lipiec 07, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: Literackie

środa, 31 marzec 2021 13:11

Zapowiedź: Pieśń Bogini Kali

Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i onieśmiela, odrzuca i przyciąga jednocześnie.

Dział: Książki
sobota, 27 marzec 2021 15:23

Teściowe w tarapatach

Nie spodziewałam się, że zwariowane teściowe powrócą, a tu... niespodzianka! Kazimiera i Maja znów wkraczają do akcji: ta pierwsza z modlitwą na ustach, a ta druga z tęczowymi legginsami w walizce. Co z tego wyniknie? Oczywiście kłopoty i wiele dziwacznych, ale i zabawnych sytuacji. I to mimo tego, że panie udają się wspólnie na wypoczynek... Kłopoty jednak same ich szukają – i szybko znajdą, a jakże! „Teściowe w tarapatach”, czyli kontynuacja powieści „Teściowe muszą zniknąć”, jest jeszcze zabawniejsza od swojej poprzedniczki.

Obie panie udają się w Świętokrzyskie. I choć każda ma inny plan podróży – Kazimiera pragnie zwiedzić wszystkie sanktuaria maryjne, a Maja skosztować trunków w lokalnych winnicach i zrelaksować się w tamtejszych SPA – szybko będą musiały zapomnieć o relaksie. Maja podsłuchuje niepokojącą rozmowę, a niedługo później teściowe zostają wrobione w morderstwo! Dopaść i unieszkodliwić chcą je bandziory z zakonu Smoka, tajemniczej, istniejącej od wieków organizacji. Kazimiera i Maja nie mają wyjścia: muszą nauczyć się współpracować, by ujść z tej afery cało i nie skończyć w więzieniu. W tym celu teściowe prezentują umiejętności godne agentek służb specjalnych, takie jak na przykład uciekanie z mieszkania przez balkon czy poszukiwanie korony królów... I bynajmniej nie mówię o szukaniu serialu na kanałach państwowej telewizji.

– Tobie chyba jakiś edukator podmienił mózg – rzekła z politowaniem. – Tylko nie mam pojęcia, dlaczego na niedziałający. Skąd ty bierzesz te wszystkie debilizmy?!
– To są sprawdzone informacje – pouczyła ją Kazimiera. – Rzecznik praw dziecka mówił, że na własne oczy widział całe plecaki wypełnione takimi tabletkami. A to przecież bardzo mądry człowiek. Taki jest zawsze elegancki. I nosi okulary!
Maja chciała jej powiedzieć, że jej kuzyn Władzio też nosi okulary, a ma iloraz inteligencji równy gęsi, czego dowodem jest fakt, że ośmioletnią podstawówkę kończył przez dziesięć lat. [...] Zdaniem Mai podobny typ umysłowości prezentował także wzmiankowany przez Kazimierę urzędnik.

Kto zżyma się na nie zawsze prawdopodobne zwroty akcji, ten u Alka nie ma czego szukać: Książę Komedii Kryminalnej buduje humor właśnie na piętrzeniu nieprawdopodobnych (choć grających dobrze w fabule) zdarzeń. W jego książkach zawsze dużo się dzieje, i to dość absurdalnie – tak, że czytelnik na przemian pęka ze śmiechu i kibicuje bohaterom, by wyszli cało z opresji, bywa bowiem także niebezpiecznie! Są ucieczki, pościgi, strzelaniny (cóż, że strzela się do dzików!) i tajemne bractwa, ale nie może zabraknąć i zabawnych scen. Mamy więc Kazimierę śpiewającą w stanie upojenia alkoholowego i przypadkową wywózkę śmieciarką na wysypisko śmieci, który to pojazd omyłkowo został początkowo uznany za niebo... Tylko zapachy były jakieś takie raczej ze sfery profanum niż sacrum!

W serii o teściowych humor Alka Rogozińskiego zaprawiony jest politycznym pieprzem, sporo tu odniesień do aktualnej sytuacji w kraju, a choć wszystko podane jest lekko, to jednak da się wyczuć pewną gorycz. Najwyraźniej to sposób autora na to, by odreagować naszą polską rzeczywistość, co jak najbardziej rozumiem. Na wszelki wypadek jednak ostrzegam, bo wiem, że niektórym czytelnikom to przeszkadza.

Muszę przyznać, że druga odsłona przygód teściowych podobała mi się nawet bardziej od pierwszej. Widać, że Rogoziński lepiej już zna swoje bohaterki, a i one, choć drą koty i podchodzą do siebie często jak pies do jeża, coraz lepiej czują się w swoim towarzystwie. Może rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają, a może Książę Komedii Kryminalnej daje nam w ten sposób znać, że każdy może się w końcu dogadać, jeśli tylko obie strony trochę odpuszczą i skupią się na tym, co naprawdę ważne? Tak czy inaczej, Alek Rogoziński po raz kolejny zapewnił mi kilka godzin czystej rozrywki – i za to właśnie go lubię!

Dodatkowym smaczkiem dla osób znających powieści z Joanną Szmidt w roli głównej („Ukochany z piekła rodem”, „Morderstwo na Korfu”) będzie jej wcale nie tak epizodyczna rola w Teściowych". Pojawia się też jak zwykle niezawodny polski Matt Bomer, czyli policjant Krzysztof Darski. Fajnie, że postaci z różnych książkowych światów Alka Rogozińskiego się spotykają, dzięki czemu tworzy się małe literackie uniwersum.

Dział: Książki

Opętania i czarna magia, pradawne klątwy i rodzinne tajemnice. Joe Hill, mistrz współczesnej grozy, zaprasza do strefy mroku za sprawą komiksowych opowieści, które ukażą się pod szyldem Hill House Comics. Efekty niezwykłej współpracy cenionego pisarza oraz DC Comics, w Polsce będą dostępne dzięki staraniom wydawnictwa Egmont Polska.

Dział: Komiksy
niedziela, 20 grudzień 2020 01:35

Z duchami przy wigilijnym stole

" [...] Tak mi ciężko zaznajamiać się z mogiłą, Tak się nie chce być czymś innym, niż się było!"
Bolesław Leśmian
 
Zajmująco było sięgnąć po klasykę grozy, aby zerknąć w materiał, który wywoływał dreszcze emocji wśród ówczesnych czytelników. Kiedyś rodziny częściej zbierały się, aby wspólnymi rozmowami, opowieściami i pogaduszkami, wypełnić wolny czas, najczęściej przy kominku i po świątecznej strawie. Właśnie słowo, gawędziarski styl, wspaniale niosło rozrywkę dla umysłów spragnionych lekkiej sensacji i zadziwiających osobliwości. Mistrzowie pióra wybornie zachęcali czytelników do wysłuchania pasjonujących historii, ale też do skupienia i zadumy. Subtelniej i finezyjniej niż obecnie autorzy drażnili wyobraźnię odbiorców, sprawiając, by nabierała niecierpliwych rumieńców i szybowała w głąb ukrytych w każdym człowieku lęków. Strachu przed nieuniknioną śmiercią i zupełną niewiedzą, co dzieje się z duszą, kiedy oderwie się już od ciała w finale egzystencji.
 
Wspomniane elementy doskonale wypływają z zaprezentowanego nastrojowego zbioru opowiadań i wierszy. Oddają klimat delikatnej niepewności, w niewielkim stopniu zaskakują, jednakże potrafią przykuć uwagę nawiązaniami do odwiecznych obaw przed upiornymi zjawami, nieuchwytnymi zjawiskami, paranormalną obecnością, nawiedzającą esencją. Zajmująco jest zagłębiać się w to, co powstało jeszcze w szesnastym wieku, olśniewało w dziewiętnastym, przyciągało na początku dwudziestego. Okazuje się, że nawet dzieła, które odległe są od ery telewizyjnej i informatycznej, sprawiają radość i przyjemność. A przecież, trudno zawrzeć w krótkiej formie literackiej składniki niezbędne do atrakcyjnego zainteresowania. Zatem warto czytać, w kameralnym gronie i na głos, opowieści z duchami, zapraszać w świąteczne dni odwołania do nadprzyrodzonych pierwiastków.
 
