Ostatnie patronaty

niesmiertelnosc-wieza
uzdrowiciel
zycie-na-wiecznosc
boy7
bzrk
wyrzutki
anioly-sniegu
corka-weza-midgardu
katedra-heretyczki
Klątwa złotego smoka

selkar-wydawnictwo-proszynski

Wt
03
Sty
12
Strach mędrca, t.1

 

Napisany przez dudek
Ocen (0)
Odsłony (135)
Komentarze (0)


Każdy czegoś boi się w życiu, a jeżeli nie boi się niczego to, jak to mawiają, jest głupcem. Mnie również zdarza się bać, najczęściej mój strach budzi się w ciemnościach. Kiedyś ktoś powiedział, że ma to podłoże genetyczne, gdyż dla naszych przodków mieszkających w jaskiniach noc oznaczała śmierć. Może to prawda, może nie. Boję się także grubych książek, kilkusetstronicowych, takich którymi można zabić, ponieważ uważam, że naprawdę niewielu jest pisarzy których mogą utrzymać równy poziom przez tyle stron. Czy Partrick Rothfuss w drugim tomie Kronik Królobójców broni się wyśmienicie i wychodzi cało z tej opresji?

Pierwsza część „Strachu Mędrca” to bezpośrednia kontynuacja „Imienia Wiatru”. Poznajemy dalsze losy legendarnego Kvothe, świetnego maga, utalentowanego muzyka, jednym słowem geniusza wokół którego narosło tyle powieści, że starczyłoby ich dla kilkudziesięciu osób. Kvothe nadal studiuje magię na Uniwersytecie, poznaje tajniki medycyny, rzemiosła oraz zaczyna uczyć się u Mistrza Imion, by mieć na zawołanie wiatr. Próbuje rozwiązać tajemnicę Chandrian, którzy są odpowiedzialni za śmierć jego rodziców i przyjaciół. Rothfuss podobnie jak w poprzednim tomie daje nam kolejny kawałek życia człowieka legendy, aczkolwiek  nie ma tu walk z hordami potworów, rzucania zaklęć na lewo i prawo, takich  które mogłyby zniszczyć wioskę. Jednak nie jest to magia, gdzie coś powstaje z niczego, działa ona na zasadzie przenoszenia energii, dlatego zwykłe zapalenie świecy może zabić, a podniesienie wozu może urwać rękę, zwłaszcza gdy stosuje się zaklęcia po pijanemu, co jest wielce prawdopodobne, gdyż  mamy tutaj ukazane normalne życie studenta. Problemy i przyjemności z jakimi ma do czynienia Kvothe, m.in.  niespełnioną miłość do dziewczyny która zmienia imiona i partnerów jak rękawiczki, granie w karty przy piwku w tawernie przy akompaniamencie muzyki, próby przeżycia z miesiąca na miesiąc i zapłacenie za czesne na Uniwersytecie, kolejny egzaminy na głowie. Dodajmy do tego „kolegę” studenta – Ambrosa, który próbował i nadal próbuje dopiec Kvothe, najlepiej poprzez zabicie go. Konflikt ten doprowadzi do tego, że Kvothe będzie musiał opuścić na jakiś czas Uniwersytet. Jak widać  wątków w pierwszej części „Strachu Mędrca” nie brakuje.

Pomimo wcześniej wspomnianej objętości, dawno nie czytałem powieści z taką przyjemnością. Rothfuss stworzył kolejny tom, który niczym nie ustępuje pierwszemu oraz jest łatwy w odbiorze. Obiecywałem sobie, że będę poświęcał godzinkę dziennie na „Strach Mędrca”, kończyło się na trzech, a i tak odrywałem się od niej z wielkim żalem. Niektóre momenty mogą wydawać się nieco za długie lub nudnawe, zwłaszcza poboczne wątki, ale i tak fabuła bardzo szybko i wartko przesuwa się do przodu. Dodatkowo kilka razy przyłapałem się na tym, że czytam z uśmiechem na twarzy.

„Strach Mędrca”, podobnie jak wcześniejszy tom Kronik Królobójców, polecam każdemu, kto był lub jest studentem. Pozostali, po jej przeczytaniu, będą mieć jakieś pojęcie o tym jak wygląda życie studenckie, oczywiście pomijając magię i przebijanie się mieczami. Osobiście czekam z niecierpliwością na kolejną część.

Opis książki:

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież