Ostatnie patronaty

niesmiertelnosc-wieza
uzdrowiciel
zycie-na-wiecznosc
boy7
bzrk
wyrzutki
anioly-sniegu
corka-weza-midgardu
katedra-heretyczki
Klątwa złotego smoka

selkar-wydawnictwo-proszynski

Cz
05
Sty
12
Taniec ze smokami, cz.1

 

Napisany przez blax80
Ocen (1)
Odsłony (138)
Komentarze (0)


„Taniec ze smokami” to kolejna, piąta już część cyklu „Pieśń lodu i ognia” autorstwa George’a R.R. Martina. Podobnie jak „Nawałnica mieczy” oraz „Uczta dla wron” została ona podzielona na dwa tomy („Nawałnica mieczy” na „Stal i śnieg” oraz „Krew i złoto”, a „Uczta dla wron” na „Cienie śmierci” i „Sieć spisków”). Tym razem jednak tomy nie mają swoich tytułów i będą po prostu częścią I i częścią II.

„Taniec…” dla wszystkich fanów prozy Martina jest niemal wytęskniony. Skomplikowana historia „Pieśni lodu i ognia” wreszcie doczekała się kolejnej odsłony.

Osobiście cykl zaczęłam czytać dopiero po obejrzeniu serialu na podstawie pierwszego tomu - „Gry o tron”. Trzeba stwierdzić, że dość wiernej jak dotąd adaptacji książki. Serial zakończony egzekucją jednego z głównych bohaterów tylko zaostrzył mój apetyt. Postanowiłam nie czekać, aż powstanie kolejny sezon i dowiedzieć się co dalej ze źródła opowieści J

Pierwsze cztery tomy cyklu pochłonęłam w ekspresowym tempie. Jeśli ktoś lubi literaturę fantasy to nie ma innej możliwości. Cykl ze swym dopracowanym światem, osobliwą aurą, geografią, przyrodą, obyczajowością, religią, a nawet historią wciąga nieuchronnie. Rozbudowana intryga i rozgrywki polityczne prowadzone w tej barwnej i okrutnej scenerii stanowią oś historii. W całym cyklu nie ma jednego głównego bohatera. W trakcie rozwijającej się fabuły autor kreuje całe zastępy postaci, do których czytelnik przywiązuje się bardziej lub mniej. Żaden z bohaterów nie jest wolny od wad – są piękni, brzydcy i przeciętni, bywają głupi, okrutni i pozbawieni uczuć lub są emocjonalni i porywczy. Każdy rozdział opowiadany jest z pozycji innej postaci. Czytelnik uczy się rozumieć ich motywy, poznaje ich historię i swoisty „bagaż”, który sprawił, że są jacy są i wybrali takie a nie inne cele. To właśnie sprawia, że cały cykl tak świetnie się czyta, mimo meczących jak dla mnie przerywników historycznych obfitujących w wydarzenia i nazwiska. „Pieśń lodu i ognia” to coś więcej niż papier – to ciało, krew i pasja.

Nie inaczej jest z „Tańcem ze smokami”.

Choć „Uczta dla wron” zakończyła się w dość newralgicznym momencie (jeżeli serial będzie naśladował podział na tomy, będzie to idealny Cliff-hanger), autor kolejny tom postanowił poświecić wydarzeniom równolegle rozgrywającym się na Murze oraz w Meereen, gdzie po wielu ciężkich przeżyciach chwilowo osiadła Daenerys. Dowiemy się, jak Jon Snow poradzi sobie jako Lord Dowódca, co stanie się z Tyrionem Lannisterem po ucieczce ze Starego Miasta i czy Dany sprawdzi się jako królowa. Poznamy też kilka starych-nowych postaci. Ekscytujący jest fakt, że w tej historii nikt nie jest bezpieczny, a pozycja bohatera w czołówce pod względem ważności nie daje mu gwarancji na przeżycie (co udowodnił przykład Neda Starka). Z drugiej strony informacje o czyjejś śmierci bywają mocno przesadzone.

Daenerys na wschodzie uczy się podejmować trudne decyzje jako władczyni zdobytego Meereen. Jej wybory niestety przysparzają jej wrogów. Smocza królowa musi przygotować się do wojny. Dowiaduje się też, że jej smocze dzieci są źródłem nie tylko potęgi, ale także zgryzoty. Jej podróż do Westeros znowu odwlecze się w czasie. Kiedy Dany wróci do domu? Jak zostanie przyjęta?

Do ostatniej z rodu Targaryenów zmierzają też z poselstwa z różnych frakcji politycznych – każde z nadzieją pozyskania jej ręki i praw do żelaznego tronu. Jednej z ekspedycji towarzyszy Tyrion Lannister – uciekinier z Westeros, poszukiwany za zbrodnię i znienawidzony. Jeden z jego towarzyszy może poważnie zagrozić prawom sukcesyjnym Daenerys…

Jon Snow wybrany na dowódcę Nocnej Straży musi poradzić sobie z przeciwnikami we własnych szeregach oraz opanować sytuację na Murze, który być może wkrótce zostanie zaatakowany przez bezlitosne, zimne istoty – Innych. Dodatkowym graczem jest Melisandre – tajemnicza kapłanka ognistego boga pozostawiona na Murze przez Stannisa Baratheona – samozwańczego króla, pretendenta do objęcia żelaznego tronu. Melisandre ma własne cele i jest niezwykle niebezpieczna.

W „Tańcu ze smokami” poznamy także cel wędrówki kalekiego brata Jona – Brana, który wyruszył, by poznać swoje przeznaczenie, w towarzystwie swego tragarza – niepełnosprawnego umysłowo chłopca stajennego z Winterfell oraz dwójki nowych przyjaciół z rodu Reedów, władającego krainą mokradeł.

Historia rozpoczęta w „Grze o Tron” zatoczyła już nie jeden krąg a dobre dziesięć. Przez nieprzewidziane zwroty akcji i intrygi nowowprowadzonych do fabuły postaci osiągnęła wysoki stopień skomplikowania i jest zupełnie nieprzewidywalna. Jest też dość krwawa i brutalna. Bohaterowie walczą, podejmują bardzo trudne decyzje, czasem wybierają źle, bywa, że knują i kłamią, by osiągnąć cel. Na pewno nie jest to bajeczka dla dzieci. „Taniec ze smokami” wyjaśnia kilka sekretów z poprzednich części, ale dostarcza też porcji nowych. Zaostrza apetyt na więcej. Mam nadzieję, że autor nie każe nam długo czekać na kolejne odsłony cyklu oraz na to, że nie zmarnuje jej potencjału. Doskonała proza w swoim gatunku.

Opis książki:

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież