Rezultaty wyszukiwania dla: historyczny

„Fantazja fantazją, ale żyć trzeba”

W tej historii nie będzie kolejnego prawego rycerza bez skazy ani machania śnieżnobiałą chusteczką z okna wieży. Będzie krew wsiąkająca w ziemię. Pot suszony porywistym, grudniowym wiatrem. Będą łzy, gdy czarny dym z palonych zaścianków zawieje w oczy.

Dział: Patronaty
piątek, 17 luty 2017 11:52

Anna i Pan Jaskółka

Jest to kolejny już w moim czytelniczym świecie debiut, który zawładnął mym sercem. Powieść ta powinna zainteresować polskiego czytelnika, gdyż mimo iż napisana przez amerykańskiego pisarza Gavriela Savita, opowiada o Polsce w czasie II wojny światowej.

Anna – córka lingwisty z Uniwersytetu Jagiellońskiego, mimo swoich skromnych 7 lat włada biegle kilkoma językami. Słowa zatem, są dla niej tym, na czym buduje cały swój dziecięcy świat. Pewnego dnia ojciec Anny wychodzi na uczelnię i już nie wraca. Dziewczynka początkowo pozostaje pod opieką przyjaciela rodziny – niemieckiego aptekarza, jednak coraz częściej pojawiające się słowo „wojna” sprawia, że nie może długo u niego zostać. Czekając na ojca pod drzwiami domu, Anna poznaje Pana Jaskółkę – człowieka władającego językiem, którego ona jeszcze nie zna – językiem ptaków. Zachwycona niezwykłością tego człowieka, postanawia podążyć jego śladem. I tak zaczyna się ich długa podróż po ogarniętej wojną Polsce.

Niepozorna biała okładka „Anny i Pana Jaskółki” kryje w swoim wnętrzu czarowną opowieść. Jest to historia o budowaniu niezwykłej więzi między dzieckiem a dorosłym mężczyzną, o przyjaźni i bezgranicznym oddaniu, a wszystko to na tle okupowanej Polski. Wędrują oni razem nigdzie nie zatrzymując się na dłużej niż to konieczne, unikając ludzi, budując w drodze swój własny, pełen naprzemiennego długotrwałego milczenia i barwnych opowieści świat. To opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym dziecka i poznawaniu ludzkiej natury z każdej, także tej złej strony.

Pan Jaskółka to człowiek o niezwykłych talentach. Umiejętność rozmawiania z ptakami to tylko jeden z nich. Ważniejszym zdaje się być zdolność stworzenia dla Anny utopijnego świata pełnego zasad i niezwykłych opowieści. Świata Wilków i Niedźwiedzi w roli okupantów, śmierci jako milczącego obserwatora ludzkiego okrucieństwa i Słów. Ten tajemniczy i milczący człowiek o pokerowej twarzy w sposób enigmatyczny potrafi poprowadzić dziecko przez świat wojny, tłumacząc metaforycznie zachodzące wokół zdarzenia. Każde wypowiedziane przez niego zdanie stanowi esencję mądrości i dobroci, skrytą pod alegorią baśniowego świata. Będąc całym światem Anny, jednocześnie nie przesłania sobą toczących się wokół wydarzeń, a jedynie ją przez nie subtelnie prowadzi i uczy trudnej sztuki przetrwania.

Pan Savit to niekwestionowany wirtuoz języka. Powieść napisana jest w sposób poetycki i baśniowy. Język choć kwiecisty, jest prosty w odbiorze. Niezwykły dar tworzenia fenomenalnych porównań i bajecznych metafor stanowi o magicznym pięknie tej książki. Sprawia ona wrażenie, jakby cała tocząca się akcja była jedynie tłem do nostalgicznej narracji. Książkę czyta się jak poemat, w którym słowa odgrywają pierwszoplanową rolę. Ten poetycki język stanowi oszałamiające przeciwieństwo okrucieństw wojny i tworzy niezwykły i spirytualny klimat powieści. Nie będąc w żaden sposób ckliwa i obłudna, serwuje czytelnikowi tragizm i grozę wojny, jednak nie w sposób szokujący, a ułagodzony subtelnym językiem przekazu.

„Anna i Pan Jaskółka” to baśń o wojnie i Holokauście. Jakkolwiek irracjonalnie to brzmi, autor osiągnął niezwykły efekt łącząc okrucieństwo historycznych wydarzeń z magiczną mocą słów. Książka ta to zmysłowa uczta i emocjonalna podróż śladami Anny i jej towarzysza. Czytelnik podążając ich śladem ma okazję zmierzyć się z dojrzewającym umysłem dziecka w obliczu wszechobecnego zagrożenia i niezwykłym procesem wychowawczym Pana Jaskółki.

