Stacja centralna

Autor

Tytuł

Wydawnictwo

Tytuł A-Z

# a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z
środa, 10 październik 2018 09:44

Bogowie pustyni Wyróżniony

Napisała 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Jeden lud, jedna rada, jedna władza. Jeden władca?

Zahred powrócił. W innych czasach, innym miejscu i od pierwszych stron z mocnym uderzeniem. Stary król zostaje obalony, a władza przechodzi w ręce ludu. Buntowników zaś prowadzi do walki nie kto inny, jak Zahred właśnie. Pierwszy w bojowym szyku. Pierwszy do zadania królobójczego ciosu, którego inni nie są w stanie zadać. Pierwszy, by rzucić wyzwanie bogom i splunąć im prosto w kamienną i niewzruszoną twarz.

Bogowie pustyni to drugi tom Siedmioksięgu grzechu, który - jeśli utrzyma dotychczasowy poziom – może się okazać najlepszym z cykli w dorobku autora. Historia Zahreda zapowiada się o tyle interesująco, że każda powieść toczy się w innych czasach i stanowi niezależną, zamkniętą opowieść. Spiżowy gniew opowiadał o epoce brązu i dawnych królestwach. W Bogach pustyni mamy z kolei do czynienia ze starożytnym Egiptem u zarania jego powstania. Nie oznacza to jednak, że można sięgać po nie w przypadkowej kolejności, zdecydowanie warto zacząć od pierwszego, by w pełni zrozumieć, co kieruje głównym bohaterem. Bez znajomości wydarzeń ze Spiżowego gniewu, jego postępowanie w Bogach pustyni może wydać się co najmniej niezrozumiałe.

Zahred to postać o tyle tragiczna, co mocno dwuznaczna i trudna do łatwego zaszufladkowania. Jest wyrachowany, gotowy na wszystko, by osiągnąć swój cel. Ludzie są dla niego jedynie pionkami, dzięki którym może prowadzić własną grę. Bez wahania jest w stanie wysłać oddane mu tysiące wojowników na pewną śmierć, czy w jednej chwili porzucić tych, którzy mają go nawet nie tyle za sprzymierzeńca, co za przyjaciela. Odniosłam jednak przy tym wrażenie, że w drugim tomie zyskał mimo wszystko znacznie bardziej ludzki wymiar niż w pierwszym.

Tak jak w niemal każdej powieści Gołkowskiego akcja mknie do przodu niczym torpeda. Jak przystało na brutalne czasy, nie brak też krwawych wojen, bitew i potyczek. Mało tego, wydaje się, że stanowią one co najmniej połowę tej historii. Jakie czasy, taki człowiek, więc i twardych, pozbawionych skrupułów ludzi jest tu dostatek. Nie ma też większej różnicy, czy mamy do czynienia z kobietą, czy mężczyzną – niemal każdy po prostu chce przetrwać, a przy okazji ugrać coś dla siebie. Niewiele jest postaci szlachetnych, czy po prostu po ludzku dobrych. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Gołkowski wydobywa z każdego to, co najgorsze, czy też najniższe. Czy to źle? Gdy mowa o powieściach, oczywiście absolutnie nie. Szczególnie mocno dostaje się tu kapłanom, co właściwie znając stosunek autora do religii nie powinno dziwić.

Podsumowując, Bogowie pustyni to historia zupełnie inna od Spiżowego gniewu, nadal jednak bardzo dobrze poprowadzona, wciągająca i zwyczajnie rozbudzająca ochotę na więcej. Chwała niech będzie autorowi za tempo pisania, obyśmy jak najszybciej doczekali Świątyni na bagnach.

Czytany 67 razy

Dodaj komentarz

Komentarze Gości przed publikacją wymagają akceptacji Administratora.


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie newsy

20-10-2018
Umrzesz kiedy umrzesz

Ludzie umierają częściej od odwagi, niż od strachu... Nominowany do David Gemmel Award autor Czasu żelaza powraca z kolejną powieścią utrzymaną w klimacie epickiej, przygodowej fantasy. Niedobrana grupka ocalałych z pożogi...

Czytaj dalej...
20-10-2018
Uniwersum Metro 2035: Czerwony wariant

Siergiej NiedorubUniwersum Metro 2035: Czerwony wariant OpisCo robić, jeśli los, który zesłał Katastrofę, płata jeszcze okrutniejszego figla: grzebie pod zwałami ziemi najdłuższą linię kijowskiego metra, pozostawiając bez szwanku dwie pozostałe? Co,...

Czytaj dalej...
20-10-2018
Chatka z piernika - zapowiedź

Czy zostaniesz najprzebieglejszą z wiedźm? Dawno, dawno temu była sobie wiedźma, która uwielbiała piec pierniki – z nich zbudowała swoją chatkę. Niestety jej wyśmienite wypieki miały wielu niechcianych amatorów, którzy obgryzali po kawałku ściany, okna, a...

Czytaj dalej...