|
30 września 2009
Konwent "Inne Sfery" rozpoczął się około godziny jedenastej, wcześniej trwały ostatnie, generalne przygotowania. Na wstępie chciałbym przeprosić za niekompletna relację, a to z dwóch powodów: różne prelekcje, gry, zabawy, pokazy działy się w kilku miejscach o jednakowej godzinie, drugi powód to moja nieobecność w niedzielę (siły wyższe), z czego jestem niezadowolony.
Na początku odbyły się warsztaty RPG, podczas których uczestnicy wykazali się swoją fantastyczną wyobraźnią, było naprawdę zabawnie. Obok w sali zaczynała się prelekcja pt. "Narracje RPG jako droga do nieświadomości", trochę psychoanalizy, wyłożonej przez "Arven" (Ola Brandyk). Mogliśmy zastanowić się dlaczego do sesji RPG wybieramy różne postaci, czym to jest spowodowane itd.. U "Korwey'a" (Maciej Machowicz) przebyliśmy drogę ewolucji grafiki komputerowej, od tenis for two do najnowocześniejszych gier. Konwent oferował niezłą zabawę: turnieje PlayStation w różne gry: walcząc z przeciwnikiem lub grając na wirtualnej gitarce. Działała bogata wypożyczalnia gier planszowych.
Namioty pokazowe oferowały nam pokazy potyczek Warmaster, Bitwy Pancernej i innych. Każdy mógł spróbować lub być w roli obserwatora. Chłopaki z sympatycznym zaangażowaniem wyjaśniali wszystkie tajniki gry. Na świeżym powietrzu nie zabrakło kuchni polowej i zimnego piwa.
Sporo uczestników zjawiło się na prelekcji "Magia jako technologia, wstęp do szamanizmu". Prowadzący- Michał Kuranda przybliżył zebranym garść nowinek o nietypowych zjawiskach, zachowaniach ludzi i postaci znanych Szamanów itp. Widoczne jest duże zainteresowanie postacią szamana, alchemii, czarodzieja i kapłana, wśród ludzi. Podobnie licznie zjawiliśmy się na warsztatach alchemicznych, gdzie przygotowywane były "niezłe ziółka" ;-).
Rozmawiałem z różnymi osobami, które były na innych prelekcjach, ocena była jedna, oczywiście bardzo pozytywne wrażenie. Konwent dał możliwość uczestnictwa w przeróżnych LARP'ach, grach, turniejach, które bym mógł długo wymieniać. Warto wspomnieć o spotkaniach z zaproszonymi pisarzami. Sam uczestniczyłem w rozmowie z Panem Andrzejem Philipiukiem, bardzo interesującym człowiekiem. Były różne pokazy fechtunku- należały do ciekawych atrakcji.
Sobotnio- niedzielna noc była naprawdę plugawa. Odbył się nocny seans z którego od czasu do czasu ktoś rezygnował. Były to naprawdę filmy odrażające.
Tak minął mi sympatyczny dzień na konwencie, bardzo żałuję, że nie mogłem zostać dłużej. Jeszcze raz przepraszam za niekompletność informacji. "Inne Sfery" pokazały swój urok. Oprócz rozrywki, każdy mógł wynieść ciekawe informacje. Był to sympatyczny konwent na którym ciężko było się nudzić. Gratuluję imprezy, oby tak dalej!







Komentarze
Mam nadzieję, że za rok będzie nas tam więcej :-)
Widzę, że Zet załapałeś się na fotce ;-)