Moją sympatię zdobyły zwłaszcza "Ja gorę" z duchem poczucia winy, "Duch z Hollow Field" z obrazem zmarłej kobiety, podobny utwór "Tajemniczy gość", z obrazem zmarłego mężczyzny, "Wolverden Tower" z presją wywieraną przez zjawy, "Ostatni z rodu Valerio" z pogańskim rysem, "Wigilia w Beach House" z kryminalną nutą. Bardzo podobała mi się "Ścieżka Szlachetnej Damy" z duchem opiekunem rodu, "Ślepy tor" z przybliżeniem ku fantastyce. Natomiast "Gobelinowa komnata albo Dama w sukni z trenem" wdzięcznie przywiodła w okolice horroru. Atrakcyjności antologii dodały wiersze, które jako przerywnik między opowiadaniami, znakomicie sprawdzały się, podtrzymywały nastrój, a jednocześnie same stanowiły pożywkę dla czytelniczej duszy.
Dział: Książki
środa, 16 grudzień 2020 00:43

Nadchodzi Willa, dziewczyna z lasu

Nr 1 listy bestsellerów 'New York Timesa’ Poznajcie  Willę z lasu – nową, baśniową bohaterkę wykreowaną przez literackiego ojca słynnej Serafiny, Roberta Beatty’ego.
Dział: Książki

Zima sprzyja zbrodni? Z pewnością stanowi dla niej niezwykle efektowną scenerię, co autorzy literatury z dreszczykiem skrzętnie wykorzystują. Poniżej pięć powieści kryminalnych, w których skuty lodem i spowity śniegiem krajobraz stanowi nie tylko tło akcji, ale niemal jej uczestnika.

Dział: Felietony
wtorek, 17 listopad 2020 02:07

Okropne opowieści dziadka

 

Pojawiają się w niej odrażające potwory, tańczące szkielety, mroczne jaskinie, wiedźmy o nosach pokrytych brodawkami, głodne wilkołaki i groźne upiory - wszystko jednak tylko po to, by oswoić lęk i strach najmłodszych czytelników.

 

Czy wasze dzieci potrafią czerpać przyjemność ze słuchania strasznych historii? Książka „Okropne opowieści dziadka” z pewnością je tego nauczy. Jeżeli natomiast już lubią potwory, to z przyjemnością po nią same sięgną. Zachęcą je do tego niezwykle szczegółowe i pełne czarnego humoru ilustracje. 

 

James (Jim) Flora był znanym grafikiem tworzącym od lat 40. ubiegłego wieku. Napisał i zilustrował siedemnaście książek dla młodzieży, w tym "The Fabulous Firework Family" (1955 r.). "Okropne opowieści dziadka", jego piętnasta książka, ukazała się w 1978 roku.

 

Mały chłopiec, który obecnie przebywa w domu swojego dziadka, boi się burzy. Okazuje się jednak, że (prawie) wcale nie boi się potworów. Dlatego, gdy dziadek zaczyna opowiadać swoje straszne przygody, chłopiec daje się im porwać bez reszty. Starszy mężczyzna opowiada o tym, jak  zgubił się w lesie podczas burzy, złożył z drobnych elementów kościotrupa, wpadł do jaskini okropnej wiedźmy i oglądał potworne programy telewizyjne wraz z Białą Damą, która chciała go później ugotować dla swojego domowego wilkołaka. 

