Ostatnie patronaty

niesmiertelnosc-wieza
uzdrowiciel
zycie-na-wiecznosc
boy7
bzrk
wyrzutki
anioly-sniegu
corka-weza-midgardu
katedra-heretyczki
Klątwa złotego smoka

selkar-wydawnictwo-proszynski

So
04
Lut
12
Zima mej duszy

 

Napisany przez PanR
Ocen (7)
Odsłony (175)
Komentarze (11)


W książkach fantastycznych dość często można znaleźć mniej lub bardziej dosłowne nawiązanie do Biblii. Czy to u Tolkiena, Lewisa, czy też u pisarzy bardziej współczesnych. Coraz częściej jednak nawiązania te są wykorzystywane do stworzenia alternatywnej historii w alternatywnych rzeczywistościach. Tak też jest w przypadku „Zimy mej duszy”.

Jest to zbiór trzech opowiadań, których głównym bohaterem jest niejaki Hedaard, nieśmiertelny mesjasz, który odwrócił się od swego stwórcy i wybrał własną drogę. W każdym z nich poznajemy mniejszy lub większy fragment historii jego życia. Dowiadujemy się jak postanowił nie dać się ukrzyżować, jak odwiódł od roli mesjaszki swoją siostrę i jak to później kościół wszystko zmienił w księgach dla swej wygody. Dowiadujemy się również, że nasz bohater jest dość kochliwy i w przeciągu swojego długiego życia złamał niejedno niewieście serce. A wszystko to opisane z ironią i humorem.

Zacznę jednak po kolei. Po pierwsze język. Jest prosty choć bogaty w archaizmy i stylizowany na staropolski, w taki sposób, żeby pasował do treści. Daje to czasami dodatkowy efekt komiczny, jeżeli dostatecznie współgra z wypowiedziami postaci i z sytuacjami w jakich się znajdują. Podczas czytania usta niejednokrotnie wykrzywiały mi się w uśmiechu.

Co do samej treści. Jest to na pierwszy rzut oka książka o wszystkim i o niczym. Mamy tutaj opisane losy naszego Hedaarda i częściowo jego emocje, bo co do jego głębokich przeżyć emocjonalnych, to można się jedynie domyślać. Można się również jedynie domyślać jaki jest stosunek autora do historii Kościoła jako instytucji, choć to też nie jest chyba głównym motywem tej książki. Jest nim natomiast nieśmiertelność jako taka. Hedaard wydaje się znudzony walkami, zdobywaniem władzy, związkami z kobietami czy też nawet uprzykrzaniem życia Jedynemu i instytucji wznoszącej do niego modły.
Podczas czytania odniosłem wrażenie, że autor chciał pokazać, że nieśmiertelność tak naprawdę nie jest błogosławieństwem, tylko przekleństwem, bo po jakimś czasie wszystko co się robi traci sens. Mogę się oczywiście co do tego mylić.

Pomimo wzniosłej być może tematyki, zbiór ten prezentuje się dość przeciętnie. Jest w nim wszystko, co w przyzwoitej książce fantasy być powinno, są walki na miecze, krew lejąca się w dużej ilości i dzikie bestie czyhające na biednego człowieka. Jednak w porównaniu do innych przedstawicieli gatunku nie jest to nic niezwykłego. Nie jest to co prawda debiut autora, ale jak na pierwszą książkę wydaną całkowicie pod jego nazwiskiem spodziewałbym się czegoś lepszego.
Podsumowując, książka prezentuje się przeciętnie. Na plus można wymienić ciekawą fabułę, prosty, choć stylizowany język i to, że czyta się naprawdę szybko. Na minus całkowitą przeciętność.
Ocena jaką daję "Zimie mojej duszy" to 5 na 10 punktów. Życzę też autorowi, aby kolejne pozycje były nieco lepsze, a także żeby w końcu pojawiła się cała powieść. :)

Opis książki:

Komentarze 

 
+1 #1 Maggus 2012-02-05 15:48
Słaba, nawet nie przeciętna, to jest ta "recenzja", nie książka. Jej autor zresztą lubi sobie sam zaprzeczać.
Cytować
 
 
+1 #2 sarna23 2012-02-05 19:37
Trochę zbyt chaotycznie jak dla mnie. W danym akapicie mieszanka tematów, plus kilka błędów, lub niezrozumiałych dla mnie do końca wywodów, lub zamiarów autora: "W każdym z poznajemy mniejszy lub większy fragment historii jego życia." tu się zastanawiam w każdym "Z" czego.
A słowo mesjaszka... to jakiś sfeminizowany babol językowy - chyba że to miał być żarcik językowy... wtedy to zupełnie inna sprawa.

"Podczas czytania usta niejednokrotnie wykrzywiały mi się w uśmiechu." - jeśli masz jakaś dysfunkcję mięśni twarzy to faktycznie wykrzywiają się, albo masz uśmiech ala Koniarz z książek Żambocha... inaczej - może warto poćwiczyć uśmiech przed lustrem ;) :P
Cytować
 
 
0 #3 Arto 2012-02-05 19:53
Jak już krytykujemy, to ja na razie powiem jedynie "Koniasz" Sarno :P
Cytować
 
 
0 #4 sarna23 2012-02-05 20:18
Arto - mój wielbłąd, co nie zmienia postaci rzeczy odnośnie powyższego tekstu.

A i zapomniałem dodać, że nie Żambocha, a Z z "ptaszkiem" być powinno, jeśli już krytykować me wypowiedzi się poważyłeś :P
Cytować
 
 
0 #5 Arto 2012-02-05 22:33
Przemilczałem to, gdyż nie wiem jak dodać takową literę :P
Cytować
 
 
+2 #6 Rasp 2012-02-06 00:56
Za dużo tu "gdyby" i "mogę się mylić". Autor ocenia książkę, ale nie jest pewien swojej oceny - czyżby nie zrozumiał ocenianego tekstu? Wspomniane wcześniej zaprzeczanie samemu sobie też nie pomaga. Najpierw piszesz, kolego, że wszystko opisane jest z humorem, a potem, że jest przeciętne. Zdecyduj się.
Cytować
 
 
0 #7 PanR 2012-02-06 15:48
No cóż, kajam się i obiecuję się poprawić :P
Książka wydaje mi się naprawdę przeciętna w porównaniu do książek np. pana Grzędowicza czy pani Kossakowskiej.
słowo "mesjaszka" jest moim zdaniem pełnoprawnym rzeczownikiem, pomimo tego, że sfeminizowanym. Szowinistą nie jestem, więc będę go używał nadal. :)
Cytuję Rasp:
Najpierw piszesz, kolego, że wszystko opisane jest z humorem, a potem, że jest przeciętne. Zdecyduj się.

Wydaje mi się, że nawet tekst pisany z humorem może być przeciętny. Dla porównania: powstające masowo komedie polskie i komedie z Louisem de Funesem. Polskie też są nakręcone z humorem ale nazwanie ich przeciętnymi w stosunku do tych drugich jest już dużym nadużyciem. :)
Pozdrawiam :)
Cytować
 
 
+2 #8 sarna23 2012-02-06 18:57
PanR - i o to chodzi by się doskonalić i dostrzec wytknięte błędy :)

Wiesz owe damskie wersje wielu zawodów itp. są po prostu żałosne jak np. psycholożka... często same kobiety nie życzą sobie by się do nich tak zwracać :P I to nawet feministki :P
Cytować
 
 
+1 #9 Rasp 2012-02-06 19:22
Wiesz, kiepskie porównanie dałeś. Bo czytając Kossakowską z nudów można dostać zapalenia otrzewnej, nie mówiąc już o tematyce (jeszcze się anioły nastolatkom nie znudziły?). A Grzędowicz w znakomitej większości jest właśnie przeciętny, wręcz idealnie przeciętny.
Co do humoru - zrozum słowa i zwroty, zanim ich użyjesz, bo nadal używasz nieprawidłowo.
Mnie w każdym bądź razie swoją antyrecenzją zachęciłeś do przeczytania wspomnianej książki.
Cytować
 
 
+1 #10 Morganisko 2012-02-08 16:32
Kiepska recenzja jak barszcz mojej tesciowej. Piszesz o wszystkim i niczym dorabiajac co jakis czas do tego ideologie. Czytalam ksiazke i calkiem mi sie podobala. Ot rozrywka na wyzszym poziomie. Celowo pisze: wyzszym, bo jezyk stawia ja na pewno wyzej niz wiekszosc polskich ksiazek. Do tego akcja, przez ktora nie da sie odlozyc ksiazki na bok i czyta sie od deski do deski. Pewnie inaczej rozumiemy literature, ale przez twoja opinie o niej, czuje sie urazona!;(
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież