|
Oglądając Atramentowe Serce przenosimy się do baśniowego świata, zapominając o obecnych sprawach i obowiązkach. Poznajemy Mo'a Folcharta, który trudni się w renowacji starych książek. Pewnego spokojnego wieczoru czytając żonie i małej córeczce książkę, odkrył w sobie wielki dar, dar "Srebrnego Języka", który polegał na tym, iż czytając na głos mógł ożywiać jej bohaterów.
I tak właśnie się stało. "Wyczytując" Mo stracił żonę, która zamieniła się miejscem z osobnikami z z baśniowego świata. Został sam z małą córką Meggie. Po kilku latach Mo spotyka ożywioną przed laty postać Dustfingera oraz innych bohaterów. Postanawia odnaleźć książkę by odesłać intruzów z powrotem do ich świata i odzyskać żonę. Razem z córką muszą zmagać się z niebezpieczeństwem. Postacie z książki w swoim zamku przetrzymują Mo, córkę i innych. Lecz dzięki niezwykłym umiejętnościom razem z Dustfingerem uciekają, by odszukać autora oraz ostatni egzemplarz książki. Później mamy do czynienia z kolejnym zwrotem akcji itd. Nie będę zabierał Wam przyjemności i nie zdradzę dalszej części scenariusza ;-).
Nie jest to produkcja "Superkinowa", jest to film familijny opowiadający o niezwykłych ludziach, czarodziejskich umiejętnościach, osadzony w baśniowym klimacie. Nie ma co ukrywać, że "Atramentowe Serce" ma rzeszę fanów wśród młodszych widzów, lecz chyba każdy czasem potrzebuje poczuć się dzieckiem i być świadkiem magicznych, baśniowych sprawek. W rolę "Srebrnego Języka" Mo wcielił się znany z filmu "Mumia" Brendan Fraser, jednak najlepsze wrażenie zrobiła na mnie postać Dustfingera, grana przez Paula Bettany'ego. Dustfinger w swoim prawdziwym świecie był żonglerem, posiadał rodzinę, do której tak bardzo chciał wrócić. Jego występom towarzyszyły sztuczki magiczne z ogniem. Jego postać jest bardzo barwna. To, czy jest on postacią pozytywną czy negatywną trudno jednoznacznie ocenić. Ostatnia scena pokazuje prawdziwe jego oblicze. Choć "Atramentowe Serce" nie jest takim hitem jak Harry Poter czy inne filmy, to uważam, że warto ten film zobaczyć. Akcja, mimo kilku zwrotów, jest stabilna, nie dostarcza nam niespodziewanych emocji. Technicznie film jest bardzo krótki i nie ma zbytnio czasu na własne rozważania. Moją recenzję kończę dobrą oceną i pragnę polecić wszystkim oderwanie się od spraw "przyziemnych" i zachęcam do obejrzenia "Atramentowe Serce". | |
| Opis filmu: | |