Dział: Książki
poniedziałek, 06 luty 2017 17:56

Saga o Walhalli. Sigrid

Tematyka wikingów ostatnimi czasy przeżywa swoje drugie życie, a dzieje się tak na pewno dzięki dużej zasłudze serialu "Wikingowie", opowiadającym o losach Ragnara. Ich świat wciąż nas zadziwia i ciekawi, zwłaszcza dlatego, że historia nie zawsze pokazuje ich takich, jacy byli naprawdę. Każdy, kto interesuje się tym, co dzieje się na bieżąco w seriali wie, że tu dość specyficzny naród, i mimo swoich bestialskich praktyk i często braku wyrzutów sumienia, darzymy go niewytłumaczalną sympatią. Właśnie dlatego sięgnąłem po książkę Johanne Holdebrandt, bo i okładka i opis z tyłu budził we mnie wielkie wątlpiwości. Muszę przyznać jednak, że Sigrid nieco mnie zaskoczyła.

Młodziutka Sigrid, piękna i dumna córka wodza Skilfingów, już wie, do czego z woli bogów została przeznaczona: urodzi syna, który zostanie królem królów. W proroczym śnie widzi radosnego chłopca, a także jasnowłosego, niebieskookiego mężczyznę, ojca swojego syna, i czuje, że obu kocha nad życie. Tymczasem świadoma powinności wobec własnego rodu, ulega ojcu, który małżeństwo córki z Erykiem, królem Swithjodu, uznaje za przypieczętowanie przymierza, tak potrzebnego w czasach nieustających rodowych waśni oraz wojen. Podróż do Swithjodu okazuje się bardzo niebezpieczna nie tylko dlatego, że wrogowie czyhają na życie Sigrid. Oto nieoczekiwanie spotyka ona młodego mężczyznę ze swojego snu – przystojnego wikinga Swena. Oboje bronią się przed miłością, która nagle na nich spada, wiedząc, że w ich przypadku jest zakazana. Mimo to ulegają wzajemnemu uczuciu i podarowują sobie niezapomniane chwile, po czym rozstają się z myślą, że jednak to nie koniec ich miłości. Sigrid zostaje poślubiona Erykowi, Swen podejmuje wyznaczone sobie zadanie. Zamierza zmusić króla Haralda Sinozębego, by uznał go za syna, a później sięgnąć po władzę...

Okazuje się, że powszechna wizja wikingów, jako zaniedbanych, gburowatych i brutalnych, jest nieco inna. Historia pokazała nam, że owa nacja może nie należała do zbyt dyplomatycznych, jednak potrafiła tworzyć bardzo dobrze funkcjonujące państwo, z przemyślaną taktyką wojenną i handlową. Książką Sigrid pokazuje prawdziwą stronę wikingów, jednocześnie obalając ich wizerunek, panujący wśród niezaznajomionych z tematem osób, a ukazując ich życie miłosne i osobiste wartości którymi posługują się na codzień.

Chociaż na pierwszy rzut oka książka kojarzyć się może z miłosną opowieścią dla nastolatek, to w gruncie rzeczy jej treść jest o wiele bardziej dojrzała. Zacznijmy chociażby od samego świata, który jest bardzo ładnie nakreślony, rozbudowany i barwny. Mamy tutaj liczne nawiązania mitologiczne, jak i mnóstwo bohaterów, co tworzy wiele wątków, mniej bądź bardziej istotnych w całościowym obrazie, ale jednak ciekawych. Miłosne perypetie głównej bohaterki może i są jakimś głównym wątkiem przewodnim, jednak cała jej historia pokazana jest na tle licznych podbojów wikingów, ich sukcesów i porażek, co tworzy bardzo fajny świat, który zaciekawi także dorosłego czytelnika.

Książka to mieszanka literatury fantastycznej i historycznej. Wiele postaci, a także bóstw, znamy z pewnością z lekcji historii w naszych szkołach czy innych, ogólnodostępnych źródeł. Na kartach powieści znajdzie się także coś bezpośrednio tyczącego się serialu "Wikingowie" - jest tam bowiem wzmianka o synach Ragnara, wyruszających na podbój Wysp. Jeśli chodzi o fantastykę, taką z prawdziwego zdarzenia, to nie jest jej jakoś sporo, ale z pewnością fani tego gatunku będą bardzo zadowoleni, gdyż cały świat wikingów sam w sobie był bardzo mistyczny, wikingowie przecież w życiu codziennym bardzo mocno byli zżyvci z bogami.

