Rezultaty wyszukiwania dla: fantasy

piątek, 03 grudzień 2021 01:22

World of Warcraft. Kronika. Tom 3

 

„World of Warcraft: Kronika. Tom III“ to kolejna odsłona wieloczęściowej sagi o Azeroth.

World of Warcraft to uniwersum znane już obecnie nie tylko z popularnej gry MMORP*, ale także z wielu książek przygodowych i kinowego hitu. Mimo upływu lat wciąż rośnie zainteresowanie Warcraftem i chociaż osobiście uważam, że gra w ostatnich latach stała się po prostu nudna, to jej uniwersum wciąż darzę ogromnym sentymentem i za każdym razem z przyjemnością do niego wracam. Dlatego ucieszyłam się również na wieść o premierze kolejnego tomu Kronik World of Warcraft. 

Co znajduje się w publikacji?

Piękne wydanie, mapy, ilustracje i ogrom wiedzy ze świata Azerothu, to wszystko znajduje się w tomie trzecim Kronik World of Warcraft. Książka ma twardą oprawę i format zbliżony do A4. Wydrukowana została na doskonałej jakości, grubym, kredowym papierze. Myślę, że to świetne uzupełnienie znanych z gry wątków i, że żaden fan uniwersum nie przejdzie obok niej obojętnie. Nad publikacją pracowali Petera Lee, Emily Chen, Stantona Fenga i wielu innych znanych artystów. 

Jeżeli natomiast chodzi o wiedzę zawartą w książce, to Trzeci tom Kronik przedstawia wydarzenia, które dzieją się po drugiej wojnie, aż do kataklizmu i unicestwienia Deathwinga. To niezwykle bogate i szczegółowe kompendium, zagłębiające się nie tylko w potyczki, ale również historie różnych ras.  

Moja opinia i przemyślenia

Mimo że w grę MMORP już dawno przestałam grać, to jednak jej uniwersum wciąż darzę pewnym sentymentem i gdy tylko nadarzy się okazja, chętnie do niego wracam. Cieszy mnie, że powstaje wiele powieści fantasy, które zostały w nim umieszczone, bo jest tak barwne i szczegółowe, że z pewnością na to zasłużyło. Wielu świetnym pisarzom udało się to doskonale wykorzystać. Podziwiam w szczególności pierwotnych twórców uniwersum, bo obecnie nad grą pracują zupełnie inne osoby, które niestety powielają pewne schematy i wygląda na to, że nie mają serca do rozwijania gry, a ważne jest tylko to, by przynosiła firmie dochody.  

Wracając jednak do tematu Kronik, to one są właśnie takim powrotem do świetności Blizzarda. Do czasu, kiedy był on ceniony przez graczy. Przedstawiają uniwersum w swojej pierwotnej wersji, bez naciąganych historii dodatków, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Dlatego właśnie uważam, że każdy, kto lubi World of Warcraft, odnajdzie w serii Kronik coś dla siebie. Niestety prawdopodobnie będzie to już ostatni tom. Przynajmniej na razie nic nie zapowiada, by miało być ich więcej. 

Podsumowanie

„World of Warcraft. Kronika. Tom 3” to doskonale wydana, cudownie ilustrowana i ciekawie napisana publikacja, która zachwyci każdego fana uniwersum. Zawiera cały ogrom wiedzy i jest rewelacyjnym uzupełnieniem zarówno samej gry, jak i beletrystyki z serii World of Warcraft. Myślę, że tomy Kronik warto mieć w swojej domowej biblioteczce. Oczywiście pod warunkiem, że mamy ochotę na podróż do Azerothu i z powrotem. 

 

* Multi Massive Online Role Playing

Dział: Książki
czwartek, 25 listopad 2021 15:11

Zapowiedź: Tymczasem gdzieś daleko stąd...

Jak wiele trzeba poświęcić, żeby zostać bohaterem? Fado ma jeden cel: stać się najodważniejszą z wojowniczek. Aby to osiągnąć, wyrusza w podróż po Krainie Pięciu Królestw. Od razu wpada w wir przygód i niebezpieczeństw, a jej najważniejszym zadaniem jest odnalezienie zaginionej królewny. I tu sprawa się komplikuje, bo dziewczyna tak naprawdę szuka samej siebie, czym zapoczątkowuje lawinę absurdów.

Dział: Książki
wtorek, 23 listopad 2021 00:40

Wampirze cesarstwo już w sprzedaży!

"Wampirze cesarstwo" to pierwszy tom niewiarygodnej nowej serii dark fantasy Jaya Kristoffa, autora bestsellerów z listy „New York Timesa".

 

Ze świętego kielicha blask święty się sączy.

Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki,

a przed obliczem męczeńskiej siódemki

szary człowiek noc bezkresną zakończy.

 

Dział: Książki
sobota, 20 listopad 2021 17:49

Malowany człowiek

 

„Malowany człowiek" to pierwszy z pięciu tomów cyklu demonicznego amerykańskiego pisarza Petera V. Bretta, który po raz pierwszy został opublikowany w 2008 roku w Wielkiej Brytanii. Jeżeli się nie mylę, to w Polsce książka doczekała się już czwartego wydania. Ja sama w dłoniach trzymam trzecie. Wcale mnie jednak to nie dziwi. Jeden z moich ulubionych pisarzy, Terry Brooks, w takich słowach wypowiada się o twórczości Petera V. Bretta: 

Podziwiam twórczość Petera Bretta. Koncepcja jego świata jest genialna, a dynamiczna akcja cały czas trzyma w napięciu. 

Po przeczytaniu takiej rekomendacji po prostu nie mogłam przejść obok „Malowanego człowieka” obojętnie i sama musiałam przekonać się czy to naprawdę tak epicka fantastyka, jaką obiecuje mi wydawca i zachwyceni czytelnicy. 

Zarys fabuły

Każdej nocy z ziemi wyłaniają się Otchłańce. To żądne krwi demony, które terroryzują zdziesiątkowaną już ludzkość. Znikają jednak wraz z blaskiem słońca. Przetrwać mogą tylko osoby, którym przed zmrokiem uda się ukryć za barierami runicznymi. Nie wszystko jednak stracone. Pewnego dnia przyjdzie Wybawiciel, który zjednoczy ludzkość i poprowadzi na wojnę z demonami. 

Moja opinia i przemyślenia

Mimo że książka liczy sobie ponad osiemset stron, to i tak dosłownie nie sposób się od niej oderwać. Ma ciekawą, świetnie skonstruowaną i niezwykle bogatą fabułę. Świat przedstawiony został doskonale wykreowany. Opisy walk i potworów zapadają w pamięć. Bohaterowie ewoluują, mają swoje własne motywacje i doskonale zgraną z ich obecnym zachowaniem przeszłość. „Malowany człowiek” to po prostu kawał dobrej, niezwykle barwnej i wciągającej fantastyki. Uwielbiam czytać takie powieści i przyznam, że sama jestem zdziwiona, że sięgnęłam dopiero po trzecie wydanie, bo powinnam poznać ten tytuł znacznie wcześniej. Nie dziwię się, że co jakiś czas ukazują się kolejne wznowienia „Cyklu demonicznego”. Jest tego wart! 

Podsumowanie

Jeżeli, drogi Czytelniku, masz ochotę przeżyć epicką przygodę w mrocznym świecie fantasy, to „Malowany człowiek” będzie doskonałym wyborem. Powieść trzyma w napięciu już od pierwszych stron, a losy trójki bohaterów śledzi się z zapartym tchem. Mam szczerą nadzieję, że ta historia doczeka się ekranizacji, bo z przyjemnością obejrzałabym ją na ekranie. Teraz natomiast niecierpliwie wyczekuję na wznowienie kolejnego cyklu spod pióra pisarza, który również z ogromną przyjemnością przeczytam.  

Dział: Książki

Wejdź do świata magii i zapomnij o nudzie. 

Pierwszy tom pełnej magii i humoru serii dla czytelników od lat 10 do 110 !

