Rezultaty wyszukiwania dla: fantasy

środa, 08 luty 2023 15:14

Zapowiedź: Legendy i Latte

Co powiecie na gorący kubek świeżo palonej fantasy z domieszką romantycznej pianki?

Legendy i Latte Travisa Baldree, najbardziej uroczej premiery tej wiosny, szukajcie w księgarniach już 22 marca!

Dział: Patronaty
sobota, 04 luty 2023 15:11

Zwycięstwo

 

 

Wojna za naszą wschodnią granicą to coś przerażającego, co nigdy nie powinno się wydarzyć, a jednak trwa już od roku. Normalną koleją rzeczy na jej fali zaczęły pojawiać się setki publikacji, ale do tej pory nie spotkałam się jeszcze z taką, jak komiks „Zwycięstwo”, który w dziewięciu krótkich historiach przedstawia dokładny obraz całości wydarzeń, a artyści przyjmują na siebie rolę zarówno reporterów, jak i twórców fantastyki. 

Co znajduje się w komiksie?

Historie zawarte w zeszycie powstawały od pierwszych dni inwazji Rosji na Ukrainę. Celem artystów, którzy je tworzyli było dodanie rodakom wiary w zwycięstwo. Komiksy są bardzo zróżnicowane. Jedne przedstawiają bardzo realistyczny obraz wydarzeń i kreują obrastających w legendy bohaterów, inne są pełne czarnego humoru, opierają się na krążących w sieci memach, a jeszcze inne to czysta fantastyka, która pokazuje nam moc ukraińskich czarownic. Całość jednak mimo takiego gatunkowego misz-maszu prezentuje się niezwykle spójnie, a historie poznaje się jednocześnie z przyjemnością i przerażeniem, że ta wojna, to nie tylko komiks, a rzeczywistość, w którą trudno uwierzyć.  

Moja opinia i przemyślenia

Komiks jest pięknie wydany, ma twardą oprawę i format A4. Wydrukowany został na solidnej gramatury papierze w pełnym kolorze. Do wyboru są dwie wersje językowe - polska i ukraińska. Mimo że opowieści graficzne rysowane są przez różnych artystów w zupełnie odmiennych stylach, to jednak nie brakuje im pewnej spójności, a historie po zgrabnych zakończeniach płynnie przechodzą w kolejne. 

Zaskoczyło mnie, że większość komiksów wykorzystuje memy z sieci. Wydarzenia o których słyszeliśmy na początku wojny szybko przybrały kształt różnego rodzaju obrazków, gorąco komentowanych przez internautów na międzynarodowych forach, przez co zmieniły one nieco swój reporterski kształt, co zapewne stało się inspiracją dla wielu komiksowych (i nie tylko) historii. Między innymi właśnie dla tych, które swoje miejsce znalazły w tomie „Zwycięstwo”. 

Podsumowanie

„Zwycięstwo” to pięknie wydany, świetnie pomyślany i — mimo zawartych w nim fantastycznych elementów — niezwykle realistyczny komiks. Nie ma możliwości przeczytania go bez refleksji. Oby jak najszybciej historie zostały jedynie historiami, a sam komiks stał się jedynie wspomnieniem, a nie pełną grozy rzeczywistością. Lekturę z całego serca polecam, „Zwycięstwo” to tytuł, który w obecnej sytuacji po prostu trzeba poznać. 

Dział: Komiksy
piątek, 27 styczeń 2023 11:15

Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia

 

„Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia” jest pierwszym tomem nowej fantastycznej serii Philipa Reeve’a. Podążamy za Meluzyną Noctis, podopieczną niedawno zmarłego w tragiczny sposób Strażnika Burzomorza, która próbuje chronić swój dom przed dziwnymi siłami czyhającymi w otaczającym ich głębokim oceanie. Po śmierci jej dość oziębłego uczuciowo opiekuna państwo Skraeveling, którzy opiekują się Strażnicą i samą Meluzyną, postanawiają sprowadzić z Londynu Willa Noctisa, brata zmarłego Strażnika i ostatniego przedstawiciela rodziny Noctis. Według tradycji Strażnikiem musi być potomkiem tego rodu właśnie, a Meluzyna, choć przysposobiona, jest za młoda. Jednak czy osoba, która nie wierzy w mity i legendy burzomorskie, a do tego właściwie nigdy nie chciała zostać Strażnikiem, może ochronić wyspę? I kim jest mityczny Grom?

Fabuła jest prosta, zabawna i pełna tajemnic, które zmuszają do przewracania stron. Książka zaczyna się powoli, nie dzieje się nic szczególnie niebezpiecznego ani nikt nie gra o wysoką stawkę. Nie przeszkadza to jednak zbytnio, ponieważ autorka wykorzystuje okazję do stworzenia wspaniałej scenerii i postaci.