 

Książka jest ślicznie wydana. Ma twardą oprawę, stonowaną, czarno-biało-niebieską szatę graficzną i format odrobinę mniejszy od A4. Ilustracje autorstwa Jamesa Flora są groteskowe, ale nie na tyle przerażające, żeby nie nadawać się dla dzieci, nawet tych nieco młodszych. Celem książki jest oswojenie strachu dziecka. 

 

Opowiedziana przez Autora historia jest ciekawa i wciągająca. Myślę, że zainteresuje dzieci w wieku szkoły podstawowej, a może również i trochę młodsze. Dziadek podczas opowiadanych wnuczkowi historii bezustannie wpada z przysłowiowego deszczu pod rynnę. Nigdy jednak nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze troszeczkę gorzej.  

 

Myślę, że dzieci powinny poznawać wszystkie istniejące gatunki literackie, w tym również opowieści grozy. Oczywiście te odpowiednio dobrane do wieku, po których nie będą im się śniły żadne koszmary. Taką właśnie idealną dla nich książeczką są „Okropne opowieści dziadka”. Warto się z nimi zapoznać i znaleźć kilka chwil na wspólną lekturę. Chociaż może niekoniecznie akurat w tym wypadku taką na dobranoc. 

Dział: Książki
piątek, 13 listopad 2020 22:54

Dziedzictwo von Schindlerów

Chyba wszystkie stare domy mają przynajmniej jedną ciekawą historię do opowiedzenia. Są milczącymi świadkami narodzin i śmierci, miłości i rozstań, zdrady, kłamstwa, a gdyby umiały mówić, wówczas moglibyśmy rozwiązać niejedną zagadkę. Im dłużej dany dom pozostaje w rękach właścicieli, im bardziej burzliwe są losy rodziny, tym więcej w domu gromadzi się energii, więcej tajemnic mógłby zdradzić. Prawdziwie mrożące krew w żyłach historie mają jednak do opowiadania zamki i wielkie rodowe posiadłości, które na przestrzeni wieków niekiedy nie zmieniały swoich właścicieli lub zmiana ta była podyktowana mariażami oraz decyzjami danej władzy.
 
Burzliwa jest też historia starego dworu na Mazurach i jego dawnych właścicieli, von Schindlerów. Jakie sekrety ma do opowiedzenia ten dom? Przez lata pozwolono mu niszczeć, adaptując zabudowania gospodarcze na potrzeby państwa i biernie obserwując upadek budynku. Dopiero ekscentryczny wnuk ostatniego dziedzica, Johann von Schindler zdecydował się uratować rodową siedzibę, za sprawą swojej żony kupując dwór, a następnie pragnąc przekształcić go w luksusowy pensjonat. Biorąc pod uwagę upadający ośrodek wczasowy zlokalizowany po sąsiedzku, jest to dość ryzykowny biznes, choć właściciel od razu postanowił zadbać o promocję „Gościńca von Schindlerów”, i to w wyjątkowym stylu.
 
Dom ma bowiem stać się tłem wydarzeń dla ośmiu historii spisanych przez ośmiu pisarzy. A właściwie siedmiu, bowiem ostatnią historię planuje napisać sam właściciel. Dlatego też w Gościńcu zjawia się prawdziwa elita literackiego świata i gorące nazwiska pisarzy znanych z pierwszych stron gazet oraz oczywiście z bestsellerowych kryminałów. Miesięczny pobyt, gdyż taki jest okres umowy, zaowocować ma opowiadaniami o treści tematycznie powiązanej z dziejami dworku. Opowiadania te mają być wydane w formie antologii, i to również na niemieckim rynku.
 