Witajcie w Burzowie, pochmurnej metropolii często nawiedzanej przez istoty nie z tego świata. Gdy miasto dotyka klęska czarnego deszczu, niezbędna okazuje się interwencja łowców upiorów. Alfaen i Darkins, właściciele Spółki Antymagicznej, rozpoczynają śledztwo, które prowadzi ich do ekscentrycznej poetki Ithne nawiedzanej przez demona. Starcie z upiorem kończy się katastrofą, a miastu grozi wielkie niebezpieczeństwo.  

Dział: Książki
wtorek, 09 listopad 2021 10:44

Frigiel i Fluffy. Odległe lądy. Trzy klany

Cykl "Frigiel i Fluffy. Odległe lądy" opowiada bohaterów zapoczątkowanych przez YouTubera Frigiela, wspomagany warsztatowo przez Nicolasa Digarda i rysunkowo przez Thomasa Fricka."Trzy klany" to rozwinięcie przygód Frigiela i jego psa Fluffiego oraz przyjaciół: Abla i Alice, których przygody można było śledzić we wcześniejszej serii „Frigiel i Fluffy”, a także w komiksach o tym samym tytule (opowiadają one różne historie, więc można czytać je bez spoilerów). Historię poprzednich tomów szybko przypomina pierwszy rozdział, więc spokojnie można zacząć przygodę od tej serii.

Tym razem nasi przyjaciele muszą prowadzić śledztwo w mieście Roche Rouge. Wszystko przez czarownika Askara, który kpi z innych, nazywając ich nawet „nieobdarzonymi”. Z tego powodu, zamiast otwarcia nowej akademii, na które Frigiel przygotowuje przemówienia, w stolicy wybucha rewolta. Dla bezpieczeństwa Frigiel, Fluffy, Alice, Abel zostają wysłani do miasta na granicy Farlandii: do Roche-Rouge. Ich misją jest zbadanie ataku, który zniszczył kopalnię lazurytu. Będzie to nie tylko pełna pościgów, starć i magicznych walk historia. W pewnym momencie autorzy wprowadzą cięższą i bardziej wzruszającą atmosferę. Nasze oddziały znajdą się w pułapce i rozdzielone w bardzo ciężkim położeniu. Dojdzie nawet do okropnego szantażu.

Świetnie odmalowany jest świat miasta na krańcach Farlandii, tak różnego od Lanniel. Mieszkańcy tych odległych krain nie posługują się magią w taki sam sposób jak Frigiel. Tworzą tabele zaklęć, które mogą ulepszać broń, zbroję i narzędzia. Jednak czy jej zdobycie pomoże zrównoważyć walczące siły żołnierzy i magów? Czy jednak równość oznacza sprawiedliwość? Oj, nasi przyjaciele sporo się z tej historii nauczą! Widzimy, jak ewoluują w każdej wymienionej sytuacji.

Jeden z głównych zalet książki jest jej poczucie humoru. Dotyczy nie tylko dialogów, ale nawet przypisów, od których roi się na każdej stronie. Dzięki takiemu żartobliwemu przedstawieniu różnych niuansów, związanych z grą Minecraft czytelnik bardzo łatwo odnajdzie się w książkowej wersji tego uniwersum nawet jeśli, nigdy nie grał w tą wokselową grę komputerową. Świetna pozycja dla fanów uniwersum, jak i każdego młodszego nastolatka spragnionego lekkiej lektury.

Dział: Książki
wtorek, 09 listopad 2021 10:37

Minecraft Dungeons. Narodziny Złosadnika

Konsolowa gra Minecraft Dungeons jest inna niż sam Minecraft. Jest to kooperacyjna gra RPG z dużą ilością walk. Jednym z najbardziej imponujących elementów książki Matta Forbeck’a jest to, że idealnie odzwierciedla ona właśnie różnicę dotyczącą fabuł poszczególnych dzieł. Złosadnicy zostają zmuszeni do ataku na Bohaterów i nieuchronnie umierają. Dla każdego, kto grał w tę grę, ma to sens, ponieważ jest to seria mini bitew, w których walczysz z grupami Złosadników i Mobów, które w większości są łatwe do pokonania. Bardzo różni się od tpowej rozgrywki w Minecrafta. Tym razem zobaczymy wszystko oczyma takiego Złosadnika.

Najlepsi złoczyńcy mają powód, dla którego stali się nikczemni. Jest niewielu maniaków, którzy wychodząc z łona matki, są już ukształtowani na psychopatów, których kochasz nienawidzić. Książka „Minecraft Dungeons. Narodziny Złosadnika” pokazuje powstanie największego antagonisty uniwersum. Archie był pierwotnie Złosadnikiem, który, prawdopodobnie ze względu na swój kształt i małe rozmiary, był wyśmiany przez innych. Tak bardzo miał dosyć, że postanowił opuścić swoją wioskę. Wyruszył w świat, próbując znaleźć nowy dom. Jednak był również odrzucany przez mieszkańców innych wiosek. Ostatecznie poszukiwania nowego domu Archiego doprowadziły go do Kuli Władzy. Pod jego wpływem Archie, teraz Arcyzłosadnik, zbudował imperium Złosadników i zmusił wszystkich do zemsty. Jeśli ktokolwiek odmówi, został zniewolony.

Wraz z Karlem, jednym z bohaterów, będziemy przyglądać się ewolucji dobra w zło. Rozwój postaci był tak wiarygodny, a przez całą historię z równą pasją można kibicować naraz dwóm wynikom: powrotowi Archie’go do światła, ale też pozostaniu po ciemnej stronie mocy, gdzie wszystko kończy się całkowitą rzezią. Zamiast przedstawiać grę w powieści, Forbeck wykorzystuje rozgrywkę, aby opowiedzieć historię. Przecież Wieśniacy czczą i boją się Bohaterów, którzy nie zawsze są bohaterscy. Rzeczywiście Karl, Bohater, jest tu negatywnie pokazany niż początkowo brzydzący się mordem Archie.

Książka Forbeck’a jest napisana lekkim, wciągającym językiem. Choć skierowana jest raczej do młodszych czytelników, jest tu wystarczająco dużo akcji, aby zapewnić rozrywkę także starszym fanom Minecrafta. Historia Archiego nie jest tak czarno-biała, a bohaterowie świata Minecraft lub „dobrzy” wieśniacy nie są tak życzliwi i szlachetni, jak można by się spodziewać. Chociaż podróż Archiego początkowo wydaje się pełna zbiegów okoliczności, jest logiczna i przemyślana, choć trochę nawet za krótka. Szczególnie punkt kulminacyjny wydaje się, że nadszedł zbyt wcześnie, a Epilog zabiera nas na początek gry, zamiast drążyć sagę bohaterów książki.

Czy trzeba znać poprzednie książki cyklu? Niekoniecznie. Nie jest nawet wymagane, by znać samą grę, gdyż jesteśmy delikatnie wprowadzani w uniwersum Minecrafta. Z pewnością jest to lektura, która zachęca, by trochę zagłębić się w Minecraft Dungeons.

Dział: Książki
piątek, 05 listopad 2021 12:35

Premiera: Dom wielu dróg

Myślicie, że w domu pełnym magii trzeba znać się na czarach? Ani trochę!

Charmain kieruje się w życiu zasadami: nosem w książkach, głową w chmurach, dbać o odpowiednią ilość wolnego czasu.

Dział: Patronaty
wtorek, 02 listopad 2021 16:42

Zapowiedź: Wampirze cesarstwo

Wampirze cesarstwo to pierwszy tom niewiarygodnej nowej serii dark fantasy Jaya Kristoffa, autora bestsellerów z listy „New York Timesa”.

Ze świętego kielicha blask święty się sączy.

Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki, a przed obliczem męczeńskiej siódemki szary człowiek noc bezkresną zakończy.

Od ostatniego wschodu słońca upłynęło dwadzieścia siedem długich lat. Niemal trzy dekady temu wampiry wypowiedziały ludziom wojnę, by zbudować swoje wieczne cesarstwo na zgliszczach naszego. W morzu ciemności tlą się dziś tylko nieliczne iskierki światła.

Gabriel de León jest srebroświętym, członkiem świętego bractwa, które przysięgło bronić cesarstwa i Kościoła przed istotami nocy. Ale kiedy zabrakło światła dziennego, nawet Srebrny Zakon nie był w stanie powstrzymać naporu bestii. Teraz został tylko Gabriel.

Uwięziony przez potwory, które poprzysiągł zniszczyć, Ostatni Srebroświęty zostaje zmuszony do opowiedzenia dziejów swojego życia, historii legendarnych bitew i zakazanej miłości, utraconej wiary i nawiązanych przyjaźni, Wojen Krwi, Wiecznotrwałego Króla i pogoni za ostatnią nadzieją ludzkości: Świętym Graalem.
 
Autor: Jay Kristoff
Tytuł: Wampirze Cesarstwo
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 896
Data wydania: 2021-11-24
Dział: Książki
środa, 27 październik 2021 11:27

Star Wars. Tom 2. Operacja Gwiezdny Blask

Pierwsza historia obejmuje część kariery dowódcy Elliana Zahry z Imperialnej Marynarki Wojennej. Trenowała ona intensywnie pod okiem Tarkina, była nawet jego nadzieją, ale popadła w niełaskę tuż przed jego śmiercią na pokładzie Gwiazdy Śmierci. Vader, znając jej historię i lojalność, postanawia dać jej szansę rehabilitacji. Tak oto Zahra ma nową misję i jest nią właśnie rozbicie resztek Rebelii. Jednak wewnętrznie nie może ona znieść myśli, że problem z zadaniem znowu zniweczy jej karierę. Za wszystko obarcza więc Leię i gotowa jest nawet narazić misję na ryzyko, byle tylko dokonać zemsty.

Z poprzedniego tomu wiemy już, że szyfr Sojuszu został złamany, a wszystkie rozkazy przechwytuje Imperium. Jedynym ratunkiem jest wymyślenie nowego sposobu komunikacji. Okazuje się, że Threepio ma pomysł jak tego dokonać, ale nie będzie to ani łatwe, ani przyjemne. Zwłaszcza dla Lobota, przyjaciela Lando. Lando, któremu powoli pali się ziemia pod stopami. W tym momencie ludzie mu nie ufają, a on nie ufa Rebelii. Koniec końców i tak wszystkich zapewne w następnym tomie czeka wielka bitwa, ale też pewnie zobaczymy, jak daleko Lando jest gotów się posunąć, by chronić swojego przyjaciela.

Grafika jest podzielona między Ramona Rosanasa, który moim zdaniem jest artystą dobry - nie świetnym, nie złym, po prostu absolutnie w porządku – i Janem Bazalduą, który nieco bardziej eksperymentujący w kadrowaniu. Wciąż przeważa dość prosta, solidna linia.

Niezależnie od tego, czy komiks pokazuje nam, jak Lando przeszedł od bycia oszustem, którego poznaliśmy w „Imperium”, do bezinteresownego bohatera, którym stał się w „Powrocie Jedi” lub obserwowanie, jak Leia próbuje zebrać rozproszone siły rebeliantów po ich klęsce pod Hoth, jednocześnie zmagając się z osobistą utratą Hana lub nawet po prostu pozwalając nam spędzać czas z Lukiem, który zbiera kawałki swojego roztrzaskanego siebie po porażce z ręki Vadera i zaczyna powoli zmierzać w kierunku zostania bohaterem Jedi, o którym wszyscy wiemy, że jest mu przeznaczone, komiks wydaje się, zarówno na poziomie fabuły, jak i projektu postaci być tym, czego oczekują fani „Gwiezdnych wojen”. Angażuje i sprawia, że naprawdę pragną poznać koniec tej historii. Widać, że Soule zna to uniwersum i wie jak jeszcze coś z niego ciekawego wycisnąć.
 

 

Dział: Komiksy