So
20
Mar
10
Legion

 

Napisany przez Olivander555
Ocen (3)
Odsłony (428)
Komentarze (1)

Niestety nie powiem, że film Stewart’a jest tym, czego większość oczekiwała. Spodziewaliśmy się raczej ukazania pełnego wymiaru biblijnej zagłady, która sprawi, że urodzi się w nas strach przed tym, co może nastąpić.

„Legion” to historia Apokalipsy , która do biblijnej Apokalipsy właściwie nie jest podobna. Rozgniewany Bóg, tracąc nadzieję w ludzkość, zsyła na ziemię masowy legion, który wciela się w ludzi, czyniąc ich potworami. Akcja rozgrywa się na odludziu w przydrożnej knajpie. Pracuje tam między innymi młoda ciężarna kobieta, której dziecko okazuje się być jedynym ratunkiem dla ludzkości. W związku z tym nadchodzi iście anielska pomoc. Jest nim były Anioł, który pomoże przetrwać grupie ludzi uwięzionych w knajpie, dopóki nie urodzi się dziecko.

Przed obejrzeniem „Legionu” spodziewałam się przedstawienia niebiańsko-anielskich mocy, porażających efektów specjalnych, jakiegoś głębokiego uniesienia i powagi, a jednocześnie czegoś z jajem. Przyznam szczerze, że niekiedy wstrzymywałam oddech, kiedy banda rozjuszonych demonów, wśród których była również mała dziewczynka z balonikiem, czy też uroczy mały chłopczyk w blond włoskach, napada na ludzi z knajpy. Już przy pierwszej scenie ukazującej starszą kobietę, która zamawia wpółsurowego steka, mówiąc przymilnym starym głosikiem z uśmiechem na twarzy, że dziecko ciężarnej kobiety spłonie, czuło się złowieszczość. Następnie moherowa babcia zamienia się w demona z ostrymi zębami i chodzi po suficie. Aż się po takim filmie nie chcę ustępować starszym w tramwajach. Co ponad to? Efekty specjalne nie są popisowe. Raczej przemaglowane i już dawno sprawdzone. Ludzie nie lubią jeść ciągle tego samego, widz pragnie więcej, by zlikwidować nieprzyjemny niedosyt. Aczkolwiek wielu kobietom wizja ex-anioła z bronią w ręku wydaje się być podniecająca. Brakowało mi w filmie zróżnicowanej akcji. Tymczasem jedna ciągnęła się wciąż w tej samej knajpie; ciągle musieli się bronić przed legionem, wciąż musieli używać przeciwko nim broni i nieustannie były między bohaterami spięcia i nieporozumienia. Trochę skąpo jak na film, który można było fantastycznie nakręcić. Efekty dźwiękowe poza często strzelającą bronią właściwie żadne. Żadnych złowieszczych odgłosów, gromów z nieba itp. Niesamowicie rozbroiła mnie scena z lodziarzem ^^ Środek nocy, dookoła knajpy pustka i nagle słychać z oddali muzyczkę, która w takiej scenerii sprawia, że włosy jeżą się na karku. Mianowicie pod knajpę podjeżdża lodziarz, który puścił przerażająco słodką muzyczkę reklamową z głośników samochodu, po czym wysiada z niego a jego kończyny przedłużają się nienaturalnie i przygotowuje się na atak. Scena ogólnie komiczna =) Nudne jak flaki z olejem ciągłe rozmowy bohaterów, którzy wzajemnie mówią o swoim strachu i obwiniają się nieustannie, spekulują, krzyczą, płaczą i tak na zmianę, żeby było ciekawie… Liczę na to, że niedosyt po filmie „Legion” zostanie nakarmiony zupełnie innym, który ukaże nam  w końcu anielsko i diabolistycznie dobre kino.

Opis filmu:

Komentarze 

 
0 #1 Nauzykaja 2010-04-02 18:55
Świetna recenzja - ładny styl.Do tego zwięźle, acz treściwie.

Sam film - dobra - mogę zawiesić oko na półnagim, rozhukanym, byłym aniołku - szczególniej jeśli jest niegrzeczny - ale to mogę robić przeglądając galerie na deviancie.

Apokalipsa w wiejskim wydaniu.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież