lipiec 07, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: UNIWERSUM DC

 

Historia świata, w którym istoty o niemal boskich mocach próbują zaprowadzić porządek. 

„Injustice. Bogowie pośród nas. Rok drugi” odpowiada na pytanie, co stałoby się, gdyby wystarczająco mocno zdenerwować jednego z największych superbohaterów. Komiks powstał na podstawie serii gier, a pracował nad nim cały zespół ludzi, między innymi scenarzyści: Tom Taylor i Marguerite Bennett oraz ilustratorzy: Xermanico, Bruno Redondo i Mike S. Miller.

Zarys fabuły

Po śmierci rodziny Supermena, bohater postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zaprowadzić na ziemi totalitarny porządek. Nie zgadza się na to jednak wielu innych bohaterów, którzy przeciwstawiają się mu pod przewodnictwem Batmana. Konflikt nie podoba się również samozwańczym strażnikom galaktyki - Zielonym Latarniom, którzy całą armią przylatują na Ziemię.  

Strona wizualna

Moim zdaniem komiks ma najlepszy możliwy format wydania. Jest mniejszy niż A4, ma twardą oprawę i doskonałej jakości papier. Wydrukowany został w pełnym kolorze, a jednak w stonowanych barwach. Przyjemnie jest go czytać, a później, stojąc na półce, może stanowić nie lada ozdobę kolekcji komiksów.  

Moja opinia i przemyślenia 

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach w formie cyfrowej jako „Injustice: Gods Among Us Year Two” #1–24, a później drukowanej jako „Injustice: Gods Among Us Year Two” #1–12 i „Injustice: Gods Among Us Year Two Annual” #1. 

Uważam, że pomysł zawarty w serii "„Injustice. Bogowie pośród nas.” to jeden z lepszych pomysłów, jakie kiedykolwiek mieli twórcy uniwersum. Ciekawym pomysłem jest zrobienie serii, która jest odskocznią od podstawowych założeń. Zapewne Supermenowi niejednokrotnie niewiele brakowało, by jednak zrezygnować z obranej przez siebie, nadmiernie szlachetnej ścieżki. 

Komiks ma ciekawą fabułę i wartką akcję. W interesujący sposób pokazuje walki toczone między byłymi przyjaciółmi. Jego kreska jest bogata i szczegółowa. Bez trudu ukazuje dynamikę potyczek. Zawarte w nim sceny są brutalne i skierowane typowo do dorosłego czytelnika. Jest to po prostu wydanie bez cenzury. Szczególnie że Superman stał się nie tylko antybohaterem, ale i prawdziwą szują.

Podsumowanie

„Injustice. Bogowie pośród nas.” to zdecydowanie jedna z ciekawszych historii, jakie ukazały się w uniwersum DC. Jest świetnie narysowana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Ma również piękne, niezwykle solidne wydanie. To komiks, który moim zdaniem jest „must have” dla każdego fana uniwersum. 

Dział: Komiksy
niedziela, 03 kwiecień 2022 14:46

Supergirl. Jak być super

 

Niektóre rzeczy nie mają sensu, nieważne od czego zaczniesz. 

Seria powieści graficznych 13+ to projekt dedykowany młodym czytelnikom. Nastoletni bohaterowie uniwersum DC, obok przygód z super mocami, zmagają się również z problemami dorastania, zaś Autorzy komiksu próbują w historii nakreślić również aktualne problemy społeczne.  Czy jednak uważam, że seria okazała się strzałem w dziesiątkę? 

Zarys fabuły

Kara Danvers jest niezwykle silna, bardzo szybka i potrafi latać, jednak dzięki przybranym rodzicom, którzy znaleźli ją w tajemniczej kapsule na swoim polu kukurydzy, stara się żyć jak zwyczajna nastolatka. Chodzi do miejscowej szkoły, ma oddanych przyjaciół i szczęśliwe życie. Wszystko jednak zmienia się, gdy nagle jej moce zaczynają zawodzić, przez co Kara podczas niespodziewanego trzęsienia ziemi nie jest w stanie pomóc jednej ze swoich przyjaciółek. Od tego momentu nastolatka staje się zdeterminowana, by poznać swoje pochodzenie i dowiedzieć się jak najwięcej o sobie samej. Czy jej się to uda?

Moja opinia i przemyślenia 

Komiks jest ładnie i szczegółowo narysowany. Zachowany został w dwóch tonacjach kolorystycznych, sepii i chłodnym niebieskim z czerwonymi elementami, pojawiają się one na przemian. Joëlle Jones to dobra rysowniczka, która bez wątpienia ma pomysły na to, jak się wyróżnić. Zeszyt wydany został mniej więcej w standardowym, książkowym formacie, dzięki czemu wygodnie się go czyta. 

Scenariusz autorstwa Mariko Tamaki jest dopracowany, ale swoim przesłaniem nie do końca mnie przekonuje. Sam jednak zarys fabularny opowieści graficznej jest dokładnie taki, jak powinien być, dzięki czemu bez trudu możemy poznać i zrozumieć główną bohaterkę. Kara Danvers ma ciekawe przygody, a wszystkie z nich prowadzą do momentu, w którym faktycznie dziewczyna zostaje tytułową Supergirl. 

Podsumowanie

Młodzieżowe komiksy z uniwersum DC to udany, dobrze realizowany projekt, po którego kolejne zeszyty sięgam z niekłamaną przyjemnością. Przedstawione w nich historie są znacznie mniej zagmatwane i zdecydowanie bardziej spójne niż w dorosłych odpowiednikach serii. Z lektury „Supergirl. Jak być super” jestem bardzo zadowolona i tak jak nieco nudziłam się, oglądając serial, tak z powieścią graficzną bardzo przyjemnie spędziłam wolny czas. Teraz natomiast planuję podsunąć ją swojej nastoletniej córce. Polecam! To komiks, który z pewnością warto znać. 

Dział: Komiksy
sobota, 08 styczeń 2022 18:50

Zapowedź: Siedmiu Żołnierzy. Omnibus

„Siedmiu Żołnierzy” to przełomowa i niezwykle ambitna seria legendarnego twórcy komiksowego Granta Morrisona, w której wziął na warsztat siódemkę postaci z peryferii bezmiernego uniwersum DC. Poznajcie Lśniącego Rycerza, Guardiana, Zatannę, Klariona Wiedźmiego Chłopca, Mister Miracle’a, Bulleteer i Frankensteina. Każdy z nich musi zmierzyć się z zagrażającymi całemu wszechświatowi siłami zła reprezentowanymi przez tajemniczy gatunek Sheeda. Żeby odnieść zwycięstwo, bohaterowie muszą ze sobą współpracować, mimo że... ani razu się nie spotykają. 

Dział: Komiksy

„DC Deck Building Game” to seria pięknie ilustrowanych gier karcianych (i dodatków do nich) pozwalająca graczom przenieść się do uniwersum znanego z komiksów DC i wcielić w postacie takie jak Batman, Superman czy… Joker.

Dział: Bez prądu
poniedziałek, 04 październik 2021 11:13

Kosmiczna Odyseja

Zwykle Jim Starlin jest kojarzony z epicką fabułą i ostrymi postaciami uniwersum Marvela. Tym razem zobaczymy go jednak jako scenarzystę historii w uniwersum DC. Czy będzie to podobnie jak w innych dziełach Starlina kosmiczna odyseja na sterydach?
 
Metron odkrywa prawdę kryjącą się za równaniem antyżycia i nie jest to dobre. Aby ocalić wszechświat, Darkseid musi połączyć siły ze swoimi największymi wrogami. Czy połączona potęga Darkseida, Supermana, Oriona, Batmana, Foragera, Starfire, Lightraya, Johna Stewarta, Martian Manhuntera, Demona i innych wystarczy?
 
Kosmiczną Odyseję stworzono w czasach, gdy epopeję można było opowiedzieć w niezależnych miniseriach, składających się z czterech numerów, w tym przypadku będą to serie „Discovery”, „Disaster”, „Decisions” i „Death”. Tak naprawdę jest to ukłon w stronę starego dobrego Jacka Kirby'ego i jego dzieł z lat 70., głównie serii „New Gods”.
 
Zobaczymy tu świat, w którym Darkseid znalazł równanie antyżycia. Jednak znalezienie go powoduje, że ten złoczyńca… szuka pomocy. To oddaje powagę zagrożenia. Wychodzi bowiem na to, że pokona ono całe uniwersum, więc potrzebni będą bohaterowie, zdolni uratować przed zagładą planety posiadające aspekt Istoty Antyżycia. Na każdą zostaje przydzielona para superbohaterów: Batman i Forager odwiedzą Ziemię, Orion i Superman Thanagar, Starfire i Lightray (z drobną pomocą Adama Strange’a) Rann, a John Stewartem z Korpusu Zielonych Latarni i J’Ohn J’Onzz Xanshi. Każdy ma do stoczenia swoją walkę, nie każdy ją wygra, co tylko podsyca napięcie.
 
Więc tak, to jest historia, w której największy złoczyńca w historii DC współpracuje z tymi samymi bohaterami, których nienawidzi, aby ocalić wszechświat. Dlaczego Darkseid miałby to zrobić? Czy Darkside się zmienił? Teraz jest już dobry? Nie. Darkseid jest Darkseidem. Ma swoje powody, by uratować uniwersum. Wszak on chce rządzić, a nie unicestwiać świat, który miałby posiąść.
 
Pod względem graficznym to klasyk późnych lat 80. z wszystkimi trykotowymi klimatami tamtych czasów, pięknie zilustrowany przez młodego Mike'a Mignolę.
 
Historia Jima Starlina jest dość prosta. Równanie antyżycia jest w rzeczywistości istotą uwięzioną w innym wymiarze i wysyła 4 aspekty siebie, aby zniszczyć określone planety. Nasi bohaterowie muszą się rozdzielić i zatrzymać każdy aspekt, zanim spotkają się, aby pokonać równanie. Tyle. Sama fabuła pędzi do przodu i przydałoby się ją czasem nieco zwolnić, jednak uważam ten komiks za całkiem zgrabną i ciekawą zamkniętą historię.

 

Dział: Komiksy
poniedziałek, 04 październik 2021 11:06

Batman Detective Comics. Wojna Jokera. Tom 5

 „Batman Detective Comics: Wojna Jokera” rozpoczyna się tam, gdzie skończył poprzedni tom z trwającej serii z 2016 r. (numery #1020–1026), historię z Detective Comics nr 1027, Batman: Pennyworth RIP oraz Detective Comics Annual #3, obejmując siedem różnych historii.

Najbardziej emocjonująca jest trzyczęściowa fabuła „Szpetne serce” (Detective Comics #1020–1022), w której Bruce Wayne jako Batman konfrontuje się z Harveyem Dentem znanym jako Dwie Twarze. Two-Face stał się teraz przywódcą kultu i wydaje się, że przegrywa ze swoją mroczną stroną. Okazuje się, że wcale nie dąży do zagłady Gotham, lecz jest sterowany, by jego mroczna połowa kierowała nim całym. To interesująca historia, ponieważ postać Harveya połączyła siły z Batmanem przeciwko Dwóm Twarzom. Piękna psychologiczna gra i nawiązania m.in. do zeszytów „Batman Trybunał Sów”.

 „Preludium do wojny Jokera” to wątek składający się z powiązanych historii wojny Jokera ze złoczyńcami takimi jak Killer Croc. Killer Croc napotyka w kanałach mutantów i właściwie chowa się z nimi przed światem Gotham, co przypomina nieco historię pochodzenia Wojowniczych Żółwi Ninja.

 Z kolei w Detective Comics Annual #3 Batman ściga złoczyńcę, na którego polował jeszcze młody Alfred Pennyworth. Teraz, po jego śmierci, sprawę pragnie zamknąć jego była partnerka. Wspominki o Alfredzie występują też w historii „Tydzień”, gdzie poznajemy, jak bardzo lokaj dbał o młodego Bruce'a, jednak najbardziej nacechowany emocjami jest rozpoczynający zestawienie zeszyt „Batman: Pennyworth RIP”. To jednowątkowy odcinek specjalny, w którym Bruce Wayne, cierpiący na amnezję Dick Grayson, Barbara Gordon, Jason Todd, Tim Drake i Damian Wayne spotkają się i będą wspominać wiernego lokaja i to, jak na każdego z nich wpłynął.

 Nad całością scenariusza czuwa ponownie Peter Tomasi z niewielką pomocą Brada Walkera (Detective Comics #1024) i Jamesa Tyniona IV (Batman: Pennyworth R.I.P.). Poszczególne historie działają dobrze samodzielnie, jednak połączone nie są już tak bardzo wciągające. Jako czytelnik oczekuję, że zbiór będzie bardziej korelował ze sobą, a tu mamy wrażenie poszatkowania. Różne krótkie wątki nie kleją się zbyt dobrze, przez co brakowało skupienia na fabule i czytelnika był pchany w zbyt wielu kierunkach.