Jednym z zaproszonych do realizacji tego projektu autorów kryminalnych opowieści, jest Monika Łasicka, nauczycielka i przy okazji autorka dwóch książek. Ona sama jest niezwykle zaskoczona zaproszeniem, ponieważ znalazła się wśród najlepszych, a na dodatek za swoją miesięczną pracę, połączoną z wypoczynkiem w Wierutkach, otrzymać ma całe sto tysięcy złotych. Okazuje się, że jej wątpliwości co do wyboru właśnie jej osoby są słuszne - znalazła się w dworku niejako przez przypadek i w ramach zastępstwa. Na dodatek zastępstwa za autora, Zygmunta Grodzickiego, który w niejasnych okolicznościach zginął w Wierutkach, rzekomo spadając z wieży widokowej nad Łuknajnem. Tyle tylko, że sprawa jest mocno podejrzana, choć jednym, który wyraża sprzeciw wobec takiej kwalifikacji tego zgonu, jest Jacek Ligęza, były policjant, a obecnie stróż nocny w ośrodku wypoczynkowym. To właśnie on znalazł ciało mężczyzny i doskonale wie, że o żadnym upadku nie mogło być mowy, zatem chce wiedzieć, na jakiej podstawie policja uznała śmierć za wypadek i szybko zakończyła sprawę.
 
Nie zmienia to faktu, że Monika otrzymuje „w spadku” po zmarłym pisarzu temat, którym ma się zająć, przedstawiając zbeletryzowaną wersję wydarzeń. Z dworkiem związane są pewne dziwne wydarzenia, o których wśród miejscowych krąży legenda. Przed wybuchem wojny, kiedy rodzina von Schindlerów postanowiła po raz pierwszy otworzyć pensjonat, w tajemniczych okolicznościach zniknęła z niego młoda kelnerka. Sześćdziesiąt lat później, kiedy postanowiono reaktywować pensjonat, historia się powtórzyła. Zaginioną znów jest kelnerka, którą widziano ponoć odpływającą żaglówką o nazwie „Bö” - jachtem von Schindlerów z przedwojennych czasów.
 
Co tak naprawdę kryje się w tej historii i jakie tajemnice przyjdzie rozwikłać Monice? Czy praca nad tematem jest dla niej bezpieczna, biorąc pod uwagę nagłą śmierć Grodzickiego? O co tak naprawdę chodzi w tej historii i jakie sekrety kryje sam dom i jego właściciele? To pytania, które nasuwają się w trakcie lektury znakomitej, porywającej powieści pt. „Dziedzictwo von Schindlerów”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka książka, to licząca sobie blisko siedemset stron przygoda, osadzona na różnych planach czasowych, sięgająca wojennych czasów. Lektura jest prawdziwą gratką nie tylko dla miłośników twórczości autora, ale dla wszystkich lubiących skomplikowane historie rodzinne, klimat tajemnic i pieczołowicie skrywanych sekretów z przeszłości.
 
Atutem książki jest nie tylko frapująca fabuła czy niezwykły klimat książki, która wręcz przesycona jest mazurskim klimatem i znikającymi we mgle taflami jezior, ale przede wszystkim jej bohaterowie. Grupa mniej lub bardziej zmanierowanych autorów, relacje pomiędzy nimi, podejście do pracy i do życia – z wielką ciekawością obserwujemy interakcje pomiędzy członkami grupy, śledząc jednocześnie ich styl pracy. Wisienką na torcie jest tajemnica, i to niejedna, którą w trakcie lektury należy rozwiązań, a także gwałtowne zwroty akcji sprawiające, że czytelnik nieustannie drży z niepewności, co jeszcze może się wydarzyć. Te emocje nie pozwalają zakończyć powieści w jej trakcie, a po jej odłożeniu, zmuszają do sięgnięcia po poprzednie książki autora. Jeśli oczywiście nie zrobiliśmy tego wcześniej.

 

Dział: Książki
wtorek, 27 październik 2020 19:01

Odrobina czarów

Zaginiona siostra, stara legenda i ... odrobina czarów.

 

Byłam przekonana, że „Szczypta magii” spod pióra Michelle Harrison to pojedyncza historia, która nie będzie miała kontynuacji. Gdy więc ujrzałam w zapowiedziach „Odrobinę czarów”, moja radość była ogromna. Bardzo polubiłam siostry Wspaczne i byłam niezwykle ciekawa, co przydarzy im się tym razem. 