Jestem mile zaskoczona tym, jak bardzo podobała mi się ta książka, a zwłaszcza sposób pisania. Autor wręcz namalował żywy, odważny i pomysłowy obraz. Mity otaczające tę wyspę i morze były zabawne i pouczające. Ponieważ morze jest tak centralne dla scenerii i fabuły, książka jest wypełniona obrazami morskimi, czy to spersonifikowanymi, czy metaforycznymi.

Bardzo dobrze autor wykreował postacie. Każda to rozwinięta osobowość, nawet jeśli jest tylko bohaterem drugo- czy trzecioplanowym. Sama Meluzyna już od pierwszych stron zaciekawia: jest stanowcza, nad wiek inteligentna, a do tego uważa, że potrafi oddychać pod wodą. Ciągnie ją też do toni, tak jakby ktoś ją wołał z odmętów morskich.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to zabawna, dobrze utrzymana historia pełna przygód i tajemnic. Chociaż skierowana do młodszych czytelników, jest również świetną lekturą dla dorosłych. Szczególnie zaciekawi tych, którzy lubią legendy morskie i fantastyczne, niebezpieczne stworzenia.

Dział: Książki
czwartek, 05 styczeń 2023 12:33

Zapowiedź: Polowanie. Alfa i Omega tom 2

Magiczny świat stworzony przez Patricię Briggs nigdy nie przestanie zaskakiwać. Kolejne intrygujące śledztwo i kolejne postacie, których losy śledzi się z zapartym tchem.

Anna Bartłomiejczyk @Bestselerki

Dział: Książki
poniedziałek, 02 styczeń 2023 13:26

Zapowiedź: Rzeka zaklęta

"Dom Ziemi" i "Krwi" Sarah J. Maas spotyka Serce wiedźmy Genevieve Gornichec w genialnej powieści fantasy Rebekki Ross.

Jack Tamerlaine od dziesięciu długich lat nie postawił stopy na Cadence. Opuścił wyspę jako chłopiec, by uczyć się na barda. Początkowo zagubiony i osamotniony z czasem pokochał kontynent. Po latach nauki miał właśnie zostać asystentem na uniwersytecie.

Dział: Książki
poniedziałek, 02 styczeń 2023 13:25

Zapowiedź: Klątwa dla demona

Ktoś morduje magów, by utkać klątwę. I nawet Jagoda Wilczek nie potrafi powiedzieć ani na kogo, ani w jakim celu zostało rzucone przekleństwo. Wiedźma, włączona w śledztwo WMM, szybko odkrywa, że morderca to dopiero początek jej problemów.

Dział: Książki
czwartek, 22 grudzień 2022 06:08

Zapowiedź: Nigdy nie gasną

Ruby posiada umiejętności, przez które niemal straciła życie. Musi używać ich rozważnie, prowadząc niebezpieczną grę, mającą na celu obalenie skorumpowanego rządu i włamanie się do umysłów wrogów. W Lidze Dzieci nosi przydomek „Lidera”, ale ona doskonale zdaje sobie sprawę z tego, kim naprawdę jest - potworem.

Dział: Patronaty
piątek, 16 grudzień 2022 17:27

Inna opowieść wigilijna


Chyba każdy zna choćby ze słyszenia duchy Bożego Narodzenia stworzone przez Dickensa, by nawrócić Ebenezera Scrooge’a. Dziś to Ebenezer przychodzi do Moniki Banks, bezlitosnej, nakierowanej na sukces kobiety, by odmienić jej święta i całe życie. Czy to ma szansę się udać? Czy zatwardziałe serce szefowej odmawiającej urlopu nawet w święta drgnie? I czy Skrooge poradzi sobie we współczesnym świecie.

Monika to suka. Wstrętna, okropna, zła kobieta. Ludzie jej nienawidzą lub się jej boją, choć budzi też inne uczucia, zdecydowanie nie cieplejsze. Jedynie jej brat i przyjaciel z dzieciństwa nadal widzą w niej dobro i chcą jej pomóc. Niestety, brat nie żyje, a przyjaciel jest przez Monię „Mamonę” kompletnie ignorowany. Tu z pomocą przychodzi technika i trochę magii z zaświatów. Brat Moni, przy pomocy małej sprytnej dziewczynki tworzy program komputerowy, wirtualną rzeczywistość działającą nawet bez prądu. Dzięki temu Scrooge może wpływać nie tylko na Monikę, ale też na jej współpracowników.