 Za rysunki odpowiada wiele osób: Brad Walker (Detective Comics #1020-1023), Kenneth Rocafort (Detective Comics #1025-1026), Sumit Kumar (Detective Comics Annual #3 i Batman: Pennyworth RIP), Norm Rapmund (Detective Comics #1024), Brad Walker (Detective Comics #1027), Eddy Barrows, Diogenes Neves, Marcio Takara, Chris Burnham, Eber Ferreira i David Lafuente (Batman: Pennyworth RIP). Cierpi na tym niestety cały zbiór, gdyż widoczna jest różnica poziomu pomiędzy poszczególnymi rysownikami. Na szczęście to Brad Walker odpowiada za większość rysunków, dzięki czemu powstały imponujące projekty postaci i ogromne panele przedstawiające fanom bardzo efektowne i żywe spojrzenie na przygodę Batmana. Wiele stron wykorzystuje zbliżenia, aby zaakcentować napięcie i dramat, czasami nawet nadmiernie, aby uchwycić poczucie niebezpieczeństwa i krótki czas na reakcję bohaterów. Kolorystyka jest również bez zarzutu, dzięki czemu pozostaje wierna koncepcji fanów na temat uniwersum Batmana.

 Mówiąc krótko, Detective Comics: The Joker War to niestety tylko przeciętna kontynuacja wspaniałej serii.

 

 

Dział: Komiksy
poniedziałek, 26 kwiecień 2021 15:30

Powrót Mrocznego Rycerza. Złote dziecko

 

Myślę, że Franka Millera nie trzeba nikomu przedstawiać. Natomiast drugim, pojawiającym się na okładce nazwiskiem jest Rafael Grampa. To amerykański rysownik znany z komiksu „Mesmo Delivery”. Jak wygląda zeszyt, który artyści stworzyli wspólnymi siłami?

 

Zarys fabuły

 

Joker i Darkseid wspólnymi siłami próbują wywołać chaos podczas wyborów prezydenckich w Ameryce. Przeciwstawia się im młoda Batwomen Carrie Kelley oraz duet potomków Supermena: Lara i Jonathan Kent. Żadne z nich jednak nie ma pewności czy warto pomagać ludziom, których zachowanie i sposób bycia pozostawiają wiele do życzenia. Czy mimo to podejmą się ryzykownego zadania? 

 

Moja opinia i przemyślenia

 

Komiks ma twardą oprawę i osiemdziesiąt stron. Wydany został na dobrej jakości papierze i w pełnym kolorze. Kreska Rafaela Grampa jest dość specyficzna, ale rysownik ma swój własny, unikalny styl, którego się konsekwentnie trzyma. Zeszyt sprawia wrażenie nieco chaotycznego, ale ostatecznie można odnaleźć się w głównych założeniach fabuły. 

 

„Powrót Mrocznego Rycerza: Złote Dziecko” to podobno kolejny komiks, za którego scenariusz odpowiada znany scenarzysta Frank Miller. Tym razem jednak trudno jest w to uwierzyć. Komiks to nie, jakby można się było spodziewać, fantastyczna przygoda poprzez uniwersum DC, a polityczna manifestacja amerykańskich demokratów. Na zaledwie osiemdziesięciu stronach komiksu udało się wcisnąć wszystkie ich przekonania i teorie spiskowe. Możliwe, że dla Amerykanina wyznającego taką politykę będzie to nie lada gratka. Jednak w Europie, w większej lub mniejszej mierze, te problemy wydają się odległe i zdecydowanie za bardzo rozdmuchane. Nie tego oczekiwałam po komiksie o super bohaterach. Co więcej, celem Darksida jest unicestwienie świata. Bezsensowne jest więc założenie, że będzie mieszał się w amerykańską politykę. 

 

Podsumowanie

 

Tym razem niestety z zeszytu „Powrót Mrocznego Rycerza: Złote Dziecko” nie jestem ani trochę zadowolona. Mimo że lubię uniwersum DC, tu nie znalazłam zbyt wielu elementów, które mogłyby mi się spodobać. Nie jest to jednak najgorszy komiks z akcją umieszczoną w Gotham, jaki miałam okazję przeczytać. W żaden sposób nie wybija się jednak również ponad średnią. To po prostu kolejny, przeciętny tytuł, który fani uniwersum DC mogą, ale nie muszą przeczytać. Jeżeli tego nie zrobią, niczego nie stracą. Po nazwisku Franka Millera na okładce spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Chociaż niewątpliwie trzeba jej przyznać, że historia ma wiele (niezamierzonych) elementów humorystycznych. 