Zarys fabuły

Rodzina Wspacznych planuje sprzedać swoją sławną, ale popadającą w ruinę gospodę i przeprowadzić się w zupełnie inne miejsce. Pewnej jednak nocy, gdy najmłodsza z sióstr urządza pogrzeb zmarłej wronie, odkrywa chowającą się w ich ogrodzie dziewczynkę. Dziecko okazuje się uciekinierką z Udręki, wyspy, na którą zsyłani są byli więźniowie i rodziny skazańców. Siostry Wspaczne decydują się ją ukryć, ma to jednak tragiczne w skutkach konsekwencje, ponieważ, gdy ich dom zaczynają przeszukiwać strażnicy, za uciekinierkę biorą Charlie, najmłodszą z sióstr, tylko i wyłącznie na podstawie tego, że rysopis się zgadza. Co będzie dalej? Czy Charlie trafi na Udrękę? Jak rozwinie się nowa, pełna niebezpieczeństw przygoda? 

Moja opinia i przemyślenia

Książka „Szczypta magii” bardzo mi się podobała, ale muszę przyznać, że „Odrobina czarów” jest jeszcze lepsza! Wciąga od pierwszych, do ostatnich stron. W opowiedzianej przez Michelle Harrison bez przerwy coś się dzieje. Nie ma w niej miejsca na nudę. Siostry Wspaczne mają talent do pakowania się w tarapaty i zbyt dobre serca, by odmówić komukolwiek pomocy. 

Powieść jest plastycznie napisana i myślę, że każdy czytelnik bez trudu wyobrazi sobie ponury krajobraz Wronoskału oraz jego okolic. Bardzo podobają się również kreacje bohaterów, zarówno pierwszo, jak i drugoplanowych. Fliss, Betty i Charlie bardzo różnią się od siebie. Autorka wyraźnie zarysowała te różnice. Kiedy jednak chodzi o ważne sprawy, są jednomyślnie. Doskonale też znają najmocniejsze strony swoich sióstr i potrafią je w razie potrzeby wykorzystywać.  

„Odrobina czarów” to książka porywająca, taka, od której stron trudno się oderwać. Ostatnio niestety coraz rzadziej trafiam na takie tytuły. Jestem oczarowana zarówno sposobem pisania, wyobraźnią Autorki, jak i magią przedstawionego świata. 

Podsumowanie

Jeżeli, drogi Czytelniku, szukasz baśniowej, ale pełnej przygód, niebezpieczeństw i okrucieństwa historii, to „Odrobina czarów” będzie dla Ciebie idealną lekturą. Książkami spod pióra Michelle Harrison jestem zachwycona i z pewnością sięgnę po każdą, kolejną powieść, która ukaże się spod jej pióra. Polecam! Warto pozwolić porwać się przygodzie! 

Dział: Książki
wtorek, 27 październik 2020 09:18

Skalpel

Doktor Jessie Teska z przyczyn osobistych musiała zmienić miejsce pracy, a co za tym idzie- miejsce zamieszkania. Uważana przez swoich byłych przełożonych za jedną z najzdolniejszych lekarek medycyny sądowej bohaterka trafia w sam środek dziwnej sprawy, która teoretycznie nie ma żadnych powiązań z inną, lecz w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Najpierw na jej stół trafia młoda dziewczyna ubrana jak prostytutka, której zmasakrowane ciało znaleźli pracownicy hotelu w jednym z pokoi. Policja uznała denatkę za tzw. "muła", czyli osobę wynajmowaną do przemycania narkotyków we własnym wnętrzu. Kilka dni później doktor Teska zostaje wezwana do wynajmowanego przez dwie kobiety mieszkania, gdzie stróże prawa badają okoliczności śmierci jednej z nich. Wszystko wskazuje na samobójstwo, choć bliscy zmarłej przysięgają, iż ta nigdy nie miała żadnego związku z narkotykami. Ponadto denatka była w ciąży -i patrząc na jej otoczenie- cieszyła się z tego powodu. Doktor Jessie Teska za wszelką cenę chce odkryć dziwne powiązanie między tymi dwiema sprawami. Ktoś spośród jej zwierzchników ma jednak zupełnie inne zdanie i chce jak najszybciej zamknąć śledztwo w sprawie młodej samobójczyni. Im większy nacisk z góry, z tym większym zaangażowaniem (i potajemnie) Jessie Teska stara się rozwikłać zagadkę. Nawet za cenę własnego bezpieczeństwa.

Nie miałam okazji przeczytać poprzedniej książki tego pisarskiego duetu pt. Ciało nie kłamie, dlatego też ucieszyłam się, że mogę ich "wypróbować" dzięki najnowszej książce. Praca pracownika kostnicy od zawsze mnie intrygowała (choć sama nie nadaję się zupełnie do tego zawodu), więc ta pozycja była idealną okazją, by zapoznać się z owym zawodem czysto teoretycznie (i wciąż mając na uwadze fakt, iż jest to fikcyjna historia). Czy Skalpel ma w sobie to magiczne "coś", czego nikt konkretnie nie potrafi określić, a każdy poszukuje?

Mam mieszane uczucia względem tej historii. Spodziewałam się czegoś na wzór thrillera medycznego, gdzie nawet tak nie dla wszystkich ciekawe tematy jak tajne wirusy, szpitalne zabójstwa etc. potrafią wciągnąć czytelnika bez reszty. Owszem, po części to otrzymałam, lecz Skalpela nie czyta się jak zwykłej powieści kryminalnej. Tutaj prawda miesza się z fikcją- zmyślona historia z prawdopodobnymi opisami działań lekarzy medycyny sądowej. Podczas lektury nieustannie przyłapywałam się na myśli, że główna bohaterka to rzeczywista postać, dzieląca się z czytelnikami swoimi najbardziej skomplikowanymi sprawami prosto z kostnicy. Cały czas musiałam sobie przypominać, że to fikcja. Z jednej strony to plus, gdyż autorzy poprzez wielość szczegółów dotyczących pracy patologów nadali swej powieści znamion realności, z drugiej jednak w pewnym momencie otrzymaliśmy kompletny... chaos. Przez dłuższy czas nie dzieje się nic wartego uwagi, by po chwili wielość wątków, oskarżeń oraz domysłów nas przytłoczyła. To trochę tak, jakby ów pisarski duet chciał wpakować do jednej historii wszystko, co wiedzą; bez patrzenia na to, że to powieść kryminalna, a nie literatura faktu opisująca pracę lekarzy medycyny sądowej. 

Szczerze powiedziawszy wątek pracy patologów mnie zainteresował, jednak śledztwo samo w sobie już niezbyt. Właściwie od początku możemy się domyślić, o co chodzi- autorzy podsuwają nam dość wyraźne wskazówki, na czym oczywiście traci zakończenie, gdyż nie ma już tego efektu "wow", gdy po długich trudach i znojach czytelnik wreszcie sam dociera do prawdy. Bohaterowie nie przyciągają jakoś uwagi, prócz znanej nam już w literaturze nieustępliwości, która napędza całą historię, doktor Jessie Teska nie ma nam nic do zaoferowania. To nie to, że nie da się jej lubić- po prostu jej postać jest ledwo zarysowana, jest tylko konturem na tle wydarzeń. Kimś, kto musiał znaleźć się w tekście, by fabuła miała sens. 

Skalpel jest książką, po którą raczej nie sięgnęłabym w innych okolicznościach. Wyższą notę otrzymuje głównie przez liczne informacje o pracy patologów oraz przez bardzo dobry styl pisarski literackiego duetu, jednak to za mało, by porwać ze sobą czytelnika. 

Dział: Książki