. „Niewinny” okazał się thrillerem, który od pierwszej, do ostatniej strony trzyma w napięciu. Niezmiernie spodobało mi się to, że autor na początku prezentuje nam chaos – kilka perspektyw, sprawa zamordowania zakonnicy i córka, która szuka matki, wydają się nie mieć nic wspólnego z głównym bohaterem. Jednak pojawiają się pewne podejrzenia, które z każdą stroną nabierają mocy. W pewnym momencie nie wiedziałam, kto jest tym dobrym, a kto złym. Okazuje się, że bohaterowie mają sekrety i to takie, które mogą wpłynąć na całą ich przyszłość. Kto i jakie?
 
W czasie lektury w głowie kłębiło mi się tysiąc myśli, pytania mnożyły się, a odpowiedź zdawała się umykać. Im bliżej zakończenia, a na scenie tego dramatu pojawiło się więcej aktorów, tym większy miałam mętlik. Zaznaczyć muszę, że chociaż Coben wprowadza w swojej książce chaos, jakby rozsypał elementy układanki, wymieszał je i tak zostawił, to wszystko jest kontrolowane. Nic nie wymknęło się spod woli autora; wszystkie wydarzenia, każde słowo wypowiedziane przez bohatera, zdają się znajdować na swoim miejscu.
 
Już od pierwszych stron autor narzucił dość wysokie tempo akcji, które z każdą kolejną stroną, nawet na sekundę nie zwolniło. Wszystkie wydarzenia, sekrety i tajemnice, które powoli wychodzą na jaw, tylko dodawały jeszcze większej prędkości wydarzeniom; kilkakrotnie przerywałam lekturę, aby ochłonąć, bo natłok emocji i wydarzeń, nie pozwalał mi skupić się na tym, co dzieje się aktualnie. Nie jest to minus, bo śledząc losy bohatera, starałam się wymyślić jakieś sensowne zakończenie, a nie obserwować bieżące wydarzenia.
 
„Niewinny” to naprawdę dobry thriller, a każdy jego element jest znakomicie zaplanowany i wykreowany. Lektura takiej książki to istna, czytelnicza przyjemność.

 

Dział: Książki

Wydawnictwo Egmont Polska, we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego, z przyjemnością prezentuje pierwszy tom cyklu „Bazyliszki”. Ta komiksowa opowieść osadzona w realiach przedwojennej Warszawy jest zaproszeniem do barwnego świata lat 30.

Dział: Komiksy
poniedziałek, 17 maj 2021 11:41

Królowa Żaru

„Królowa Żaru” to trzeci, a zarazem ostatni tom, zamykający trylogię autorstwa Laury Sebastian. Czy historia Theodosii zakończy się szczęśliwie? Czy prawowita królowa zasiądzie na tronie? Czy może wszystko, nad czym dziewczyna pracuje, legnie w gruzach, a ona zginie? Tysiące pytań, a odpowiedź na nie została zawarta na tych kilkuset stronach.
 
Po latach niewoli, kiedy Theodosia musiała w milczeniu znosić cierpienie swoich poddanych, może zaznać wolności. Jednak walka nie została zakończona, bo przed bohaterką i jej przyjaciółmi stoi wielkie wyzwanie – muszą obalić rządy Kasiera i Kaiseriny. Czy im się to uda?
 
Przed lekturą „Królowej Żaru” towarzyszył mi lęk. Dwa poprzednie tomy przeczytałam w przeciągu kilku wieczorów, z wypiekami na twarzy poznając historie bohaterki. Chciałam, aby trzecia część była epicka. Żeby emocje podczas lektury uderzyły mnie niczym fala tsunami; aby finałowa bitwa okazała się fenomenalna i pełna walk. Pisałam to już, ale trylogia Laury Sebastion to naprawdę dobra fantastyka, która zadowoli nie tylko młodzież, ale i starszych czytelników.
 

AKCJA, AKCJA I JESZCZE RAZ… AKCJA!

 
Na pierwszy plan w tej części wysuwa się walka o odzyskanie władzy. Wszystkie pozostałe wątki nie są już tak istotne, włącznie z romansem, który autorka pielęgnowała w poprzednich tomach trylogii. Nie przeszkadzało mi to, bo przerzucenie całej uwagi na walki, zdrady, kombinowanie, sojusze było naprawdę dobre. Każda kolejna strona jest wielkim zaskoczeniem, bo Laura Sebastian wielokrotnie wodzi czytelnika za nos, prowadząc wydarzenia w zupełnie innym kierunku niż te, których się spodziewaliśmy. Nie ma tutaj idealizowania wojny – autorka zaznacza, że walka przynosi ofiary, po obu stronach barykady, a wszyscy oni ciążą na sumieniu przywódców.
 
Akcja nie jest równomierna – raz gna do przodu, tak, że zapiera dech w piersiach, aby zwolnić. Jednak nawet gdy nic się nie dzieje, nie możemy wyzbyć się tego przedziwnego uczucia, że coś się dzieje. Atmosfera jest ciężka, trudna; między bohaterami dochodzi do spięć i nieporozumień. Nie wszyscy chcą zgodzić się na wszystko, a Theodosia przez niektórych przywódców nie jest brana na poważnie.
 

GDY BOHATERKA DORASTA

 
Laura Sebastian stworzyła bohaterkę wielobarwną, która dojrzewa i zmienia się przez wszystkie części. Księżniczka dźwiga na swoich barkach brzemię wojny, cierpienie swoich poddanych uwiezionych w kopalniach. Nie wszyscy biorą ją na poważnie – jest młoda i niedoświadczona, a moc, którą posiada, nie jest przez nią opanowana. Przywódcy innych krain, którzy zdecydowali się przyłączyć do Theodosii, nie chcą akceptować jej decyzji. Prawowita królowa jest postacią nad wiek dojrzałą i odpowiedzialną. Nie popełnia decyzji pochopnie, ale nie jest szczęśliwa. Boi się tego, co może się wydarzyć, ale pomimo tego brnie do przodu i stara się wyzwolić swój lud z niewoli.

 

PODSUMOWANIE

 
„Królowa Żaru” to bardzo dobre zakończenie trylogii; to książka pełna napięcia, emocji, trudnych decyzji i miłości, bo chociaż ten wątek zszedł na dalszy plan, to Laura Sebastian o nim nie zapomniała. Chociaż sprawy nie potoczyły się tak, jak oczekiwałam, to miło mi się o miłości między bohaterami czytało.
 
Cała trylogia zasługuje na uwagę. To dobra lektura, która zapewni wam ogrom pozytywnych emocji.

 

Dział: Książki