Dział: Komiksy
piątek, 30 październik 2020 19:00

Łotrzy - dodatek do gry Wieczne zło

 

„Wieczne zło” okazało się dla mnie bardzo udaną grą w stylu deck-building, z którą wyśmienicie spędziłam czas. Fantastycznie było objąć rolę jednego z Superłotrów DC, wśród których znalazło się i miejsce dla mojej ulubionej Harley Quinn. Nic więc dziwnego, że nie mogłam przejść obojętnie i obok dodatku do tej gry o nazwie „Łotrzy”, który wprowadza nie tylko nowe grywalne postaci i karty, ale i… nowy mechanizm.

Nowy mechanizm łotrowania

Już po zapoznaniu się z krótką instrukcją „Łotrów” można rzec, że dodatek to troszkę odświeżona wersja „Wiecznego zła”, do której po prostu dodaje się karty z podstawowej wersji. Wygrana i przebieg gry wygląda identycznie, niemniej przygotowanie gry wygląda nieco inaczej, ponieważ – poza wybraniem losowo Superłotra i przygotowania gry w odpowiedni sposób, tak dalej mieszamy karty „do kupienia” z kartami z dodatku (na szczęście mają one dopisek „Łotrzy”, dzięki czemu łatwo będzie je później rozróżnić), a karty Superbohaterów układamy według kosztu (najtańsza karta na górze) – zastępują oni też tych z „Wiecznego zła”. No i – oczywiście – pojawia się nowa mechanika, współdziałanie, która pozwala razem zwalczać przeciwników. Pozwala ona na zagranie karty z wierzchu talii dowolnego przeciwnika, co usprawnia grę i… pozwala szybciej zdobyć niezbędne Punkty Zwycięstwa. Bo choć pomoc zwykle jest wymuszona, tak zawsze owocuje pożądanym PZ, a więc – prawdę mówiąc – działa na korzyść obu stron.

Miła niespodzianka

Muszę przyznać, że z tym dodatkiem znacznie przyjemniej grało się w tę grę, choć… rywalizacja nieco osłabła. Nowe karty również oferują kilka ciekawostek – niektóre za samo „kupienie” oferują nam PZ oraz wiele możliwości „współdziałania”. Dodatkowo – jak zapewne się domyślacie – są w tym samym komiksowym stylu, co karty z „Wiecznego zła”. I – co równie istotne – wprowadzają sześciu nowych Superłotrów w tym postać Złotej Lotnej, która jest według mnie bardzo ciekawym – i niedocenianym - charakterem w uniwersum DC.

Podsumowanie

„Łotrzy” to fantastyczny dodatek do bardzo dobrej gry. Zmienia nieco jej charakter, co z pewnością jednych ucieszy, a drugich nieco zmartwi – szczególnie tych nastawionych na jatkę z przyjaciółmi, ale… mi osobiście grało się w ten sposób znacznie lepiej. Krótko podsumowując, mechanika „współdziałanie” oferuje wiele możliwości oraz urozmaica rozgrywkę, podobnie jak nowe karty, nowi Superbohaterowie do pokonania i – naturalnie – nowi Superłotrowie. Polecam z całego serducha!

Dział: Gry bez prądu
czwartek, 29 październik 2020 19:56

Wieczne zło DC

 

Uniwersum DC w ostatnich latach bardzo ładnie zaczyna się wybijać na rynku polskim. To bez wątpienia zasługa filmów z postacią Harley Quinn, którą wiele osób uwielbia i jest wyśmienicie zagrana przez Margot Robbie. Cieszy mnie bardzo, że powstają nie tylko ekranizacje nawiązujące do tego świata, ale i wiele innych przyjemności jak… gry planszowe! „Wieczne zło” to najnowsza gra DC wydawnictwa EGMONT, która jest fenomenalną grą karcianą o… Superłotrach!

Zostań Superłotrem!