Podsumowując powiem, żę Sigrid to dobra książka dla osób, które interesują się czasami historycznych wikingów. Jest napisana w bardzo przyjemny sposób - łatwy oraz przejrzysty. Z pewnością będę wyczekiwał kolejnych tomów.

Dział: Książki

Drużyna Jedności, która zawiązała się po tym jak pakt zawarli ze sobą członkowie dwóch grup: Avengers oraz X-Men, musi stawić czoło kolejnemu zagrożeniu. Przybyły tytułowe Bliźnięta Apokalipsy – Uriel i Eimin – dzieci Archangela, porwane i wychowywane przez Kanga. Raz na zawsze chcą one rozwiązać konflikt na linii ludzie-mutanci.

Album otwiera pojedynek młodego Thora z Apocalypsem, do którego doszło tysiąc lat temu. Awanturniczy Asgardczyk, choć ostatecznie wygrywa walkę, jest nieświadomy tego, iż stał się częścią nikczemnego planu Kanga. Jego decyzja o rzuceniu zaklęcia na topór Jarnbjorn, aby móc rozbić zbroję Celestiali, odbije się echem w teraźniejszości.

Po tym historycznym wstępie oraz epizodycznej historii Kanga, akcja przenosi się do czasów współczesnych. Bohaterowie z Avengers i X-Men, którzy do tej pory na głowie mieli problemy związane z Red Skullem i jego oddziałem S-Men, muszą zająć się dorosłymi dziećmi Archangela, szkolonymi do walki przez Kana. Śmiertelnie niebezpieczne, tytułowe bliźniaki sieją zamęt na Ziemi. Dokonują istnej demolki, niszcząc m.in. miasto klanu Akkaba – sług Apocalypse’a. Dzięki podróżom w czasie rodzeństwo uzyskało wiedzę, która może zaszkodzić Drużynie Jedności. Zaczynają one ujawniać sekrety z przeszłości jej członków. Przez ich poczynania następuje rozłam Drużyny. Podzieleni bohaterowie stają do walki nie tylko z Urielem i Eimin, ale dodatkowo rozpoczynają starcia z nowymi Jeźdźcami Apokalipsy. Jakby tego było mało, Kang zorientowawszy się, iż jego wychowankowie działają wbrew jego planowi, pojawia się aby samemu kontynuować swoją grę.

uab Plansza3

Album „Bliźnięta apokalipsy” zawiera sześć kolejnych zeszytów od #6 do #11 z serii Uncanny Avengers oraz jeden specjalny zeszyt #8AU (pisany w duecie z Gerrym Dugganem). Rick Remender porzuca wcześniej rozpoczęte wątki, m.in. z Red Skullem, przez co cały album wydaje się oderwany fabularnie. Na dodatek scenarzysta mocno nawiązuje do wydarzeń, które rozegrały się na łamach serii Uncanny X-Force. Ta niestety nie ukazała się na polskim rynku. Problem tkwi w tym, iż autor robi to dość nieporadnie, dlatego czytelnik ma wrażenie ich początek albumu to jeden wielki chaos fabularny. Sytuację stara się ratować Oskar Rogowski, który w swoim tekście na końcu albumu informuje czytelnika o kontekście historii i wyjaśnia wiele kwestii. Szkoda tylko, iż tekst ten nie został opublikowany na wstępie.

Od strony graficznej album prezentuje bardzo dobrze. Znany z pierwszego albumu John Cassaday został zastąpiony przez Daniela Acuna, który samodzielnie nakłada sobie tusz i kolory. Jego rysunki są interesujące. Z jednej strony sprawiają wrażenie prostych i niedbale narysowanych, z drugiej zaś fascynują szczegółowością. Bardzo ładnie prezentują się również wszelkie plenery, malarskie widoki (m.in. miasta Akkaba) czy kosmiczne scenerie. Ciekawie wypadają również lokacje, np. wnętrza statków kosmicznych czy świątyni. Acuna wykonał naprawdę kawał dobrej roboty i mam nadzieję, iż w następnych odsłonach tej serii będziemy mieli okazję poznać więcej jego talentu. Warto wspomnieć, iż jako rysownik gościnnie pojawia się również Adam Kubert (brat innej komiksowej legendy – Andy’ego Kuberta). Jego dziełem są rysunki w specjalnym zeszycie #8AU. Szczerze jednak przyznam, iż jest to chyba jeden z jego najgorszych zeszytów. Kontrast pomiędzy jego a Acuny rysunkami jest tak duży iż uczucie chaosu w albumie jest jeszcze wyraźniejsze.

Podsumowując – problem z „Bliźniętami apokalipsy” jest taki, iż album ten może być trudny w odbiorze przez zwykłego czytelnika, który gościnnie obcuje z bohaterami Marvela. Po pierwsze dzieje się w nim bardzo dużo (może aż za dużo), po drugie przez prawie cały czas mamy wrażenie nieustannie panującego chaosu fabularnego. Wpływają na to częste nawiązania do Uncanny X-Force (mam nadzieję, iż polski wydawca cyklu Marvel Now uraczy nas wypuszczeniem tej serii w naszym kraju). Nie oznacza to iż jest to zły komiks. Warto docenić nie tylko bardzo dobrą oprawę graficzną (mam na myśli Acuna), ale również inne smaczki w fabule czy dialogach. Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Według mnie album zasługuje na 4 z minusem w sześciostopniowej skali. A teraz tylko pora oczekiwania na Ragnarok.

Dział: Komiksy

Już 1 marca nakładem wydawnictwa Akurat oraz pod patronatem Secretum ukaże się trzeci tom doskonale przyjętej sagi o średniowiecznej Europie Radosława Lewandowskiego "Wikingowie. Topory i sejmitary". Zemsta wikingów nie zna granic. Oddi Asgotsson jest gotów dotrzeć do Konstantynopola, przemierzając niebezpieczne wody wschodniej Europy. Liczy się rewanż.

Dział: Patronaty
piątek, 13 styczeń 2017 09:16

"Historia naturalna smoków" - Marie Brennan

Wydawnictwo ZYSK I SK-A jeszcze nie podało daty premiery, ale seria zapowiada się bardzo ciekawie.

Cały świat, od Scirlandii do najdalszych krańców Erigi, zna lady Izabelę Trent jako najwybitniejszą na świecie specjalistkę od smoków. Ta niezwykła kobieta wyprowadziła naukę o smokach z mglistych cieni mitów i nieporozumień w krąg światła współczesnej nauki. Zanim jednak lady Trent stała się sławną osobą, jaką dziś znamy, była pogrążoną w książkach młodą kobietą, dzięki swemu zamiłowaniu do nauki, historii naturalnej i tak, smoków, czym przeciwstawiła się sztywnym konwencjom swoich czasów.

Oto wreszcie, spisana jej własnymi słowami, prawdziwa historia kobiety o duszy pioniera, która zaryzykowała swoją reputację, życiowe perspektywy i wątłe ciało, aby zaspokoić naukową ciekawość. Jest to opowieść o tym, jak pomimo swych godnych pożałowania dziwactw poszukiwała prawdziwej miłości i szczęścia, oraz o jej ekscytującej wyprawie w niebezpieczne góry Wystrany, gdzie dokonała pierwszego z wielu historycznych odkryć, które mogły zmienić świat na zawsze.

Dział: Książki
wtorek, 29 listopad 2016 19:45

Dom czwarty

“Dom czwarty” to już siódma część cyklu Lipowo. Katarzyna Puzyńska po raz kolejny zabiera nas na spotkanie z całą plejadą interesujących postaci. Serwuje nam solidną dozę napięcia i zwrotów akcji. Wraz z każdym przeczytanym rozdziałem mnożą się zagadki, dochodzą nowi podejrzani. To specjalność autorki. Gdy tylko wydaje nam się, że jesteśmy blisko rozwiązania problemu, znamy odpowiedź na nurtujące nas pytania, autorka serwuje nam trzęsienie ziemi, które obraca w gruz nasze teorie, i zostawia z niczym.

Akcja powieści oscyluje wokół zaginięcia Klementyny Kopp, która po latach postanawia odwiedzić rodzinne strony, by ponownie zająć się zabójstwem sprzed kilku lat. Morderca jest już osądzony i odsiaduje wyrok. Matka Klementyny jednak nie wierzy w jego winę. Prosi córkę o pomoc. Klementyna przyjeżdża do rodzinnej wsi i trop się urywa. Zaniepokojona partnerka kobiety zawiadamia byłych współpracowników Klementyny. Daniel, Weronika i Emilia postanawiają wyjechać do Złocin by odnaleźć koleżankę. Na miejscu okazuje się, że rodzina Klementyny i pozostali mieszkańcy Złocin mają swoje mroczne sekrety, sięgające wydarzeń z 1939 roku. Czy Daniel i spółka rozwikłają tajemnice z przeszłości? Kto i w jakim celu maluje wszędzie napis “Złociny - złe czyny”?

Przyzwyczaiłem się (i pewnie nie tylko ja) do cyklu Lipowo. I chociaż Katarzyna Puzyńska wydaje dwa opasłe tomy rocznie, nie czuję przesytu bohaterami. Wręcz przeciwnie, mam ochotę na jeszcze więcej i zastanawiam się co autorka wymyśli w kolejnych tomach. Jak pokieruje losem stworzonych przez siebie postaci. Biorąc pod uwagę zaskakujące metamorfozy, szczególnie tak drastyczną jak Daniela Podgórskiego (bo mieszkańcy Lipowa, podobnie jak my, zmieniają się pod wpływem doświadczeń), możemy spodziewać się, jak to w życiu, wszystkiego.

Niepewność, zaskoczenie, cała masa niebanalnych postaci, oraz zaczepienie w autentycznych wydarzeniach historycznych, jakimi były egzekucje mające miejsce w okolicach jeziora Bachotek w pierwszym roku wojny, sprawiły, że z ogromną przyjemnością przeczytałem “Dom czwarty”. Polecam i czekam z niecierpliwością na kolejny tom.

Dział: Książki
poniedziałek, 28 listopad 2016 17:15

Majstersztyk powieści historycznej w Fabryce Słów

Powieści Bernarda Cornwella już dostępne w sprzedaży!

AZINCOURT

Niezwykły i pełen dramatyzmu opis legendarnej bitwy pod Azincourt pióra czołowego autora powieści historycznych.

Dział: Książki
poniedziałek, 28 listopad 2016 16:42

Wikingowie. Najeźdźcy z Północy

Wikingowie – Najeźdźcy z północy, bo o nich będzie mowa, to druga część serii autorstwa Radosława Lewandowskiego, która ukazała się dzięki Wydawnictwu Akurat. Muszę przyznać, że na półce prezentuje się okazale, a oprawa graficzna jest powiązana z pierwszą częścią. Na okładkach rozrysowana jest mapa, która pozwala czytelnikowi orientować się i jeszcze bardziej rozbudzić wyobraźnię na temat akcji. Osobiście jestem zwolennikiem takich rozwiązań, gdyż poprawiają całkowity obraz książki.


Druga część jest dosłowną kontynuacją, gdyż spotykamy się z głównym bohaterem w tym samym miejscu, w którym kończyła się pierwsza część. Jednak poukładajmy wszystko i zacznijmy od początku.
Oddi targany wyrzutami sumienia, dotrzymuje słowa danego staremu przyjacielowi Vingorowi i rusza w głąb nieznanego lądu, na którym się osiedlili uciekając ze Szwecji po przegranej bitwie. Młody Asgotsson, przedzierając się przez wyspę w kierunku ogniskowego dymu, nagle wpada w wir wydarzeń, których nie można przewidzieć.
Powraca do świata żywych po kilku dniach w okolicznej osadzie miejscowej ludności i powoli zaczyna poznawać język i obyczaje tubylców. Więź między córką wodza oraz wikingiem zacieśnia się. W świetle wydarzeń, jakie miały miejsce podczas marszu oraz przez braterstwo krwi z wielkim wodzem Snae-Kolem Oddi otrzymuje nowe imię oraz staje się równoprawnym członkiem plemienia Długich ludzi. Przygotowania do wielkiej wojny nabierają tempa, gdyż wraz z nadejściem zimy na ich ziemi pojawia się wróg. Jednak w tym miejscu pozostawiam Was samych z książką, gdyż nie wszystko można powiedzieć, a wiele należy odkryć samemu.


Sama książka jest jak coś przepysznego. Płynnie napisana fabuła, która obraca się w około jednego bohatera, a zarazem pisana prosto z wieloma elementami historycznymi pozwala miło spędzić czas. Autor w ciekawy sposób przedstawił kulturę już nieistniejącego plemienia Indian, zarówno na szczeblu społecznym, jak i strefę wierzeń. Do tego wszystkiego ostatnim dopełnieniem jest Posłowie, które pozwala czytelnikowi poznać wiele szczegółów dotyczących samego tworzenia książki. Uważam, że jest to kolejna solidna pozycja w polskiej fantastyce, która z pewnością znajdzie wielu miłośników. Książkę można szczerze polecić zarówno tym, którzy szukają dobrej fantastyki, jak również miłośnikom czasów średniowiecznych i wikingów.

Dział: Książki
poniedziałek, 07 listopad 2016 17:03

Tulipanowy wirus

Do sięgnięcia po książkę „Tulipanowy wirus” zachęciła mnie intrygująca, tajemnicza okładka. Może szata graficzna nie powinna być kryterium wyboru lektur, ale czasem gdy dużo się czyta, to tak właśnie się dzieje. Czy jednak nie pożałowałam swojej decyzji?

Dział: Książki