Absolutnie nierealne, a jednak chwyta za serce. W tej książce podoba mi się wszystko – pomysł, wykonanie, postacie. I choć nie wierzę, że ludzie się zmieniają, to jednak autorka przekonała mnie, że w takich warunkach nawet taka wstrętna baba może zmięknąć i zacząć się dzielić dobrem, zamiast siać zło. Jednak najbardziej pokochałam Scrooge’a. Głównie przez to, że został rzucony w świat kompletnie mu nieznany i jego zadziwienie rzeczywistością jest po prostu słodkie. A przy tym nadal pozostaje skuteczny. Całość jest jednocześnie plasterkiem na duszę, jak i wstrząsem, bo wielu z nas czasem nie dostrzega potrzeb innych, możliwości pomocy lub zwykłego niesienia dobra choćby uśmiechem i dobrym słowem, wiarą w człowieka. I nie trzeba być tak złym, jak Monika, bo ona już jest naprawdę na krawędzi.

To nie jest zwykła opowieść wigilijna, to pociągnięcie historii Dickensa o krok, a nawet kilka kroków dalej. Możemy dowiedzieć się, co działo się z bohaterem tamtej powieści, a jednocześnie poznać kolejnego nieszczęśnika, któremu duchy ratują życie przed nim samym. Kompletnie inna od dostępnych na rynku książek świątecznych. I tą odmiennością wspaniała. Skłaniająca do przemyśleń, budząca wiele pytań i wątpliwości, zmieniająca pewne cząstki w życiu czytelnika, które czasem są zapomniane. Brutalnie szczera, życie nie składa się z blasku i lukru. I nie zawsze chodzi o brokat i zwoje kokardek na prezentach, najczęściej chodzi o uczucia i samych ludzi.

Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy unikają powieści świątecznych, ta na pewno przypadnie wam do gustu. Cieszę się ogromnie, że książka w końcu doczekała się polskiego wydania.

Dział: Książki
poniedziałek, 24 maj 2021 22:35

Magia triumfuje


Każdy ma jakiś cel w życiu i do niego dąży. Podąża do niego wytyczonym torem, ale życie ma to do siebie, że nie przewidzimy wszystkiego. Spotykamy różnych ludzi, natykamy się na przeszkody, przeżywamy dzień po dniu. I chociaż ta ostateczna rzecz jest stała, w nas coś się zmienia. To już nie tylko indywidualna sprawa, bo nagle nie jesteśmy sami, a nasze myśli i uczucia się ukształtowały.

Zarys fabuły

Kate i Curran doczekali się narodzin synka, teraz robią wszystko, by go ochronić. Nie jest to jednak takie proste, z jednej strony grozi im niebezpieczeństwo w postaci Rolanda, z drugiej magia Kate czasami nadal chce przejąć władzę nad jej umysłem, a gdyby tego było za mało, Atlancie grozi kolejne niebezpieczeństwo. Potężna starożytna istota daje najemniczce ultimatum, a żeby Kate mogła z nią zwyciężyć, musi współpracować nawet z tymi, którym nie ufa. Wie, że zostanie zdradzona i że kończy się jej czas. Jednak dla bliskich i swojego miasta jest gotowa na każde poświęcenie.

Trudno pogodzić się z tym, że Magia triumfuje to ostatni tom serii. Tyle chwil spędzonych z bohaterami, wchodzenia butami w ich życie i wraz z nimi przeżywanie każdej przygody. To jak pożegnanie z najlepszymi przyjaciółmi, ale zanim to nadejdzie czas na finałowe sceny. Z czym tym razem walczyła Kate u boku bliskich?

Moje wrażenia

Ilona Andrews przez całą serię utrzymywała wysoki poziom, dbając o to, by z tomu na tom było coraz lepiej. Zaskakiwała, dostarczała ogromu wrażeń i rozrywki. Magia triumfuje to taka wisienka na torcie. Zamykają się wszystkie wątki, czuć, że to koniec, a jednak nadal nie da się wielu rzeczy przewidzieć. Ta książka to taka mieszanka. Stabilizacja rodzinna, szczęście i zaufane osoby zmieszane ze zdradą, strachem i zawodem na niektórych osobach. No i dużo walki, zabawnych momentów oraz zaskakujących zwrotów akcji. Ponownie świetnie połączone, przepełnione emocjami i zapadające w pamięć.

Słów kilka o bohaterach

Naprawdę myślałam, że pod względem postaci nic mnie nie zaskoczy, a jednak. Co chwilę byłam zaskoczona i z niedowierzaniem patrzyłam na to, co bohaterowie robią, jak się zmieniają i do czego są zdolni. Nie chcę pisać, kto, co i dlaczego, by inni sami to odkrywali, ale byłam zszokowana. Co do Kate i Currana - nie są idealni, mają swoje dobre i złe strony, ale uwielbiam ich, bo nawet w tak trudnej chwili trwają przy sobie.

Na zakończenie

No muszę przyznać, że Magia triumfuje to jedno z lepszych zakończeń, jakie czytałam. Nawet nie jestem w stanie ogarnąć do końca, co tu zaszło. Jasne, pewnych rzeczy byłam pewna, ale większość była ogromnym zaskoczeniem. Ba! Cała droga do finałowych scen wywoływała masę przeróżnych emocji. Jestem zachwycona, chociaż nie raz krwawiło mi serce, byłam wściekła lub zrezygnowana. Och, tyle się tutaj działo, że nawet na chwilę oddechu brakowało czasu, jedno wydarzenie goniło drugie, a ja z ekscytacją i smutkiem przewracałam kolejne strony. Bo byłam ciekawa, co będzie dalej, a jednocześnie wiedziałam, że to już naprawdę koniec.

Szukacie dobrego urban fantasy? Seria o Kate Daniels jest rewelacyjna. Mnóstwo dobrej akcji, świetny humor sytuacyjny, wyraziści bohaterowie i ogrom niebezpiecznych przygód. No jak oprzeć się tak fantastycznej mieszance? Ten cykl to gwarancja dobrze spędzonego czasu.

Dział: Książki

Jest jeszcze na tym świecie dobro i piękno.*

Zbyt długo trwający spokój w niektórych rodzinach budzi większy niepokój niż gdyby cały czas trzeba byłoby zapobiegać kolejnym katastrofom. To oznacza bowiem ciszę przed burzą oraz poważne jej konsekwencje.

Zarys fabuły

Koźlaczki nadal zamieszkują Zielony Jar, gdzie zwykli ludzie może i czasami robią wiedźmom na złość, ale ostatecznie nie przeszkadza im mieszkanie wśród tej, bądź co bądź, całkiem sporej rodziny. Nawet jeśli czasem dzięki nim w miasteczku coś huczy, wybucha lub się wali. Bo trzeba tym kobietom przyznać, że chronią miasteczko i jego mieszkańców. I tak tym razem będą poszukiwać zaginionych mężczyzn, postarają się pozbyć potwora, zmierzą się z kartelem narkotykowym, dostarczą nietypowy pomysł na jedną z imprez. Ba nawet poczują wyrzuty sumienia i wyruszą w drogę, by co nieco naprawić.

Pierwszy tom Klanu Koźlaków mnie zachwycił i liczyłam na kolejną dawkę tej szalonej rodziny. Uwielbiam ich więź rodzinną, dobro i wytrwałość w walce z przeciwnościami. No i poczucie humoru! Dlatego też, gdy tylko Cuda wianki trafiły w moje ręce, niezwłocznie zabrałam się za czytanie. Czy było warto tyle czekać?

Moje wrażenia

Tym razem mamy tylko pięć opowiadań, ale za to są o wiele dłuższe i przedstawione nie tylko z punktu widzenia Maliny, ale i innych członków jej familii. Tak jak poprzednio, każdy z tekstów jest odrębną historią i ktoś inny jest głównym bohaterem. Cuda wianki poruszają przeróżne tematy i wywołują odmienne emocje. Bywa niebezpiecznie, nostalgicznie, zabawnie i zaskakująco. Aneta Jadowska nie boi się pisać o czymkolwiek i ze wszystkim rewelacyjnie sobie radzi z tymi lżejszymi i cięższymi tematami. Do tego buduje napięcie i intryguje tym, co będzie dalej.

Słów kilka o bohaterach

Tak naprawdę, by chociaż trochę opisać każdą z Koźlaczków, i tak musiałabym poświęcić każdej z nich osobne teksty. Są niezwykle indywidualne i różnorodne i nawet fakt, że mają wspólne geny, nie przeszkadza im być sobą. Inne magie, charaktery, ambicje i style życia. A jednak zawsze są gotowe sobie pomóc. Fajnie było w tym tomie poznać trochę lepiej inne postacie, polubiłam je równie mocno, co poprzednie. I nie potrafię wybrać ulubionego bohatera.

Na zakończenie

No co tu dużo pisać, Cuda wianki zachwyciły mnie równie mocno, jak pierwszy tom. Nie zdarza się to często, ale każde z opowiadań mnie przekonało. Wczuwałam się w fabułę, przyswajałam wszystkie ciekawostki, poznawałam postacie i wraz z nimi przeżywałam wszystkie wydarzenia oraz emocje, a i pierwszych i drugich jest w tym wydaniu sporo. No rewelacyjnie upłynął mi czas z tym tytułem, jest może odrobinę poważniejszy, ale nie brakowało mi chwil pełnych śmiechu i poruszających serducho. Uwielbiam połączenie świata magicznego z realnym, Zielony Jar oraz Klan Koźlaczków!

Malinę i jej rodzinę trzeba poznać. Zarówno Cud Miód Malina, jak i Cuda wianki to rozrywka na bardzo wysokim poziomie. Bohaterów nie da się podrobić, wydarzeń przewidzieć, zapewniam, że każdy fan magii oraz wiedźm z czarnym poczuciem humoru nie poczuje rozczarowania, bo na to miejsca tutaj nie ma.

Dział: Książki