„Wieczne zło” to deck building game, w której – jak sama nazwa wskazuje – budujemy nasze talie. Z każdą turą stajemy się coraz silniejsi, zdobywając nowe rodzaje ciosów, sprzęt oraz sprzymierzeńców, dzięki którym jesteśmy w stanie zdobyć punkty zwycięstwa oraz pokonywać Superbohaterów (za których również zdobywamy PZ). Co również warto dodać, wcielamy się tutaj w postać jednego z Superłotrów (jest ich siedmiu – i wśród nich jest oczywiście Harley Quinn), którzy dają nam bonusy, tudzież możliwości zdobycia dodatkowych PZ w rozmaitych akcjach. Brzmi prosto, prawda? I takie właśnie jest!

Superłotr Superłotrowi Superłotrem

Przebieg gry można opisać w trzech krokach – zagrywania kart z ręki, kupowania kart za Punkty Mocy (kopniaków, sprzętu, supermocy, towarzyszy) oraz… odkładaniu kart i braniu kolejnych na rękę. Zawsze na ręce mamy pięć kart, a początkowa talia składa się z dziesięciu (3 kart bezsilności, które nic nie dają i siedmiu ciosów, które dają po 1 PM), ale jej rozbudowywanie przebiega doprawdy sprawnie – o ile nikt Ci w tym nie przeszkodzi. Krótko mówiąc – gra nie jest skomplikowana, a rozgrywanie tur jest przyjemnie intuicyjne, dzięki czemu w grę szybko można się wciągnąć i poczuć... sympatyczną rywalizację. Bo choć gramy z innymi Superłotrami, którym przeszkadzamy z wzajemnością w wygranej, tak nie jest to toksyczna konkurencja – raczej na zasadach poszturchiwań i wpychania w ręce towarzysza znienawidzonej karty słabości (odejmuje punkty na koniec), tudzież niszczenia lub podbierania z jego talii czegoś dobrego. Jedynie przygotowanie gry zajmuje dłuższą chwilę (szczególnie, jeśli nie poukładacie kart po zakończonej rozgrywce), ale nie jest zbytnio kłopotliwe i szybko można się tego nauczyć.

Grafiki niczym z komiksów!

Wygląd „Wiecznego zła” również okazał się zadowalający. Grafiki na kartach zdają się być wyjęte wprost z komiksów, a dodatkowe elementy – jak okrągłe Punkty Zwycięstwa czy żetony Zamrożenia, choć proste, to idealnie pasują do tej szaty graficznej. Jedyne zażalenie mam do ilości Superłotrów, ponieważ jest ich zaledwie siedmiu i wśród nich jest zaledwie jedna kobieta, a doskonale wiem, że w Uniwersum DC kryje się wiele wspaniałych superłotrzyc. Sama ilustracja na opakowaniu zapowiadała ich więcej, ale - no cóż – niektóre możemy je znaleźć w towarzyszach-łotrach…

Podsumowanie

„Wieczne zło” to ciekawa propozycja nie tylko dla fanów uniwersum DC, ale i miłośników gier deck-building. Muszę przyznać, że bardzo łatwo w tę pozycję się wciągnąć, a rozgrywka z przyjaciółmi była dla mnie czystą przyjemnością, aczkolwiek spodziewałam się po tym tytule odrobinę więcej. Jednakże za fantastyczne grafiki oraz ciekawe karty oraz – jak wspominałam już – przyjemną konkurencję – z czystym sumieniem dam temu tytułowi pięć na sześć. W zanadrzu mam jeszcze dodatek „Łotrzy”, który – być może – pozwoli „Wiecznemu złu” wskoczyć w moim rankingu na szósteczkę. Któż wie? Polecam z całego serducha! :)

Dział: Gry bez prądu
poniedziałek, 13 lipiec 2020 01:31

Rozpocznij przygodę z uniwersum DC Comics!

DC Comics to jeden z gigantów branży komiksowej w Stanach Zjednoczonych, a superbohaterowie DC to prawdziwe ikony popkultury. Pojawiają się w filmach, serialach i grach, jednak najciekawsze opowieści znajdziecie w komiksach, na których wychowały się całe generacje fanów. Dziedzictwo jest naprawdę olbrzymie, bo przecież pierwsze historie o zamaskowanych herosach pojawiły się jeszcze przed II wojną światową. To prawdziwy skarbiec dla fanów złożony z tysięcy przygód, a nowych tytułów przybywa każdego roku. 

Dział: Komiksy